części pierwszej
Poniżej krok po kroku, jak wykonać fale i jak ja to robię.
MYCIE
1. Odżywka
Dowolna, byle lekka, bez silikonów.
Używam:
Biovaxa żółtego
Mrs Potters balsam z aloesem
Nakładam na zmoczone włosy i po prostu masuję.
Spłukuję.
2. Szampon
Dowolny/ ulubiony, ale bez silikonów.
Jeśli ostatnio używałaś kosmetyków z silikonami, dobrze, żeby był prosty i oczyścił z nich włosy.
(więcej Unicestwiamy silikony. Szampon oczyszczający czy zwykły?)
Używam zamiennie:
J&J 3w1 płyn do mycia ciała i włosów, szukaj go tu
Joanna, szampon z odżywką, algi morskie
Joanna, szampon z Apteczki Babuni, wzmacniający
Rossmann, Isana, szampon z proteinami
Nakładam na nasadę włosów i spieniam, masując wyłącznie przy skórze. Spływająca piana sama zmyje resztę włosów.
3. Odżywka/maska
Dowolna.
Odżywkę trzymamy jak maskę, przynajmniej 15 minut pod folią i ręcznikiem, żeby ciepły produkt ładnie się przyjął.
Po tym czasie dokładnie spłukujemy letnią wodą.
Moja ulubione maseczki do fal to:
Biovax żółty
Biovax pomarańczowy
Malwa, Studio Gloria, Maska
Garnier Naturalna Pielęgnacja, Avocado i masło Karite
Garnier, Volume Restructure
Rossmann, Alterra, odżywka z morelą i pszenicą
Rossmann, Alterra, Granat i Aloes
Odżywkę można wzbogacać dodatkami, takimi jak:
gliceryna w płynie, keratyna, panthenol, aloes, miód, żółtko, kilka kropli oleju.
Więcej o komponowaniu maseczek, emolientach, humektantach i proteinach tutaj
4. Odżywka bez spłukiwania
Może być każda, która nie obciąża naszych włosów, także ta, której użyłyśmy jako maseczki czy odżywki, np. wspomniany wcześniej Biovax żółty czy pomarańczowy.
Psikadła bez spłukiwania:
Schauma Owocowa Pielęgnacja
Pantene, Sprężyste fale i loki.
Marion, płyn do kręconych włosów
Nakładamy niewielką ilość na ociekające włosy i ugniatamy. Odgniatamy większość wody.
Odżywki używam w ilości odpowiadającej monecie 2zł.
Jeśli używam spray'u, psikam 4-6 razy.
Na tym etapie, jeśli Twoje włosy tego wymagają, można użyć czegoś silikonowego.
STYLIZACJA
5. Przygotowanie do suszenia
a) metoda pierwsza - bez czesania
Kręconych włosów podobno nie powinno się czesać, jeśli już to najlepiej na mokro palcami.
Mnie ta metoda nie przypadła do gustu, bo miałam włosy zwyczajnie potargane. Głównym problemem była grzywka, która robiła coś w rodzaju dzynksa.
- wisimy głową w dół, nad wanną
- po odgnieceniu wody dłońmi, (uciskając od dołu, tak jak się formuje fale), nakładamy żel/piankę lub inny stylizator (ilość indywidualna, ja używam około jednej czubatej łyżki żelu zwykłego, 3-4 łyżki lnianego, a pianki 2-3 garście)
Żele, które polecam:
*Rossmann, Isana, żel czarny
Używam go po uprzednim rozcieńczeniu z wodą, tak by był łatwiejszy w aplikacji i mniej utrwalający.
Wyczarowuje mi mocno skręcone fale. Na drugi dzień może tępić włosy w dotyku.
Używam jakieś pół łyżki
*żel lniany
Żel, z którym trudno jest przegiąć. Włosy go dosłownie wypijają. Pięknie wygładza i nabłyszcza. Na drugi dzień nie pozostawia siana.
*pianka czy żel
Musisz to sprawdzić. Piankę łatwiej jest dozować i rozprowadzać, żel jest dość klejki i wymaga wypracowania indywidualnej ilości, jednak po odgnieceniu wygląda naturalniej.
Piankę można reanimować na następny dzień, żelu trzeba dołożyć.
Jeśli wybierasz piankę, zwróć uwagę, by nie miała denatu w składzie,
polecam Wellaflex Stylizacja i Odnowa
- włosy odgniatamy z resztek wody pieluchą lub ręcznikiem dobrze chłonnym, zwykły je może spuszyć
Robimy to w taki sposób, że ugniatamy nim od spodu, zachowując fakturę fal. A nie szorując, czy szarpiąc. Musimy być delikatne.
- wymachujemy głową na wszystkie strony, żeby włosy jakoś normalnie się ułożyły.
- dokładamy stylizatora
Włosy powinny być na tym etapie wilgotne, ale nie cieknące.
Ugniatamy tak długo, aż wyjdzie lekki kształt fal, nawet 20-30 ruchów na jedną stronę.
Im częściej to robimy, tym szybciej będą zapamiętywać swój kształt.
b) metoda druga - z czesaniem
Korzystam tylko z tej metody, bo lubię mieć na głowie porządek. Wolę też, gdy włosy przylegają do czubka, niż gdy się rozkładają w gniazdka.
- po nałożeniu odżywki bez spłukiwania zawijam głowę w ręcznik, czekając, aż woda odcieknie
- nie wiszę nad wanną, stoję normalnie przed lustrem ;)
- rozczesuję włosy grzebieniem o zwykłym rozstawie ząbków
- przeciągam rozstawionymi palcami, jak grabkami, po włosach, partiami od czubka po końcówki, łapiąc włosy przy końcu, potrząsam nimi, dzięki czemu pasma się relaksują i uzyskują fakturę. Łączą się też dzięki temu w skupiska, a nie drobne falki.
- ugniatam dłońmi, aż ukażą się pierwsze fale
- dopiero teraz używam żelu lub pianki (na moje włosy idzie czubata łyżka żelu lub 2-3 garście pianki)
Ugniatam pasma na stylizatorze, aż widocznie uzyskają fakturę.
6. Suszenie
Zawsze używamy letniego/ciepłego powietrza. Nigdy gorącego. Najlepiej suszyć metodą ciepło/zimno, zmieniając nawiew po chwili grzania włosów. Bardzo dobrze zamyka to skręt.
Nie dosuszamy do końca, włosy mają pozostać minimalnie wilgotne, tak żeby za 10-15 minut były całkiem suche.
Powstrzymujemy się od macania włosów, nim nie zaschną w całkowite sucharki. Inaczej nam się to zwyczajnie porozwala, będzie puch i mniejszy skręt. (Są wyjątki, akapit poniżej).
Sucharki odgniatamy tak długo, aż żel puści, chyba że jesteśmy wielbicielkami mokrej włoszki ;)
Ja to robię tak, że odgniatam najpierw ogólnie, a potem dzielę włosy na warstwy. podpinam górną żabką i odgniatam spód, lekko rozcierając, ale tak, żeby nie popsuć skrętu, a potem wierzchnią warstwę, aż całość będzie mięciutka. Jeśli pozostaje sztywna, oznacza to, że użyłyśmy zbyt mocnego stylizatora.
Przy włosach łatwo puszących się, odgniatamy przez jedwabną poduszkę lub tylko parę razy.
Moje włosy nie mają tendencji do puchu, więc mogę je bezkarnie macać.
Co więcej, mogę je ugniatać podczas naturalnego dosychania i wtedy są lepiej skręcone.
Po odgnieceniu sucharków, wkładamy palce pod włosy i masujemy opuszkami palców, by to, co skleiło się przy skórze, również odpuściło.
a) dyfuzor
Dyfuzor wyczaruje nam najmocniej skręcone i uniesione fale.
Suszymy podkładając od spodu miseczkę. Można to robić tak, że się włącza dyfuzor, gdy już nabierzemy włosów do miseczki, wtedy nie są rozwiewane, minimalizujemy puch.
Można suszyć z pewnej odległości, wcale nie wkładając ich do miseczki. W Ameryce dostępne są w tym celu specjalne skarpetkowe suszarki. Na wylot nakładane jest coś, co do złudzenia przypomina pończoszkę, ale my tego nie próbujemy ;)
b) bez dyfuzora
Jeśli nie mamy dyfuzora, zdejmujemy nakładkę zbierającą strumień. Podkładamy dłoń pod pasmo włosów od spodu, unosimy je, lekko rozczapierzamy palce i suszymy od góry
c) naturalnie
Trwa to naprawdę długo, nawet kilka godzin. Uzyskujemy bardzo naturalny, delikatniejszy skręt.
Nie pokuśmy się o kładzenie spać z mokrymi włosami, bo obudzimy się z wypłoszem na głowie.
Można natomiast położyć się z sucharkami, a rano tylko je odgnieść.
Ułatwienia dodatkowe
*grzywkę można zrolować i przypiąć żabką na czas suszenia, uformuje się w ładną falę
*turbanowanie=plunking
Rozkładamy na toalecie/ podłodze/stole ręcznik.
Celując głową w dół, opieram włosy na ręczniku.
Dociskamy głowę i zaplatamy rogi ręcznika delikatnie, tak by to, co w środku, nie rozwaliło się.
Konstrukcję obnosimy na głowie jakieś 15 minut.
Po ostrożnym zdjęciu turbanu, dosuszamy włosy.
Moje próby z plunkingiem, po jeszcze nie odgniecionym żelu:
*ślimaczki
Najoporniejsze pasma możemy skręcić wokół własnej osi, zawinąć na dwóch palcach i podpiąć żabkami. Ułożą się lepiej i dłużej utrzymają.
*ptaszki
Tukany pomogą, gdy włosy przy nasadzie są zbyt przyklapnięte. Po prostu podpinamy nimi pasma ze 2cm od nasady. Można też pasemka poskręcać przy nasadzie jednokrotnie i wtedy podpiąć.
Syndrom dnia następnego
Pierwszego dnia wszystko jest pięknie, ale po nocy... zwykle mamy ochotę założyć torbę na głowę.
Nie jestem zbyt mocna w reanimacji, jednak wypracowałam metodę, która daje jako taki efekt, mogący się obejść bez gumki :)
Reanimacje fatalne i pierwsza trochę lepsza |
Pierwsza naprawdę udana dzięki włączeniu do pielęgnacji keratyny |
Reanimacja bez czesania, jak dla mnie za duży bałagan |
Rano włosy rozczesuję. Grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami lub szczotką.
Inaczej nie potrafię, inaczej mam wypłosza zamiast fal.
Delikatnie wykonane, nie niszczy włosów. Ale nadaje się to tylko dla lekkich, dość gładkich fal.
1. Moczenie włosów
Można to zrobić przy pomocy rozpylacza, jak do kwiatków ;). Można też zaparować łazienkę, albo zwilżyć dłonie i wgnieść wodę we włosy. Mają być wilgotne.
Niektóre dziewczyny po prostu wkładają głowę pod prysznic i płuczą włosy.
2. Odżywka
Pora na kolejną porcję odżywki bez spłukiwania, ale połowę porcji.
Włosy ugniatamy
3. Stylizator
Jeśli była pianka, to liczymy, że tam jeszcze jest i nie dokładamy więcej, ewentualnie niedużo (chyba, że całkiem spłukałyśmy włosy, to trzeba nałożyć nową porcję)
Jeśli był uprzednio nakładany żel, dokładamy go, nawet jeśli włosy nie były spłukiwane.
4. Suszenie
Włosy podsuszamy suszarką/dyfuzorem lub zostawiamy do doschnięcia.
Reanimacja z czesaniem. Jest objętość, są zakręty, jest dobrze. |
Wspanialy post. Sprobuje, moze i mi cos wyjdzie z moich prostaczkow ;) Tylko ilosc wszystkich kosmetykow kladzionych na wlosy mnie przeraza troche.
OdpowiedzUsuńDziękuję, trzymam kciuki!
UsuńJeśli tylko masz 'podatne' włosy, na pewno coś wyczarujesz:)
Ilość nakładanych kosmetyków to właściwie niezbędne minimum, rozumieją to chyba tylko właścicielki bardzo suchych włosków. i tez one bardzo doceniają efekty po tego typu pielęgnacji, więc zachęcam do próbowania :)
Jestem po pierwszych probach i udalo sie! Wczoraj fale, dzisiaj zreanimowane wygladaja jeszcze lepiej. Pianka sie przydala, zel tez wreszcie ;) tyle, ze zajmuje to bardzo duzo czasu.. dzieki, ze tak fajnie to opisalas! :)
UsuńTo bardzo się cieszę!! Dojdziesz do wprawy, mnie początkowo bolały palce od ugniatania, robiłam to tak hmmm.. zamaszyście :D
UsuńNie ma za co :))
Piękny efekt ! :)
OdpowiedzUsuńJa mam naturalnie kręcone :)
Dziękuję bardzo :)
UsuńPozdrawiam kręciołkę! :)
Bardzo ladny efekt na wlosach, ja mam takie falowane z natury, wiec nie potrzeba mi tylu zabiegow. Wystarczy, ze same wyschna bez suszenia i farmuja sie wtedy fale. Ale chyba zaczne uzywac pianek, bo podkresli mi efekt. u Ciebie bardzo fajnie to wyszlo :)) Pozdrawiam serdecznie i dodaje do obserwowanych;))
OdpowiedzUsuńDziękuję :) U Ciebie stawiam na włosy kręcone, jeśli masz tak mocno zdefiniowane włosy bez stylizatora. Pomyśl, jakie by były, gdybyś im naprawdę pomogła :)
UsuńWydaje mi się, że nie ma tego dużo. Myję włosy, odżywiam i nakładam odżywkę bs, potem ugniatam i mam fale :D
Nie muszę używać do tego dyfuzora ;)
Ale obszernie opisane! Świetnie! Bardzo mi się przyda :) Dziś znów próbuję wyczarować falki, będę postępować zgodnie z Twoimi instrukcjami. Fajnie też, ze napisałaś jakich kosmetyków używasz w każdym z etapów :) Przynajmniej dowiedziałam się, że istnieją pianki do włosów bez alkoholu. A plunking powinno się robić na włosach trochę podsuszonych naturalnie czy na ociekających?
OdpowiedzUsuńDziękuję :))
UsuńPowodzenia!
Plunking robimy według podanej kolejności, czyli włosy odgniecione ręką, nie ociekające, już z odzywką bs i żelem/pianką raczej mokre, bo nic nie podsuszamy.
Zapraszam na nowy post :))))
OdpowiedzUsuńBardzo ładne masz te fale, pięknie zdefiniowane i wyraźne. A ten post dodaję do moich ulubionych ;) Ja niby robię podobnie, ale różnie to wychodzi :D
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
UsuńFale niestety bywają wredne, a już zwłaszcza te delikatne, natomiast konsekwencja to klucz do sukcesu, uczą się sukcesywnie właściwych zachowań, jak dzieci ;)
Trafne spostrzeżenie ;) Kiedy chcę, żeby się ładnie prezentowały to robią psikusa, a jak nie zwracam na nie uwagi, to są piękne ;)
UsuńPiękne te twoje fale. W takich włosach człowiek od razu młodziej wygląda :) Na moich by to nie wyszło, za ciężkie są. Twoje są stworzone do takiej stylizacji, a co najważniejsze - masz ochotę robisz pofalowane, wolisz proste - rozczesujesz :)
OdpowiedzUsuń;) Ktoś mi kiedyś powiedział, że mają coś w sobie z Meg, Meg Ryan ;) I pasuje mi to.
Usuńpierwszy raz słyszę o takiej metodzie jak plunking
OdpowiedzUsuńMoje włosy są raczej oporne na kombinowanie. Postanowiły, że lubią być proste tak jak je natura stworzyła. Ale oczywiście spróbuję.
Bardzo fajny post z dokładnym opisem. dzięki!
Jeśli są proste, to niestety proste zostaną. Te metody pomogą wyciągnąć skręt od włosów mających naturalną tendencję do skrętu.
UsuńAle- oczywiście spróbować można ;)
Dziękuję!
Twój blog to prawdziwa rewelacja!
OdpowiedzUsuńCzytelny, przejrzysty! Do tego zawiera dużo ciekawych informacji!
BRAWO!!!
Pozdrawiam,
Olga
Bardzo mi miło :)) Dziękuję!
UsuńJa również serdecznie pozdrawiam :)
Ojej, ciekawe :-)
OdpowiedzUsuńMam dwie lewe ręce w kwestii modelowania włosów, ale być może uda mi się coś kiedyś wyczarować
W środę idę z koleżankami na imprezę - spróbuję
miłego dzionka
uśmiechu i słonka :*
;) To udanej stylizacji :)) i imprezy oczywiście!
UsuńŚwietny artykuł, Mysiu ! Brawo !
OdpowiedzUsuńTrafiłam tutaj z polecenia Twojego bloga przez Anwen iiii zakochałam się!!!
OdpowiedzUsuńZwłaszcza w tym poście! Jest przegenialny. Zawsze wiedziałam, ze mam fale, bo jak jest wilgotno, albo nie wysuszę włosów mam fale, ale nigdy nie wiedziałam jak je uzyskać. Dzieki Twojemu postowi może mi sie to uda :)
Bardzo, bardzo mi miło! Dziękuję!!!
UsuńTrzymam kciuki!
Hm, ciągle się nie mogę zdecydować dokładnie jak określić skręt moich włosów... Powiedziałabym, ze to jest 2b/2c, ale właśnie tuż po umyciu włosów, jak są jeszcze mokre, czy wilgotne i przeczeszę je grzebieniem (nie układają się za dobrze, jeżeli w ogóle ich nie przeczeszę, poza tym... źle się z tym czuję, chyba tak jak Ty :D) to już się skręcają i nie muszę nadawać im kształtu... Nigdy nie używałam żadnego stylizatora, właściwie to kończyłam na odżywce b/s... Może wypróbuję coś jak wrócę do domu, nie chcę znowu kombinować tutaj z kosmetykami, skoro już i tak mam ich całą masę i muszę je w końcu zużyć :D
OdpowiedzUsuńTo na pewno masz trójeczkę, skoro same się skręcają w 2 bez stylizatora. Fale typu 2go bez stylizatora wyglądają tylko krzywo ;)
UsuńNie kupuj stylizatora, zrób go sobie ;) Siemię lniane to najzdrowszy i najlepszy stylizator.
Hehe, właśnie myślałam o tym żelu lnianym, na który przepis podawałaś :) w takim razie za półtora tygodnia będę eksperymentować ;)
UsuńTo odliczam dni ;)
Usuńświetny post :*
OdpowiedzUsuńEfekt przepiękny, ale to tak skomplikowane, że aż nie chce mi sie tego czytac. ;o
OdpowiedzUsuńCzy takie wieloetapowe mycie włosów nie wpływa źle na długość utrzymywania się zmywalnej farby?
OdpowiedzUsuńWieloetapowe mycie, w sensie OMO? Odżywka nie ma SLES, więc nie zmywa płaszcza hydrolipidowego, tym samym koloru. A szampon używany jest raz. Porównując to normalnym myciem, gdzie w grę wchodzi mocny szampon używany dwukrotnie, to jest to puszek dla włosów i ich koloru ;)
UsuńFarbę szybciej wypłucze częste olejowanie niż delikatne mycie.
Jak się nałoży tak dużo odżywek na głowę to nie będą się za bardzo przetłuszczać? ;o
OdpowiedzUsuńDużo? :D Przecież tylko dwie :D Do spłukiwania i bez. Kto ma falowane, suche, kręcone włosy, doceni ich działanie.
UsuńIlość/jakość odżywek należy dostosować do potrzeb włosów.
Przy skłonności do przetłuszczania się skóry głowy, lepiej nie nakaładać ich na skalp.
już zacieram ręce na myśl co dzięki tym metodom mogę z moich włosów wyciągnąć:)
OdpowiedzUsuńmoje są jeszcze mocniej pofalowane/pokręcone bez niczego niż Twoje ze zdjęcia po plunkingu, dlatego już się nie mogę doczekać aż to wszystko wypróbuję:)
dziękuję Ci bardzo za tego bloga, trafiłam na niego kilka godzin temu i przepadłam na pół dnia, wpadłam jak śliwka w kompot:D
już cię uwielbiam:D
:)) Cieszę się bardzo, daj znać jak poszło!
Usuńwczoraj wypróbowałam Twojej metody:)
Usuńjest super:) zaraz po wyschnięciu włosy były puszyste(ale nie napuszone jak to często miało miejsce), pełne objętości( a kiedy po prostu pozwalałam im samym wyschnąć, były zawsze bardzo przyklapnięte) i bardzo ładnie podkręcone. Jedyny szkopuł w tym, że miałam całą głowę drobnych loczków, a wolę kiedy są ,,pozłączane" w grubsze pasma.
I takie właśnie się stały dziś, na drugi dzień po nocy. Dziś są po prostu piękne:D
jeszcze raz Ci dziękuję za całego tego bloga, jest skarbnicą wiedzy!:)
:) ^^ Baaardzo się cieszę!
UsuńDrobnymi loczkami się nie martw, gdy znajdą swoje miejsce, zaczną tworzyć większe skupiska :)
Heej, zaczynam swoją włosową przygodę i po przeczytaniu tego postu wydaje mi się, że moje włosy są falowane ;D Powiedz mi, czy dobrze rozumiem - jako odżywkę bez spłukiwania używasz odżywki teoretycznie do spłukiwania? Czy to znaczy, że można pozostawić taką odżywkę na włosach bez spłukania jej?
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, jak piszesz.
UsuńTaka odżywka nie jest toksyczna ;) Po prostu może obciążyć, czyli przetłuścić włosy, dlatego zaleca się jej spłukanie. Jednak przy włosach bardzo suchych czy zniszczonych pozostawienie jej na wierzchu działa jak najlepszy okład :)
świetny wpis! bardzo przydatny na początek :) zbieram odwagę na przetestowanie moich włosów jutro :)
OdpowiedzUsuń:>>>
UsuńWyszły bardzo małe fale (coś takiego: http://www.kozaczek.pl/img/pp/1a.jpg), więc teraz siedzę w papilotach i czekam aż doschną. Sprawdzę chociaż, czy skręt po papilotach będzie trzymał do końca dnia. Jeśli nie wytrzyma to chyba nie ma sensu stylizować włosów na fale? :(
UsuńJest sens, a to dlatego, że im częściej, więcej, konsekwetniej,tym bardziej włosy się przyzwyczajają i tym bardziej mogą się odwdzieczyć.
UsuńMysiu, a co jest:
OdpowiedzUsuń- TRIDECETH-6
- TRIDECETH-12
to jakieś silikony ?
daria
To emulgatory, służą do tworzenia emulsji. Zagęszczają tym samym produkt.
UsuńMysiu chciałam zapytać co myślisz o wosku do stylizacji. Mam loki takie tu wrzuciłam zdjęcie :) (http://pokazywarka.pl/w56c9n/) jestem w trakcie zapuszczania) i ostatnio wpadł mi w ręce ten wosk z taftu (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=50613) nawet fajnie włosy po tym wyglądają. Zawsze układam na żelu. Czytałam gdzieś, że można mieszać wosk zżelem i wtedy jest lepszy efekt. Chciałam zapytać Ciebie co myślisz na ten temat :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
kohanka
a kiedy turbanujemy, przed nałożeniem żelu, czy po?
OdpowiedzUsuńpo nalozeniu zelu
UsuńMysiu podążając za Twoimi radami zawartymi w postach odnośnie fal, udało mi się wydobyć z moich włosów delikatny skręt :) Moje włosy pierwszy raz w życiu mi się podobają :) Bardzo Ci dziękuję - Twoja praca przy prowadzeniu bloga jest bezcenna! Gratuluję wiedzy, chęci pomocy i zaangażowania. Jesteś wielka:)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję! Cieszę się, że moja praca nie tylko innym sie przydaje, ale jak w tym wypadku, jest doceniana :*
UsuńUdanego falowania!
Hm ja też mam falowane ale chyba to jest ten typ,gdzie im krótsza fryzura tym mocniejszy skręt bo zaobserwowalam że jak mi nie odrosły i były krótkie to mocno sie falowaly i co smieszniejsze odstawały jakby były nalakierowane mimo że nie były i kazdy w swoja strone wywiniety(mogę zdj pokazać dla lepszego zrozumienia). Ostatnie cięcie moich włosów to cieniowanie,które chyba uratowało kształt włosów,gdyż poprzednie cięcia spaskudziły wyglad(wyrównanie było),kiedy mi odrosły były nijakie-ni to proste ni falowane pół na pół i oklapnięte( cos jak u Kopernika).Zas po cieniowaniu ładnie sie falowały w końcu:).Ja myję szamponem Gliss Kur ten czarny +odzywka ze spłukiwaniem przeciw wypadaniu włosów Arginine z Loreal'a i niestety na 2 dzień i tak jest siano(moze nie tak duze jak po Nivea ale jest),dopiero na 3 dzień włosy wygladają ok.Czasami stosuję w sprayu odzywkę,poza tym nic.Moje chyba by były oklapniete po zastosowaniu bez spłukiwania jakiegokolwiek kosmetyku stad nic nie uzywam jedynie tylko te w sprayu.Nie wiem czy zmienić kosmetyki a jak tak to na jakie.
OdpowiedzUsuńAngel
Witaj,
OdpowiedzUsuńNie mogę w to uwierzyć!
Ja mam naturalny skręt taki jak Twój bez stylizacji. Ostatnio próbowałam ręcznikować, ale nie nałożylam niczego innego tylko odżywkę bez spłukiwania. Po prostu nie dowiedziałam się dobrze, a chciałam szybko wypróbować. Ściągnęłam też bardzo szybko. Miałam super fale, ale mokre i w trakcie wysychania rozprostowały się. Jutro spróbuję ponownie ukręcić moje kosmyki, ale rękoma:)
Kupiłam żel i zobaczymy jak się spisze.
I was recommended this website by my cousin. I am not sure whether this post is written by
OdpowiedzUsuńhim as nobody else know such detailed about my difficulty.
You're amazing! Thanks!
Review my web page :: como agrandar el pene
Takie głupie pytanie...
OdpowiedzUsuńCzy ten żółty nie jest do blond włosów? Nie rozjaśnia, nie robi refleksów itd? Nigdy nie kupiłam, bo się boję, że będzie miał jakiś wpływ na ciemne włosy i użytą ciemną farbę.
Używałam tego miodowego, do zniszczonych. Z czasem obciąża. Przynajmniej moje włosy.
Miałam też ten biovax do włosów wypadających, ten ciemny. Miałam wrażenie, że robi NIC.
Witaj Mysiu! Dzięki Tobie zrozumiałam, że moje włosy są falami, a myślałam że to całe olejowanie i lepsza pielęgnacja od września zeszłego roku nic nie dają, bo włosy nie chciały lepiej wyglądać i się puszyły! Uczę się stylizować moje fale, ale coś mi nie wychodzi. Jak są mokre to fajnie się wiją. Daje odżywkę b/s Joanny pokrzywową, ugniatam, jedwab GreenPharmacy na końcówki i żel Isany pomarańczowy, i gniotę. Potem suszę dyfuzorem ciepłym i chłodnym nawiewem. Wszystko ładnie wygląda, wywijają się jeszcze ładniej. Daje im odpocząć, potem odgniatam i jest ok. Ale po jakiejś godzinie już się rozciągają i wyglądają jak jeden wielki bałagan, a przecież wyglądały już super (może nie idealnie ale ładnie się kręciły). Nie wiem co robię nie tak. Wiem, że dopiero zaczynam się uczyć tej stylizacji a włosy się oswajają, ale wkładam w to tyle wysiłku a efektu nie widać. Niestety włosy mam ścięte na prosto, tydzień temu były wyrównywane, może wystarczy je lekko pocieniować i będą lepiej się układały? Bo już nie wiem co robić, żeby wyglądać jak człowiek.
OdpowiedzUsuńEdyta
Uwaga żel czarna Isana zmienić skład (ma taki znaczek "nowa formuła" i ma teraz alkohol dent. na drugim miejscu w składzie!!! :///
OdpowiedzUsuńCzarna Isana z pomarańczowym paskiem?
UsuńGenialnym żelem jest dla mnie od niedawna mrożący z Joanny, który serdecznie polecam :)
Można poszukać w zastępstwie tej Isany.
Dzięki Angiee :)
Ja też używam szamponu z odżywką, algi morskie marki Joanna! I jestem naprawdę zadowolona! A Ty?:) Jak oceniasz?:) www.joanna.pl Polecam, mają duży wybór:)
OdpowiedzUsuńNowy skład czarnej żelu z Isany - zawiera alcohol denat. Czy polecasz coś zastępczego oprócz żelu naturalnego?
OdpowiedzUsuń