czwartek, 19 lipca 2012

Wasze włosy. Bogusia. Ze średniego brązu na średni blond

BOGUSIA jest naszą sympatyczną blogerką znającą się na makijażu i kosmetyce. 
Zdecydowała się na wirtualną dekoloryzację ze średniego brązu na średni blond.

Zabieg był wykonywany w opcji profesjonalnej. Efekt bardzo mi się podoba. Bogusia również jest zadowolona.

Zapraszam do oglądania.

Tak wyglądały włosy, które dostałam od niej w mailu:



Bogusia chciała przetransformować je na takie (makijażystka to ona we własnej osobie):


Ze średniego brązu, czyli z poziomu 4, musiałyśmy wywindować włosy na poziom 7,5,
co oznaczało rozjaśnienie ich o ponad 3 tony. W takim wypadku kąpiel rozjaśniająca odpada. 
Trzeba było zastosować mocniejsze środki.

Zalecenia
rozjaśniacz - dwie saszetki Kallos Decolore 35gram, rozjaśniacz do 8 tonów, z  wodą utlenioną 9% na 20 minut

Aby mieszanka łatwo się rozprowadziła, poleciłam dodać: 
- łyżkę odżywki bezsilikonowej (Bogusia użyła BingoSpa) 
- kropla szamponu fioletowego (Bogusia użyła Biosilk)
W odróżnieniu od kąpieli rozjaśniającej, nie dodawałyśmy kranówki. Mieszanka pod tą postacią została nałożona na lekko wilgotne włosy.
Pewnie zastanawia Was ten fioletowy szampon? Chciałam zastosować patent fioletowego pigmentu w rozjaśniaczu aby zminimalizować ryzyko pojawienia się paskudnej żółci.

farba -  Majirel 8.2 z 8.1 wymieszać 1:1 z utleniaczem 6% na 35 minut po całości
Kolor opalizujący miał usunąć żółtawe refleksy, a popiel rudawe.

Niestety farby okazało sie troszkę za mało na geste włosy Bogusi i końcóweczki tu i ówdzie zostały z rudawym pobłyskiem, ale jak sama przyznaje: 
Ale nie wygląda to źle - nadaje głębi i trójwymiarowości kolorze.
Kolor będziemy mocniej ochładzać przy kolejnej koloryzacji.
Zestawienie włosów przed dekoloryzacją, po rozjaśniaczu i na koniec po farbie.
 Bogusia o swojej dekoloryzacji:
Nie zaobserowałam pogorszenia ich stanu. Nie są ani wysuszone, ani zniszczone. Nie wypadło mi ani grama więcej włosów niż przy normalnym myciu czy farbowaniu.

Czy zdecydowałabym się ponownie?
Oczywiście, że tak! To chyba najmądrzejsza decyzja, którą podjełam odnośnie koloryzacji włosów w moim życiu! Na dodatek kolor jest bardzo zbliżony do mojego naturalnego i mam nadzieje, że odrosty już nie będą mi takie straszne!
_____________________________________
Więcej metamorfoz w etykiecie "Seria Wasze włosy". Zapraszam :) 

101 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. :)

      Mogłabyś podać adres do swojego bloga, jeśli prowadzisz? Nie umiem wejść przez ten cały google+ :/

      Usuń
    2. nie prowadze, podgladam tylko innych :)

      Usuń
    3. Aha, ok, bo mam zwyczaj zaglądać zawsze na blogi komentujących :)

      Usuń
  2. Wow!! Oczy mi wyszły na wierzch! Pięknie wyszło:D Naprawdę kolor wyszedł super jak ze zdjęć i włosy nic się nie zniszczyły dalej pięknie błyszczą, aż jestem zdumiona ;D Gratulacje!

    Przy okazji mam małe pytanie ;) Jakiś czas temu kupiłam farbę na poziomie 7.4 i złapała dość ciemno, jak dla mnie za ciemno...Kolor już wyjaśniał i się porządnie sprał, ale zostało mi jej jeszcze z 3/4 tubki i szkoda mi jej nie zużyć. Myślałam, żeby ją zmieszać z 8,4 lub 9,4 aby dawała jaśniejszy efekt i bardziej złocisty. Myślisz, że to dobry pomysł? W jakim stosunku je zmieszać?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :))

      Mieszając z 9.4 1:1 otrzymasz poziom 8.4, co jest dobrym rozwiązaniem, bo za miesiąc użyjesz sobie tej 8.4, co już masz w zanadrzu.

      Na jakiej wodzie robisz? Mając za ciemny kolorem, możesz go podrasować podnosząc wodę, np z 6 do 9%, wtedy wyjdzie jaśniej i bardziej złociście bez mieszania z ,3

      ,4 to rudy-miedziany, wiec jesli chcesz zlocisty bez podmiany wody, to musisz dodac ,3 tak, by wyszło ,43.

      Jaka to firma?

      Usuń
    2. Farba to Allwaves Creme Color, robiłam na 6 bo nie spodziewałam się, że tak ciemno złapią -.- ciemniej niż na próbniku. Myślę, że idealny jaki bym chciała to właśnie 8,43, jakbym wzięła od razu na poziomie 8 to bym nie musiała teraz kombinować :D To kupię 9,3 i zmieszam z moją 7.4 i będzie cud malina :D
      Dziękuję za pomoc :* Jesteś moim włosowym guru jak do tej pory :D szczególnie, że mamy ten sam typ włosów - fale. Ja z moimi wciąż walczę bo na razie są za krótkie, aby w pełni się pokazać :(
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. okej, tylko zrób teraz na 9% ;)Postaraj sie nałożyć najpierw na końce i srodek, apotem na odrosty, zeby nie wyszły jaśniejsze, nie wiem na ile masz spraną ta reszte?
      No i donieś potem jak efekt.

      :*

      Usuń
    4. Sprane miałam tak po 2 miesiącach nie farbowania a spierają mi się szybko szczególnie końce co mnie drażni ;)) Nałożyłam jak radziłaś i efekt jest super :D Kolor jest jednolity na całej długości, sporo jaśniejszy i bardziej złocisty. Taki jak chciałam :DD
      Mam jeszcze jedno pytanie, czy uważasz, że farbowane włosy mogą być (oczywiście przy odpowiedniej pielęgnacji) tak samo piękne i zdrowe jak włosy nie farbowane, ale też odpowiednio pielęgnowane?
      Miałam już kilka podejść do powrotu do naturalnego koloru ze względu na moją obsesję posiadania długich i zdrowych włosów (do czego wciąż dążę), ale nigdy nie udało mi się w nich wytrzymać. I wciąż się zastanawiam czy to ma sens, czy prawdą jest, że farbowane włosy nawet najlepiej traktowane nigdy nie będą takie zdrowe jak nie farbowane?
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    5. O, to bardzo się cieszę :)) Może chcesz się pochwalić efektem na blogu? :*

      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Dlaczego. Włosy naturalne nie znaczą same w sobie niezniszczone, bo różną mamy strukturę włosa, niektórym rosną z natury suche i choćby najnaturalniejsze, będą suche. Włosy farbowane, ale farbowane, a nie katowane rozjaśniaczami co 2 tygodnie na przykład po całości, mogą wyglądać idealnie zdrowo. Mogą, ale nie muszą. Wszystko zależy od prawidłowej pielęgnacji i zachowań własnych włosa. Niektóre dziewczyny noszą wręcz białe włosy, które po podaniu odżywek i masek, wyglądają świetnie. Jednak, włosy farbowane bez pielęgnacji się nie obejdą, a naturalne od czasu do czasu możemy umyć tylko szamponem i zostawić, wyjątkiem będą tylko te kręcone i falowane, one wymagają troskliwej opieki.

      Na pewno włosy naturalne maja większą szanse być wybitnie zdrowe, niż te traktowane farbami. Choć dużo zależy tez od rodzaju i częstotliwości koloryzacji ;)

      Jak widzisz, chciałabym Ci bardzo odpowiedzieć na to pytanie, ale najłatwiej będzie Ci przypomnieć sobie, jak to było, gdy włosów nie farbowałaś. Jakie były? Jeśli idealne, to wracaj do tego, jeśli nie, nie daj się zwariować.

      A rudą farbę może warto zamienić na hennę, co?

      Usuń
    6. Nie mam fotek żadnych, żeby się pochwalić na blogu niestety :(
      Moje nie farbowane były za dzieciaka kręcone i przez to spuszone, ale nigdy nie używałam żadnych odżywek, bardzo podobał mi się ich skręt :)
      Zaczęłam farbować włosy chyba jak miałam 15 lat...więc nawet nie wiem jaki dokładnie mam swój naturalny kolor jakiś ciemny blond chyba, a może nawet jasny brąz.
      Henną farbowałam prawie pół roku i nie podobał mi się kolor bo z miesiąca na miesiąc zamiast rudych robiły się coraz bardziej kasztanowo-czerwone, w avatarku mam foto z hennowanymi włosami chyba z marca. Do tego przestały falować po hennie, a ja nadal dążę do odzyskania tego skrętu co kiedyś miałam :( Ale były lśniące, gładkie i grubsze :)
      Rude mi się bardzo podobają :) Odkryłam ten kolor po "cudownej" dekoloryzacji czarnych długich włosów, kręconych włosów. W takich chodziłam jakieś 3-4 lata. Chciałam wtedy wrócić do naturalnych, a otrzymałam żółto-rude włosy obcięte do prawie na zapałkę bo "reszty nie da się uratować", potem mnie pofarbowano jakimś ciemnym blondem. Ale rudy przebijał przez to i w końcu po jakimś czasie zafarbowałam się sama na rudo <3 I od czasu tej nieszczęsnej dekoloryzacji nie mogę zapuścić włosów... najpierw regularnie podcinałam wszytko aby w końcu pozbyć się tych spalonych i zapuszczam ciągle...włosy jak urosną mi 7mm na miesiąc to jest sukces. Potem się wkręciłam w wizaż i pielęgnację i zaczęłam hennować, ale kolor mi nie podchodził i jakiś czas temu kąpielą rozjaśniającą zdjęłam tą hennę i malowałam tą farbką 7.4, a resztę już znasz:) Ale nie kręcą się niestety od tej dekoloryzacji... smętnie niektóre pasma falują, niektóre proste jak druty. Dlatego tak myślę nad naturalkami, może moje kręcone nie lubią farb, albo są za krótkie na kręcenie/falowanie? Mam teraz boba do żuchwy i prostuję go na szczotce bo inaczej jest szopa ;))

      Usuń
    7. Ojej, to dużo miały przejść! Zdarza się, że henna prostuje włosy, bo je usztywnia i obciąża, wówczas są gładsze, bardziej lśniące, ale czasem tracą skręt. Skoro potem doszło jeszcze rozjaśnianie kąpielą, to już w ogole się obraziły ;) Ale, nie poddawaj się. Może używasz za dużo protein w imię odbudowy włosa? A może silikonujesz? Bo nawet jeden silikon może mieć wpływ na skręt. Na przykład, moje włosy, nie znoszą amodimethicone. Po nim dostają totalnej padaczki. To znaczy dzięki temu mogę nosić całkiem proste włosy, ale gdybym chciała skręt, to ani ani proszę pani.

      Pokombinuj w zakresie zmian w pielęgnacji, zanim zrezygnujesz z koloru, który tak Ci się podoba. Nie wiem jak suszysz swoje skręty? Dyfuzor umie sporo wyczarować.

      Usuń
    8. Po kąpieli końcówki się niestety obraziły :( Ale pracuje nad nimi ;) Protein nie używam bo przy zniszczonych końcówkach robiły mi szopę. Używam tylko tych wielkocząsteczkowych czyli jajka i mleka ze względu na wygładzenie. Stawiam bardziej na humukenty vs oleje. Silikonów nie używałam bardzo długo i nie było różnicy, teraz czasem nakładam na końce zamiast olejku. Stawiam na to, że albo są po prostu za krótkie, aby skręt wyszedł albo miały już tyle przejść w tym farbowanie, że strzeliły focha na dobre :D Więc na razie je prostuje na szczotce, aby wyjść do ludzi, jak zapuszczę do ramion (czyli pewnie za milion lat :D ) to wrócę do ortodoksyjnego CG i zobaczymy :) A jak mi odbije palma na naturalki to na pewno odezwę się mailowo :D
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam! :**

      Usuń
    9. Czasem warto doproteinować włosy. Może nie trafiłaś jeszcze protein, z którymi się lubią, a jeśli nie polubiłaś się z keratyna, to może z powodu pewnej niechęci do olejów? Oleje są ogromnie ważne, ale trzeba trafić ten konkretny. Nie wiem, jakich używałaś?

      Nie prostuj, pozwól im żyć po swojemu. Jeśli tam został jakiś skręt, to prostując, wpisujesz włosom w pamięć prostotę ;)

      Usuń
    10. Keratyna mi szopuje włosy, hydrolizowany jedwab jest ok, cysteina mi w ogóle nie podeszła jeszcze dam jej szanse w płukance. Z nawilżaczy korzystam z soku z aloesu, panthenolu, gliceryny, miodu. A z olei mam masło shea i kakaowe (one solo mi nie pasują, ale dodaje je do mieszanek) do tego mam winogronowy, kokosowy, arganowy, avocado i ze słodkich migdałów. Migdały są na razie najlepsze ;) Używam też oliwki różowej z babydream fur mama. Z gotowych odżywek: issana różowa z rossmana, garnier avocado, maski Bingo a jako b/s joanna miód i cytryna. Myjadło szampon Hipp. A na koniec argan w końce lub silikon, a ostatnio często lniany glut bo nawilża mi końcówki :) I mimo zastosowania tego wszystkiego według planu CG mam nadal odstającą we wszystkie strony szopę :DD I tylko szczotka je okiełznuje albo suszenie zimnym powietrzem z taką płaską nasadką :)

      Usuń
    11. Brakuje Ci stylizatora, który utrzyma je.. w kupie ;) Mieszaj lniany z mocniejszym i zawsze możesz dodać kropelkę oleju, który je zdyscyplinuje.

      A tak poza tym, gratuluję pielęgnacji :)) Widać, że dbasz i szukasz. Bardzo dobrze. Nie bój się ich czasem porządniej doproteinować :))

      Usuń
    12. Dziękuję! Cieszę się, że pielęgnacja jest ok bo już myślałam, że coś z nią nie tak przez te włosy :D Ze stylizatorów miałam tylko żel z Deli i był taki sobie, ale może isana męska albo joaśka mrożąca dadzą radę :) Ostatni też czytałam o piance pomarańczowej z isany podobno bez denatu to się skuszę :)
      Dziękuję za miłą rozmowę i wyczerpujące odpowiedzi! Prowadzisz świetnego bloga więc tylko tak dalej :D Pozdrawiam!

      Usuń
    13. :**

      Isana męska na pewno :D A piankę polecam też z Wellaflexu Odnowa i stylizacja. Isany nie miałam, to nic nie powiem na jej temat.

      Usuń
  3. No i właśnie ja też próbuję do takiego koloru zejść... śliczny!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też zastanawiał mnie ten fioletowy szampon - ale zrobiłam jak kazałaś:P wziełam trochę od siostry by nie kupować całego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze :D Widzisz, obie siostry się przydały ;)

      Usuń
  5. Rozjaśnienie było dobrą decyzją,teraz włosy wyglądają bardziej naturalnie i mniej "płasko".

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny ten końcowy kolor! Ja bym z nim nic nie robiła, strasznie mi się podoba i bogusi w nim ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      To w sumie zależy od Bogusi, ja się tylko kieruję zdjęciem docelowym ;)

      Usuń
  7. Wspaniały efekt. Przypadkiem trafiłam na tego bloga, ale juz wiem, że będę tu często zaglądać.
    PS. Na czym polega kąpiel rozjaśniająca i jak ją wykonać? Chodzi mi o rozjaśnienie o 1 ton moich włosów, czyli tak minimalnie.- CZekam na odp.
    Terri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Zapraszam do tematu ze szczegółowym opisem wykonywania kąpieli rozjaśniającej:
      http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/04/wosy-w-kapieli-kapiel-rozjasniajaca.html

      Usuń
    2. Już wiem, dziekuję, czytam z zapartym tchem bloga. Jak "dojrzeję" do zmian na głowie to poprosze o poradę, bo widzę, że twoje rady przynoszą wspaniałe efekty.
      Dlaczego jak człowiek idzie do fryzjera to nie może spotkać takiej osoby jak ty. Tylko musi wychodzić z niesmakiem po kolejnej nieudanej wizycie :( .
      Terri

      Usuń
    3. :** Nawet nie wiem, co odpowiedzieć!

      Usuń
  8. Fantastyczna zmiana! Zdecydowanie na plus!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolor przepiekny:) Wlosy sie nie zniszczyly, bo widac juz na 1 zdj ze sa bardzo zadbane, a takie, to ciezko po 1 razie zniszczyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego opłaca się dbać o włoski ;) Wtedy można im wiele uczynić bez szwanku :P

      Usuń
  10. wyglądają jak naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. podoba mi się ten kolor,a jak będzie chłodniejszy to już wogóle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty kiedy kładziesz zimny blondzik? Jestem ciekawa, jak wyjdzie :)

      Usuń
  12. Koror wspaniały, znów takie włosy, jak miałam w dzieciństwie :) Zaczynam zastanawiać się, czy nie zejść z czekolady jak włosy mi trochę podrosną i nie wrócić do koloru z dzieciństwa ;) niestety kładłam henne Khadi z indygo jakiś czas temu, więc obawiam się, że końcówki przy rozjasnianiu mogłyby wyjść niebieskie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prędzej wyjdą zielone ;) ale zawsze można się tego pozbyć stosując odpowiednie pigmenty.

      Usuń
    2. Hura! :) W takim razie pozapuszczam jeszcze troche a potem udam się w Twoje ręce ;)

      Usuń
    3. A proszę Cię bardzo :)

      Usuń
    4. Ooo. A to może jednak uda Ci się coś mi doradzić- ja "zafarbowałam" (niechcący) włosy amlą, ale po 1. znudził mi się ten siwy kolorek (siwo-fioletowo-zielony właściwie ;) ) i po 2. każda farba wyglądała przy nim ciepło. Teraz przeszłam na cieplejszy blond, jak wiesz, ale te końcówki (no, właściwie, to przynajmniej 15 a może nawet 20 cm włosów) mam szarawych. Nie w każdym świetle to widać, ale mocno mnie to denerwuje. Czy jest jakaś szansa by tę szarość wywabić? Wydaje mi się, że nie, że ten barwnik z amli strasznie się "wżarł" we włosy :/ a nie chcę ich rozjaśniać ani traktować niczym mocnym, to już wolę tę szarzyznę... Swoją drogą, kto to słyszał, żeby amla tak farbowała :p Szukałam na ten temat informacji w internecie, ale cóż, nikt chyba nie miał podobnych doświadczeń ;)

      Ja już myślałam o nałożeniu koncentratu pomidorowego ale po 1. nie wiem, czy to dobry pomysł, czy coś jak mycie włosów domestosem 2. boję się, że włosy będą czerwone, ja czerwień lubię, ale wyjątkowo mi w niej nie do twarzy 3. wydaje mi się, że to i tak nic nie da...

      Usuń
    5. :))

      Amla daje akurat różne niespodzianki na jasnych włosach. Miałam na mailu zatroskaną dziewczynę, której zrobiła wybitnie rudomiodowe pasma i nic nie chciało tego zdjąć. Dodam, że jej włosy były dość zniszczone i zabiegi przy użyciu rozjaśniacza, jak delikatna kąpiel, odpadały. Kolor zszedł po co najmniej kilku zabiegach z cytryna, miodem i olejem, ale nakładała na całą noc. Były jeszcze dwa podobne przypadki, którym udało się tego pozbyć przy pomocy peel-offów.

      Co mogę Ci zaproponować, to farbowanie z pigmentacją, czyli nałożenie farby złocistej z niskim oksy np. 1,5% na 20 minut, a potem na ta farbę, farby neutralnej na wodzie 6%, która wyrówna całkiem odcień. Minusem tego rozwiązania jest trzymanie farby pełny czas po całości, co może je trochę przesuszyć.

      Możesz też użyć czystego pigmentu czerwonego, który rozrabiasz z ciepłą kranówką, dajesz na wilgotne włosy - te zielonkawe, suszysz suszarką z ta mieszanką i dajesz kolor docelowy, który chcesz po całości. Ten zabieg, wbudowując pigment nie wysuszy nic a nic włosów, ale czerwony barwnik może wniknąć zbyt głęboko i efekt będzie rudawy. To najlepsza opcja dla włosów mocniej zielonych.

      Koncentrat pomidorowy możesz wypróbować, efekt nie będzie 100% trwały, ale nie zrobi to włosom krzywdy.

      Ewentualnie, można jeszcze zrobić Efassor z Loreala z gorącą wodą, co służy do modyfikacji pigmentów, a potem wprowadzić farbę z gamy beżu mieszanego z neutralnym.

      Usuń
    6. Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :*

      Doczytałam, że Ty też pisałaś wcześniej o tym koncentracie pomidorowym. Może i wypróbuję ten patent, ale chciałabym jeszcze zapytać o ten pierwszy sposób: czy konieczne jest nałożenie po złocistej farbie odcienia neutralnego?

      Usuń
    7. Proszę bardzo ;)

      hmmm.. bo chodzi o to, żeby po zapigmentowaniu farbą złocistą, otrzymać kolor neutralny i na niego nałożyć neutralny, żeby pigment w środku zabukować. Może to też być inny odcień, niekoniecznie neutralny, także ciepły lub zimny. Po prostu pierwsza farba tworzy nam bazę, zmieniając podstawę koloru, a druga modyfikuje i utrwala.

      Możemy zrobić jeszcze coś innego. Świetnym rozwiązaniem są farby w piance. Są tak skonstruowane, że potrafią mocno pigmentować i modyfikowac kolor. Gdybyś nałożyła np 93 (strzelam, mniejsza o firmę) czyli bardzo jasny blond złocisty na tą część zielonkawo-burą, otrzymałabyś neutralny chłodnawy! blond. Tylko czas z ulotki należałoby skrócić o 15 minut, by nie otrzymać zbyt ciemnego koloru.

      Proponuję Ci zacząć od pomidorków, a potem, jeśli okażą się zbyt słabe, pójść dalej, z czym zawsze zdążymy. Mogłabyś zrobić maseczkę z cytryny, miodu i oleju na godzinę, a potem nałożyć koncentrat na godzinę. Powinno to zmodyfikować odcień w kierunku mniej szarego.

      Usuń
    8. Zrobię tą maseczkę z cytryny, miodu i oleju a później z koncentratu i zobaczę jaki będzie efekt :)

      Co do tego farbowania- po prostu zależy mi własnie na złocistym odcieniu, nie chłodnym, bo na górze, bliżej nasady, mam ciepły blond (nie jest on jakiś niesamowicie ciepły). Ale odezwę się najpierw po zabiegu z koncentratem :)

      Usuń
    9. To czekam na efekty! Oby dało radę, byłby to genialnie pewny sposób na korekty kolorystyczne z lodówki ;)

      A widzisz, to nie neutralny, tylko złocisty można położyć. Albo złocisto-opalizujący. Strzelałam w kierunku neutralnego, ale skoro zostajesz przy ciepłych, to na ciepło będziemy kombinować :)

      Pamiętam, że pisałaś, że źle czujesz się w tym złotym blondzie i tak jakoś się zasugerowałam.

      Usuń
    10. A nie, ja właśnie kocham ten złoty blond i na pewno przy nim zostanę :) Chociaż mam chłodny typ urody, to bardzo naturalnie wyglądam w tym kolorze.

      Wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam eksperyment z koncentratem. Byłam w szoku- myślałam, że włosy będą szorstkie (wystarczyłaby sama cytryna, moje włosy nie lubią za bardzo wszelkich kwaśnych produktów), a one były jak po zabiegu nawilżającym. Nie do końca pozbyłam się lekkiej szaro-zieloności, ale kolor jest delikatnie cieplejszy, szczególnie na samych końcówkach. Jestem zadowolona, postaram się później zrobić jakieś zdjęcia :)

      Dziękuję bardzo za tyle cierpliwości :*

      Usuń
    11. O to cieszę się ogromnie :) Powtórz ten zabieg kilka razy i może szarutki pójdą w niepamięć, czego Ci życzę!

      Koncentrat ma odczyn kwaśny, więc pielęgnuje. Poza tym wprowadza pigment, co dodatkowo odbudowuje włos. Nie trzeba się go obawiać. To samo dobro. Ale, oczywiście z kwasem nie można przesadzić.

      Nie wiem, jaki czas trzymałaś na włosach?

      Nie ma za co dziękować :* !

      Usuń
  13. Ja byłam na dekoloryzacji w salonie i wyszedł mi tragiczny kolor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, a może coś poradzimy? :) Zapraszam do zakładki kącik porad a potem na maila.

      Usuń
  14. Ładny kolor wyszedł, taki naturalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolor piękny. Sama mam trochę podobny, tyle, że te włosy wyglądają dużo lepiej. Moje są matowe i trochę sianowate, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jesteś genialna w tym, co robisz ;)
    a ten brązik, co ma Bogusia teraz jest śliczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, to poziom ciemnego blondu, ale wypłucze się do średniego ;)

      :**

      Usuń
  17. Ten ostatni jest ladny, chociaz mi sie bardziej podobal ten ktory rozjasnila, piekny braz :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolor wyszedł obłędny:D Naturalnie i błyszcząco:) Gratuluję umiejętności dobierania farb, niech inne fryzjerki uczą się od Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że nie było jeszcze Twojego bloga kiedy kilka lat temu samodzielnie dekoloryzowałam włosy w domu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P tak, w sumie blog dopiero raczkuje ;)

      Usuń
  20. Oj uwielbiam te metamorfozy!!
    Do swojej dojrzewam, tak jak rozmawiałyśmy, a radość na samą myśl nadal mam tak wielką jak po Twojej pierwszej odpowiedzi :-D
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  21. aaa masz Ty do tego głowę :)\Mi by było szkoda włosow :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny kolor wyszedł, ale czekam na ochładzanie koloru:)

    OdpowiedzUsuń
  23. kolor wyszedł bardzo naturalnie! Mysia jesteś cudotwórczynią i moją idolką fryzjerską :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Efekt po prostu boski ! ;)
    Całkiem przypadkowo trafiłam na Twój blog i powiem Ci, że nie żałuję !
    Jeżeli miałabym oddać się w ręce fryzjera, chciałabym, żeby miał on takie pojęcie o włosach, jak Ty ;)
    Przy okazji mam pytanie : chciałabym uzyskać taki sam kolor, jak Bogusia. Tyle, że ja farbuje od 4 lat na czarno farbami z Joanny, ostatnio także Garnier. Czarnego koloru mam już definitywnie dość, więc umówiłam się ze znajomym fryzjerem , który miał się go pozbyć. Zrobił to rozjaśniaczem z wodą 6%, z dodatkiem szamponu i odżywki .. niestety, efekt był bardzo słaby i nie było widac jakiejś większej różnicy a tylko wysuszył mi troszkę włoski, które już jednak dochodzą do siebie ;) Było to 2 - 2,5 mies temu. Teraz zastanawiam się nad dekoloryzacją, dużo czytałam o dekoloryzatorze Renee Blanche, podobno nie niszczy bardzo włosów .. Myślisz, ze mogłabym go zastosować , później wrzucić farbę i wyszłoby mi coś podobnego do Bogusi ?
    Z góry dziękuję za odpowiedź, jest to ważna dla mnie sprawa a chcę to już zrobić w przyszłym tygodniu, więc mam nadzieję, że zdążysz odpisać ;*
    Buziaki, Daria ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dziękuję :*

      Na czerń to kąpiel jest zbyt słabą opcją, dlatego jest bez różnicy. Jeśli masz na myśli Renee Blanche color-peel to tez nic nie da. W tym wypadku polecam tradycyjny rozjaśniacz, ale z wodą 9% na kontrolowany czas.

      Odpisuję, gdy tylko mam czas ;)

      Zapraszam Cię na maila, dobierzemy coś bezpiecznego. Ale odwiedź najpierw kącik porad - zakładkę na głównym, tam sa wytyczne i jak przesyłać ;)

      Usuń
    2. Dziękuję ślicznie za odpowiedź ;*

      No tak też myślałam, że kąpiel będzie za słaba .. swoją drogą nie rozumiem fryzjerów, którzy pracują w tym fachu a nie wiedzą jak ściągnąć czerń z włosów.

      Dlatego tak mnie zaskoczył ten blog i Twój poziom wiedzy ;)

      Jak najbardziej zgłoszę się na maila, jak tylko dostane swój komputer z naprawy, bo jak na razie wchodzę raz na jakiś czas od koleżanki ;)

      Co do rozjaśniacza - boję się, że spali mi włosy, będą się łamać i w efekcie trzeba je będzie znacznie obciąć ;(
      Dodam, iż mój znajomy fryzjer (od siedmiu boleści ;p ) trzymał mi tą mieszankę na włosach 55 minut, po czym zmył, grzywka pozostała totalnie nietknięta, więc na grzywkę nałożył to jeszcze raz, tym razem dodał wody 15% ;/ Aktualnie przód włosów (zapuszczona grzywka) jest czarny , reszta pod światłem jakaś ciemnobrązowa ;d

      Co do dekoloru, to chodziło mi dokładnie o ten :

      http://www.fryzomania.pl/renee-blanche-dekoloryzator-do-wlosow-2x100ml.html

      Czytałam masę wątków na jego temat i ogólnie ma pochlebne opinie, chociażby na Wizażu : http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=33310

      No ale jeżeli nie poradzi sobie z moimi włosami, to dzięki wielkie za informacje, bo już planowałam go kupić ;)

      Pozdrawiam, Daria ;)

      Usuń
    3. :*
      Może sugerował się porowatością włosów? ;)

      O wodzie 15% to nie słyszałam, nie chodziło Ci o 12% ;)

      Ten dekoloryzator to peel-off. radzi sobie z włosami farbowanymi środkami półtrwałymi i farbowanymi może 1, max. 2 razy na ciemno. wtedy ze dwa zabiegi są w stanie to zdjąć do rudego. W wypadku włosów farbowanych na czarno od lat nie ma szans. Takie jest moje zdanie.

      Są różne rozjaśniacze, profesjonalne działają na takim poziomie, na jakim pozwala im poziom oksydantu. Rozjaśniacz to nie wyrok, kwestia profesjonalnego użycia.

      Dobierając zabieg, najpierw musimy policzyć, ile tonów chcemy zdjąć. Z ciemnego brązu 2 do ciemnego blondu 6 jest aż 4 tony, czego nie załatwi nam ani kąpiel, ani dekoloryzator.

      Usuń
    4. Hmm tego nie wiem, ale jedno jest pewne - nie przyglądał się jakoś szczególnie moim włosom przed zabiegiem, a jaki będzie to zabieg zdecydował przez telefon, wcześniej widząc mnie 2 razy w życiu ;D

      Co do wody, to był to Scandic Line Oxydant Creme 15% ;) Także 15 % chyba jednak nie najdelikatniej działa na włosy ;/

      Uff, coraz bardziej przekonujesz mnie o swoim profesjonalizmie ! ;)
      Byłam dziś w hurtowni fryzjerskiej po odżywkę, której i tak nie było, więc przy okazji spytałam o dekoloryzacje . Pracująca tam Pani (nie wiem na ile się znała ) stwierdziła, że jeśli dekoloryzacja, to najlepiej dekoloryzatorem, bo rozjaśniacz spali mi włosy, będą jak siano jednym słowem, po prostu będą "martwe" jak się wyraziła. Aaa no i mówiła jeszcze, że po rozjaśniaczu będę miała włosy w różnych kolorach, co nie wygląda najlepiej.
      Ale patrząc na zdjęcia Bogusi wcale nie widzę tam ani kilku kolorów po rozjaśniaczu, ani przerażających zniszczeń, więc chyba wiele zależy od doboru kosmetyków i poziomu wiedzy osoby, która je wybiera ;)

      Wydaje mi się też, że znajomy chyba deczko za długo trzymał mi rozjaśniacz na głowie, bo aż 55 minut,pod czepkiem i w międzyczasie "podgrzewając" wszystko suszarką, żeby wytworzyć wyższą temperaturę, co miało gwarantować lepszy efekt ... Mam rację ? ;>

      Góra za dwa dni możesz spodziewać się mnie na mailu, więc jeszcze troszkę pozawracam Ci głowę ;))
      Później tylko jeszcze kwestia znalezienia kogoś, kto umiejętnie mi ten "zabieg" przeprowadzi i będzie kontrolował włosy ... ale coś wymyślę ; )
      Daria :)

      Usuń
    5. Nie słyszałam, żeby używać wody 15% do skóry klientki! Woda 12 bywa już zabójcza dla skory i włosów. 15stki używa się w perukarstwie do rozjaśniania ciemnych włosów, np. do peruk czy doczepek.

      Podobno należy mieć zgodę na piśmie od klientki, że zgadza się an użycie wody 15%! Inaczej grożą sankcje prawne. Dlatego myślałam, że się pomyliłaś..

      Skoro to było podgrzewane, to musiało być na kąpieli, inaczej byś tego nie przetrwała ;) ani Twoja skóra, ani twoje włosy.

      Panie z hurtowni nie zawsze znają się na fachu, nikt nie wymaga, by były fryzjerkami pracując tam, albo choćby pasjonatkami koloryzacji :D

      Rodzaj rozjaśniacza należy dobrać do rodzaju włosów i oczekiwań. a nie z góry zakładać, że jest BE. Dekoloryzator da rade w zakresie 1-2 tonów i jeszcze zależy który i na co.

      Dużo, by gadać, zapraszam na maila :)

      Usuń
    6. Oooo no to ładnie potraktował moją grzywkę tą wodą ;/

      Co do maila, dziś odbiorę swój komputer, więc się zgłoszę, tylko jest małe ALE .. mianowicie nie posiadam zdjęć sprzed 4 lat, kiedy jeszcze miałam naturalne włosy, a w kąciku porad prosisz o dostarczenie takiego właśnie zdjęcia..mogę ewentualnie poszukać w internecie zbliżonego koloru do moich naturalnych, jeżeli to coś da ; )

      Jeżeli mogę spytać : co to za kolor dokładnie ?
      http://2.bp.blogspot.com/-f5_V_tT4OcU/TxdWiz91_zI/AAAAAAAAAQA/Pi-vRdiZkfY/s1600/P170112_14.300010.JPG

      chyba coś na pograniczu jasnego brązu/ciemnego blondu ? ;)
      Bo bardzo przypomina mi właśnie mój naturalny kolor, będący w dzieciństwie baaaaardzo jasnym blondem, jednak z biegiem czasu ciemniał coraz bardziej ;( ; D i chciałabym właśnie uzyskać taki efekt, albo przynajmniej zbliżony, żeby odrost nie rzucał się w oczy i wtedy rezygnuję z farbowania, zapuszczam swoje naturalne, co przy czarnych włosach ciężko zrobić , bo odrost jest zbyt widoczny ;/ Ale o tym już w mailu ;)

      I jeszcze jedno, ostatnie już pytanie ;) Z tego, co mi wiadomo, długoletnie farbowanie włosów zmienia ich naturalny kolor, czyli dobrze rozumiem, że pod czarnym (a w zasadzie juz jakimś ciemno brązowym) mam włosy wiele jaśniejsze, niż miałabym, gdybym nie farbowała, ale nowe, które będą wyrastać będą już "normalne" ? Czyli będą miały kolor sprzed farbowania ?

      I rozumiem, że na maila muszę skopiować CAŁĄ naszą dłuuugą rozmowę, tak ? ; )

      Pozdrawiam, Daria ;*

      Usuń
    7. Nie ma problemu, wkleisz ten link, skoro odpowiada naturalkom :)
      Kolor ze zdjęcia to poziom 7. Ciemny blond z pasemkami średniego - popielatozłocisty.

      Farbowanie latami nie zmienia naturalnego koloru włosów. Kolor zmienia się sam z siebie- zawsze ciemnieje, ale ponieważ wciąż nakładamy farbę, wcale tego nie zauważamy, a potem jest wielkie zdziwienie.

      Dlatego kolor docelowy byśmy dobierały o ton ciemniejszy.

      Będę wdzięczna za skopiowanie części ważnych informacji do maila :)

      Usuń
    8. Hej, dziękuję baaardzo ! ;* Jesteś Wielka ! ; d
      Już myślałam , że z tymi moimi włosiskami nic się nie da zrobić ; D
      No, w każdym razie tak twierdził każdy fryzjer, że nie ma szans, ewentualnie jak dobrze pójdzie, to ściągniemy kolor do ciemnego brązu.

      Dobrze, teraz kwestia tego ile potrzebuję tego pudru ? ;)
      Bo z tego , co już sprawdzałam na necie, to są saszetki 40g i jest też całe wielkie opakowanie 500 g, którego chyba nie zużyję ;D
      Dlatego byłabym wdzięczna,gdybyś mogła mi powiedzieć ile takich saszetek kupić na moje włosy , żeby broń Boże mi nie brakło w czasie nakładania ;)

      Druga niedająca mi spokoju sprawa - mogę to nakładać spokojnie, jeżeli te troszkę ponad 2 miesiące temu miałam robioną kąpiel rozjaśniającą ? Nie stanie mi się nic z włosami ? ;)

      No i sprawa numer 3 - czy ten puder bardzo niszczy włosy ? Nie chciałabym skończyć z krótkimi ; d

      Sorry za głupkowate pytania, ale po prostu jak patrze na koleżankę , która ściągała czerń z dłuższych włosów od moich a skończyła z sianem, połamanymi i o długości do linii żuchwy, a zapłaciła grubą kasę u fryzjera - to ogarnia mnie mała panika ;DD

      Zabieg będzie robiony w przyszłym tygodniu, także pochwalę się efektem ;)

      Jeszcze raz uprzejmie dziękuję ; ) ; **

      Daria ;))

      Usuń
    9. Aaa no i nakładać na włosy umyte, czy raczej brudne ? ;)
      Kiedyś słyszałam, że niby rozjaśniacze powinno się nakładać na jak najbardziej przetłuszczone włosy, wtedy mają naturalne ph i nie niszczą się aż tak bardzo .. ale o pudrach nigdy nic nie słyszałam , dlatego pytam ;)

      Usuń
    10. Jesteśmy w kontakcie na mailu. I tam zadawaj proszę pytania.

      Saszetki 2 po 40g.

      Rozjaśniacze dajemy na przetłuszczoną skórę głowy, a nie świeżo umyta, wystarczy taka dwudniowa. Nie nakładaj oleju przed rozjaśnianiem. Ewentualnie opuszkami palców na sama skórę głowy dla ochrony.

      Omijasz odrost, nie kładź rozjaśniacza na samą skórę głowy!

      Usuń
  25. Jaki to kolor ? http://polki.pl/uroda_wlosy_galeria.html?galg_id=10011795

    Jaką farbą mozna go uzyskać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny brąz popielaty głęboki. We fryzjerstwie to numer 5.11.

      Nie powiem Ci, jaką farba uzyskać taki efekt, bo to zależy od wyjściowej bazy. Należy wówczas dobrać też oksydant.

      Tylko nałożenie na włosy w pełni naturalne jest w stanie dać efekt idealny z próbnika.

      Nie polecam w tym zakresie (popielatego brązu) farb sklepowych.

      Usuń
  26. Kolor wyszedł bardzo ładny, podziwiam za odwagę i wiedzę jak to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  27. O, kogo ja widzę? :) Bogusię :)
    Ładna zmiana, chociaż w ciemnych też mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  28. witam mam do Pani pytanie. od 4 lat farbuje włosy na brąz, ciemny brąz. Teraz chce rozjaśnić żeby wrócić do naturalnego mysiego blondu. Mam już za sobą chyba ze 3 nieudane rozjaśniania. Kupiłam farbę z joanny słodkie cappuccino, bo ten kolor mniej więcej jest zbliżony do mojego naturalnego ale nie wiem czy nie powinnam kupić jaśniejszej farby, bo efekt może wyjść o wiele ciemniejszy po użyciu tej farby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy rozjaśnianiu włosów z czerni wyjdzie poziom 7, to wystarczająca baza dla słodkiego cappucino. Otrzymasz po nim ciepły efekt, bo będziesz mieć pomarańczową bazę. Na pewno nie będzie pudełkowy pod względem odcienia, ale poziomem zbliżony.

      Usuń
  29. witam od 4 lat farbuje włosy na ciemny brąz ale chce wrócić do swojego naturalnego mysiego blondu. kupiłam sobie już farbę z joanny słodkie cappuccino, ale obawiam się ze po rozjaśnianiu i położeniu tej farby efekt wyjdzie ciemniejszy czy powinnam kupić jakąś farbę jaśniejszą w tym odcieniu?

    OdpowiedzUsuń
  30. efekt końcowy - powalający !!!!
    Mysiu, chciałabym użyć tej mieszanki majirel 8.1 + 8.2, ALE:
    -> nie wiem, czy mogę, bo mam często zielone włosy po typowych popielach (naprawdę ;-(((). Czy ta mieszanka jest bezpieczna dla mojego typu włosów??? Nie wyjdą mi jakieś seledynowe?????
    -> czy można pomieszać 9.1 z 8.2? (nie chcę zbyt ciemno czy lepiej zrobić 8.1 z 8.2,ale na 9%?)

    Anita B.

    OdpowiedzUsuń
  31. Oooooooooooooo ja chcę dokładnie tak jak na zdjęciach! Tylko boję się ściągania koloru. Teoretycznie mam farbę na poziomie 7 na głowie, ale wyszła bardzo ciemna... (w czerwcu włosy były mocno rozjaśnione - na poziomie przynajmniej 10 tylko takie paskudne żółte, co szybko przykryłam jasnym brązem na poziomie 6-7).

    Końcowy kolor wyszedł BOSKI!

    OdpowiedzUsuń
  32. BOSKI ten kolor końcowy - dokładnie coś takiego chciałabym uzyskać! W tej chwili mam brąz na poziomie 7 (w czerwcu miałam pasemkami rozjaśnione włosy - ale wyszły za jasne i takie żółtawe- paskudne, szybko położyłam na nie sama coś na poziomie 7, potem coś na poziomie 6 i teraz znowu 7). Są dość ciemne - mam nadzieje, że się wypłuczą.

    Mysiu gdzie mieszkasz? Jeśli w Warszawie to może zrobiłabyś mi takie cudo jak to końcowe zdjęcie? :-)

    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, dziękuje :*

      Z przyjemnością :)
      Dojeżdżam do Warszawy w soboty. Aby omówić szczegóły spotkania, zapraszam na maila: mysia.spotkanie@interia.pl

      Usuń
  33. Cudo!
    A w jaki sposób będziecie ochładzać ten kolor?
    Wyszedł mi podobny, ale też chciałabym go odrobinę ostudzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusia w końcu nie chłodziła koloru. To dosyć stary post ;)

      Jeśli miałaby to zrobić, użyłaby farb popielatych.

      Usuń
  34. Cześć Mysiu kochana :* to co robiłaś z włosami Bogusi "cudo" ja mam taką samą drogę do przebycia co p. Bogusia tylko chciałabym otrzymać końcowe włosy o ton ciemniejszy od niej. Co radzisz aby w tym kierunku zrobić? Ja myślałam o tym aby pomieszać majirel 7.1 z 8.2 na wodzie 6%?
    Z góry dziękuję kochana :)
    Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  35. A mi się podoba ten środkowy kolor :D nie wiem czemu...

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. i zrobiłam sobie włosy wg tego przepisu :)kolorek wyszedł bardzo ładny ale u mnie troszkę bardziej ciepły. I pytanie jakim kolorem go ochłodzić - napisane było że popiele ale 8.1? i z ilu procentowym utleniaczem i w jakich proporcjach? i co z odrostami jak się pojawią (jaka farba i utleniacz)- naturalny kolor to taki ciemny mysi do średniego brązu. będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  38. witam, czas na zmianę koloru, chcę z ciemnego dość brązu zrobić kolor na poziomie 8. Zastanawiam się nad kąpielą rozjaśniającą, choć przyznam szczerze że bardzo się jej boję. zakupiłam farbę koleston 8/07 z oksydantem 9%. do farbowania zostało kilka dni, więc opcję z kąpielą jeszcze przemyśl, gdyż zdaje sobie sprawę, że sama farba może nie złapać. raz w życiu miałam dekoloryzowane włosy i z ciemnego brązu wyszedł, ładny żółty :) fryzjerka była zadziwiona że tak łatwo puścił. z tego wnioskuje że włosy sa podatne na rozjaśnianie. mam nadzieję że efekt będzie zadowalający :) Kasia Pis

    OdpowiedzUsuń
  39. Pomocy, pomalowałam wczoraj moje blond włosy na jasny brąz niestety wyszedł bardzo ciemny kolor, kasztan/ palona kawa.. bardzo bym chciała wrócić do swojego koloru . mam użyc rozjaśniacza i dopiero farby blond czy od razu nałożyć blond i ona rozjaśni chociaż trochę ten kolor do jasniutkiego brązu?

    OdpowiedzUsuń