środa, 20 czerwca 2012

Propylene Glycol. Przyjaciel czy wróg?

W kosmetyce jest sporo składników, których jakość i bezpieczeństwo użytkowania poddawana jest niejednokrotnie w wątpliwość. Mimo licznych haseł o potencjalnej szkodliwości danej substancji jest ona szeroko rozpowszechniona w używanych kosmetykach.

GLIKOL PROPYLENOWY. 
Czy rzeczywiście jest groźny?

Przeprowadziłam dla Was śledztwo, poczytajcie, zanim odłożycie kosmetyk z tą substancją na półkę.

Jest zwykle mylony z Glikolem Etylenowym (oraz Glikolem Polipropylenowym) i temu zawdzięcza swoją złą famę na forach i w internecie.

Obydwa należą do tej samej grupy alkoholi cukrowych.

Obydwa mają słodkawy smak i podobną budowę chemiczną.

Tylko jeden jest stosowany w kosmetyce i farmacji, drugi w chłodnicach, rozpuszczalnikach i środkach wybuchowych. Przy czym, coraz częściej rezygnuje się z etylenowego, na rzecz propylenowego, np. w paliwie lotniczym.

GLIKOL ETYLENOWY
Powoduje uszkodzenia nerek, wątroby i mózgu, gdyż jest silnie absorbowalny przez skórę czy układ oddechowy.
Zatrucie nazywamy kwasicą metaboliczną, kiedy to dochodzi do zaburzenia poziomu pH w całym organizmie. Może prowadzić do śmierci.

Glikol stosowany w kosmetykach jest glikolem propylenowym i jest substancją bezpieczną.

GLIKOL PROPYLENOWY
*W żywności stosowany jako emulgator i konserwant o numerze 1520

*W farmacji używany jako płyn rozcieńczający i nośnik dla leków podawanych w zastrzykach, a także doustnie.

*W kosmetyce - składnik past do zębów, płukanek, kremów, dezodorantów, odżywek, kosmetykach i chusteczkach nawilżających dla dzieci

*W elektronicznych papierosach jako mgiełka.

*W organizmie ludzkim glikol propylenowy ulega przemianie w kwas pirogronowy, czyli zwykły metabolit glukozy.

*Naturalnie występuje w cukrze trzcinowym.

Zatrucie jest możliwe tylko w wypadku spożycia ilości odpowiadającej 1kg czystego glikolu propylenowego na każde 50kg ciężaru ciała. Wziewanie w ilościach dowolnych. 

Działania niepożądane:
- może wywołać podrażnienie spojówek w przypadku oparów, kremów pod oczy, do twarzy
Nie jest ono groźne.

- może wykazywać działanie komedogenne, czyli zapychające, jeśli skóra wykazuje do tego skłonności, wówczas mogą pojawić się wypryski. Jeśli tak reaguje skóra głowy, trzeba ograniczyć się do nakładania kosmetyku tylko na same włosy.

- może działać podrażniająco na niektóre skóry, jeśli jego stężenie przekracza 30%

Plusy:
- substancja higroskopijna
Wiąże wodę, tworząc na powierzchni skóry czy włosa delikatny film. Zapobiega jej utracie. Działa dzięki temu nawilżająco.
Posiada na tyle małe cząsteczki, że działa również w głębszych warstwach, dlatego jego działanie na włosach może być zauważalnie trwałe.

- substancja ograniczająca ilość zastosowanych konserwantów w kosmetyku
Jako konserwant sam w sobie ogranicza konieczność użycia dodatkowych konserwantów, skracając  a nawet całkiem niwelując ich ilość.

PODSUMOWANIE:
Jak z każdą z substancją, i z tą nie możemy przesadzić.

Jeśli należymy do wrażliwców, alergików, zastosujmy ostrożnie, zaobserwujmy działanie na naszą skórę. Jeżeli pojawi się swędzenie czy wysypka albo stany zapalne, zdecydowanie odstawiamy i unikamy kontaktu produktu z naszą skórą,

Osobiście, bardzo sobie chwalę odżywki i żele na bazie tego produktu.
Dla mnie stanowi antidotum na problem suchych włosów. Dobrze toleruje go moja skóra.

Dlatego, nie przerażajmy się. Stosujmy z głową.
_____________________________
Inne z tej serii w etykiecie: "seria przyjaciel czy wróg"

Jeśli chcecie, żebym napisała koniecznie o jakiejś substancji, napiszcie w komentarzu, wezmę to na pewno pod uwagę :)

25 komentarzy:

  1. ten składnik jest niemal we wszystkim :P nie mam zamiaru się nim przejmować... zwłaszcza, ze nie mam tendensji do reakcji alergicznych :)

    dobry wpis

    OdpowiedzUsuń
  2. często straszą na forach, że w składzie jest alkohol albo że szkodzi włosom, że CG nie powinny używać, a o dziwno u mnie szkód nie powoduje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej unikam, by nie przedobrzyć, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi, byle nie na podrażnioną lub uszkodzoną skórę. Szału też nie robi, więc lepiej go zastąpić czymś lepszym ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny, przydatny post - chętnie poczytam cały cykl :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! :) Na początek muszę napisać że prowadzisz bardzo ciekawy blog, będę tutaj zaglądać :) Mam pytanie odnośnie kręconych włosów. Moje włosy mają bardzo mocny skręt fali, długość do pasa,kolor naturalny, baaaaardzo gęste i baaaardzo grube. Ostatnio podczas wizyty u fryzjera miałam podcięte brzytwą fryzjerską przy twarzy krótsze, a z tyłu długie - taki trójkąt. Wcześniej miałam w linii prostej i lepiej się układają mając kształt trójkątu. Włosy mam zdrowe i chciałabym je tylko podciąć 2-3 cm i tu pojawia się problem. Jak powinno się podcinać takie włosy jak moje? Na mokro/sucho? Jakimi nożykami? Brzytwą? Każda fryzjerka mówi mi że pierwszy raz w życiu widzi takie włosy i nie wiedzą jak się za nie zabrać. Będę bardzo wdzięczna za porady i wskazówki, z góry dziękuje i pozdrawiam serdecznie :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, bardzo dziękuję!

      Przede wszystkim gratuluje tak pięknych włosów!

      Włosy kręcone powinno się podcinać na sucho, by po obcięciu niektóre kosmyki nagle nie okazały się za krótkie. Jeśli są to jednak fale, to bez przeszkód można je ciąć na mokro. Z zasady włosy kręcone nie lubią się z brzytwą, jednak piszesz, że są grube i mocne, dlatego brzytwa jest na nich dopuszczalna. Włosy zawsze wyglądają lepiej po nożyczkach. Furorę robią też gorące nożyczki, szczególnie polecane do suchych włosów z tendencją do rozdwajania czy baardzo długich.

      Musisz poszukać fryzjerki z polecenia, zajmującej się kręconymi włosami, która ma w tym doświadczenie. Poszukaj na wizaż.pl w dziale dla zakręconych wątku o polecanych fryzjerach do włosów kręconych kompetentnego fryzjera o dobrej ręce. Tylko tyle mogę Ci poradzić. Są tam relacje z wizyt i wiele innych informacji.

      Fryzjerka, która rozkłada ręce nad włosami, albo która sama nie ma kręciołków, zwykle nie wie jak się z nimi obchodzić, lepiej sobie wtedy dać spokój i szukać dalej.

      Usuń
    2. Hej! :-)
      Dziękuje Ci za mega ekspresową odpowiedz i rady :) Dziękuje bardzo :) Na wizażu mam konto od dawna i akurat są polecani fryzjerzy którzy mają swoją wizję i wolę nie ryzykować,wracając do domu z irokezem zielonym na głowie:D Czytałam różne opinie na forach,stronach itd. i każdy ma inną teorię, niektórzy że jak fryzjer chce podcinać brzytwą kręcone włosy to uciekać z miejsca inni że to nic złego... :D wiadomo wszystko zależy od danej osoby i jej włosów,nie da się ogólnikowo dopasować do jakiegoś schematu. Jak na mokro podetnie mi fryzjerka 3 cm to na sucho będzie 6 cm mniej,chociaż szybko mi rosną to jednak nie jest to efekt jaki chciałam osiągnąć po wizycie. Kiedyś mi właśnie tak fryzjerka podcięła na mokro ,a potem jeszcze dyfuzorem potraktowała włosy.... chociaż mówiłam że nie używam żadnych suszarek itp. i zawsze same mi schną i tylko ugniatam rękami. Dla fryzjerów 2cm to jest chyba mnożenie razy3 i wtedy mogą obcinać:D rozumiem jak się ma zniszczone końcówki i jest to konieczność,ale jak ktoś ma zdrowie i nie chce więcej to już się wychodzi nie zadowolonym od fryzjera albo reklamacje się składa. Mam na oku jeden zakład fryzjerski z dobrymi opiniami to na pewno w lipcu się tam zapiszę na wizytę i wezmę pod uwagę to co napisałaś aby nożyczkami podciąć na sucho. O gorących nożyczkach czytałam u Ciebie na blogu,tak wcześniej o nich nie słyszałam :) Jeszcze raz dziękuje Ci ślicznie za odpowiedz i życzę powodzenia w dalszym blogowaniu aby włosomianiaczek przybywało i dziennie było 100000 wejść :D Pozdrowienia z uśmiechem :)))))

      Usuń
    3. Dziękuję za tak obszerny i pełen emocji komentarz!

      Żałuję, że nie mogę przestawić Ci gotowej recepty, ale byłoby to z mojej strony oszustwo, bo nie ma takiej. Musisz próbować różnych sposobów, aż znajdziesz swój oraz osobę, która ma fach w ręku. Na pewno nie było, nie jest i nie będzie to proste.

      Szalenie dziękuję za tak miłe życzenia rozwojowe :)))
      100 tys wejść dziennie jest nieosiągalne, ale 10 tys się zadowolę w pełni ;)

      Usuń
  6. świetny pomysł, lepiej wiedzieć, czego unikać w kosmetykach

    OdpowiedzUsuń
  7. O bardzo fajna notka, ciesze sie ze zaczynasz pisac o tych skladnikach, ktorych nie jestesmy pewni. Super pomysl:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie tak myślę, że może się przydać :)
      Dzięki!

      Usuń
  8. Chciałabym poznać Twoją opinię o parabenach, jeśli można prosić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu :) Ale proszę o cierpliwość w sprawie realizacji.

      Usuń
  9. Dzieki za notke, troche mi sie rozjasnilo, bo juz tyle bylo informacji o tym skladniku ze mialam mieszane uczucia. Mnie ten skladnik osobiscie nie szkodzi, ale nie nawilza wystarczajaco skory, dla wlosow jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosujemy bezpośrednio na skórę, trzeba mieszać z kremem.

      Usuń
    2. Mialam na mysli kosmetyki z tym skladnikiem, czesto jest w zelach, mialam aloesowy i nagietkowy z duza iloscia pg. Byly ok, ale jakos mnie nie nawilzyly w stopniu zadawlajacym. Czasami ten aloesowy dodaje do odzywki ale szalu nie ma.

      Usuń
  10. Bardzo fajna seria! Ja akurat glikol propylenowy w kosmetykach do włosów BARDZO lubię. Moja ulubiona maska ma glikol na samym początku składu- mnie na szczęście on nie podrażnia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wszystko bardzo ładnie ujęłaś:) Tylko dobrze,że wspomniałaś jego zaletach, a takie skrajne reakcje glikol może wywoływać przy stężeniu przynajmniej 50%.Nie popadajmy w paranoje, na dobra sprawę nasz organizm chłonie na codzień dużo więcej szkodliwych substancji. Musielibyśmy przestać jeść i oddychać.

    OdpowiedzUsuń
  12. po nim mam szopę na głowie

    OdpowiedzUsuń