poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Farby ekologiczne. Lepsze czy gorsze? BioKap

Dziś pod lupą farby BIOKAP.

Podobno:
Farby pielęgnacyjne BIOKAP Nutricolor zostały stworzone nie tyko dla osób o wrażliwej skórze, ale również tych, które chcą zadbać o swoje włosy lepiej niż dotychczas.
 
Czy rzeczywiście? Poszperajmy!

Składu musiałam się naszukać, ponieważ firma nie zamieszcza go na swojej stronie. Możemy za to przeczytać:

Blisko 91% składu mieszanki koloryzującej BIOKAP Nutricolor to naturalne, aktywne składniki roślinne. Ponieważ do tej pory nie odkryto naturalnej substancji, która gwarantowałaby efekt trwałej koloryzacji, pozostałe ok. 9% składu mieszanki koloryzującej BIOKAP Nutricolor stanowią substancje sztuczne. 
Inteligentne działanie BIOKAP polega na tym, że dominujące wyciągi roślinne z jednej strony zastępują wyeliminowane substancje chemiczne, z drugiej natomiast niwelują negatywne skutki tych nielicznych, które są obecne.
 Ponadto, chronią skórę głowy przed promieniowaniem UV, pielęgnują, nawilżają i wzmacniają włosy oraz zapobiegają potencjalnym reakcjom alergicznym.
skład: water, stearic acid, cocamide mea, ethanolamine, cetyl alcohol, glicerin, gliceryl stearate, stearyl alkohol, ascorbic acid, paltimic acid, sodium hydrosulfite, propylene glycol, argania spinosa (kernel) oil, hydrolyzed wheat protein, hydrolyzed soy protein, hydrolyzed oat protein, hydrolyzed rice protein, myristil alcohol, bis-diglyceryl poliacyladipate-2, tri-c14-15 alkyl otrate, c12-13 alkyl lactate, tridecyl salicylate, tetrasodium EDTA, parfum/fragrance, alpha-isometyl ionone, limonene, hexyl cinnamal, linalool, p-Aminophenol, N,N-Bis (2-hydroksyethyl) p-phenylendiamine sulfate, toluen-2,5-diamine, N-phenyl-p-phenylenediamine, 4-chlororesorcinol, 2-methylresorcinol, 2-amino-4-hydroxyethylaminoanisole sulfate, m-aminophenol, 2-4-aminophenoxyethanol, HCL, 4-aminohydroxytoluene, 2-amino-4-chloro-4-nitrophenol, 1,5-naphthalenediol, p-methylaminophenol, 6-amino-m-cresol, 1-naphthol, oxyquinoline sulfate, 4-amino-m-cresol, 4-hydroksypropylamino-3-nitrophenol .

Co dobrego:
zmiękczacze, gliceryna, olejek arganowy, proteiny z pszenicy, soi, ryżu, humektant

Niedobre:
MEA, toluen, PPD, resorcinol

I tu mam poważną zagwozdkę, ponieważ producent pisze, że tych substancji nie ma. Może są w tak malej ilości, że uznawane są na nieistniejące? A może dlatego, że nie występują w czystej formie, tylko jako pochodne?

Jak widać farby ekologiczne też całkiem naturalne nie są. Po prostu nie da się tego zrobić. Posiadają jednak certyfikaty i są dobrze przebadane. Za to też płacimy.

Nie są w stanie rozjaśnić zbyt mocno włosów, mniej się wżerają we włosy, przez co są mniej trwałe. Mają szeroką gamę odcieni naturalnych i ciepłych, a tylko pojedyńcze chłodne.
__________________________________________
W następnym poście efekty farbowania BioKap'em na włosach Anki :)

39 komentarzy:

  1. Chyba zostanę przy Khadi :D Myślałam że króko mi się trzyma na włosach ale nic dziwnego jak 2 miesiące nie farbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy różnie trzymają hennę. Na jednych jest nie do zdarcia, a na innych znika po kilkunastu myciach.

      Usuń
  2. taki skład jest na pewno lepszy, niż drogeryjne czy fryzjerskie składy. jednak nie rozumiem, dlaczego piszą, że nie zawierają składników, które zawierają? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... ale porównując ze składem zwykłej farby ta akurat nie wypada najlepiej. Jakbym chciała farbować włosy czymś w miarę "naturalnym", na pewno zdecydowałabym się na inną farbę, bez PPD chociażby ;) Ale z tego co pamiętam, to Biokap ma wersję bez PPD- Delicato?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmartwię Cię... to właśnie skład delicato :/

      Usuń
    2. No żartujesz! O Boże, jakie "oszukaństwo".

      Usuń
  4. Szkoda , że producent pisze iż nie ma tych substancji , a praktycznie tam siedza :(

    OdpowiedzUsuń
  5. O Biokapie czytałam pierwszy raz u Anwen o ile dobrze pamiętam.Nie wierzę w to,żeby jakakolwiek farba była w 100% naturalna,więc nie dziwi mnie to że Biokap ma kilka niefajnych substancji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa efektów farbowania takimi farbami. Ja się co prawda nie farbuję, ale i tak chciałabym zobaczyć jak to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chodzi mi mniej więcej o taki kolor http://ibeauty.pl/ibeauty/images/baza_obrazkow/image/WLOSY/FARBOWANIE/Blondynka_czy_brunetka/1MODELKA.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po fryzjersku to brąz opalizujący z lekką nutą popielatą, wypróbuj 5,12 z Majirela. Podobnie wychodzi tez 600 z castingu, to rodzaj opalizującego jasnego brązu.

      Usuń
  8. cudów nie ma, trudno byłoby o całkiem naturalną farbę. PPD mogliby sobie jednak darować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczę na cuda, liczę, że producent nie będzie koloryzował ;)

      Usuń
  9. Ja tam zostane przy swoim indygo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny blog, skarbnica wiedzy, do tego masz lekkie pióro, bardzo fajnie się to czyta :)
    pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
  11. Mysiu, powiedz mi proszę czy stosować odżywki załączone do farby czy nie? Używam głównie L'oreala, unikam silikonów i boję się, że tam jest istna ich bomba, ale z drugiej strony czytałam, że to konieczne. I mam dylemat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w L'Orealu ich nie ma? ;)
      Odżywka dołączona do farby drogeryjnej jest konieczna. Zakwasza włosy po koloryzacji, zamykając ten proces - dosłownie, bo przymyka łuski włosów, by zatrzymać we wnętrzu nowy kolor, nadając tym samym połysk.

      Po użyciu tej zakwaszającej, można użyć zwykłej swojej.

      Silikony nie są groźne. Uzyskuje się je z krzemu, więc powinnyśmy się bać skrzypu ;) Wystarczy je od czasu do czasu dokładnie zmyć szamponem ze SLES i po kłopocie. Silikony nie mogą być tylko jedyną pielęgnacją. Poza tym, jeśli nie obciążają, jak najbardziej można.

      Jeśli chcesz koniecznie uniknąć ich w pielęgnacji, zakwaś włosy po farbowaniu płukanką z octu lub dodaj kilkanaście kropel cytryny do maski. To najprostszy i najskuteczniejszy sposób. Efekt ten sam, a silikony w koszu ;)

      Usuń
  12. witajcie :) ja używam farb o bardzo podobnym składzie i działaniu Color&Soin i jestem bardzo zadowolona. Stosuje je mniej więcej od pół roku i kondycja moich włosów po nich jest dużo lepsza. Wcześniej farbowałam włosy palette, pózniej zdastycznie rozjasniłam włosy z prawie czarnych do blondu a teraz kuruje je własnie farba 5G i jestem bardzo zadowolona.
    skład wg.strony producenta podzielony na

    Farbę:Kasztan jasnozłoty (5G): oleamina PEG-2. AQUA PURIFICATA (woda destylowana). kokamid DEA. alkohol etylowy (ALkOHOL). glikol propylenu. etanoloamina. kwas oleinowy. siarczan sodu. TETRASODIUM EDTA. hydrolizowane białka roślinne (pszenica zwyczajna, soja, kukurydza, owies zwyczajny). izoaskorbinian sodu. p-fenylenodwuamina. 4-chlororezorcyna. p-AMINO­fENOL. 2-METYLorezorcyna. siarczan 2-AMINO-4-HYDROksyeTYLoAMINOANIzolu. 4-AMINO-2-HYDROksYTOLUEN. m-AMINOfENOL.

    utrwalacz:AQUA PURIFICATA (woda destylowana). nadtlenek wodoru. alkohol cetylowy. alkohol cetearylowy. LAURETH-3. CETEA-RETH-20. siarczan oksykinoliny.

    balsam:AQUA PURIFICATA (woda destylowana). QUATERNIUM-83. ROSMARINUS OFFICINALIS (olejek rozmarynowy). mocznik IMIDAZOLIDINYLowy. EUCALYPTUS GLOBULUS (olejek eukaliptusowy).

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję :) Pójdzie do postu o Color&Soin z serii farb naturalnych :)

      Usuń
    2. a gdzie dostac te farbe Color&Soin

      Usuń
  13. Zapraszam do zabawy, zostałaś oTAGowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. kupilam jednak farbe w piance z loreala sloneczny zlocisty braz. Jutro klade wiec zobaczymy co wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci powiem, co wyjdzie. Rudawy brąz lśniący na złotawo ;) Na pewno nie taki, jak podałaś w linku.

      Usuń
    2. cholerka ! no nic , jutro nakładam więc wrzucę u siebie fotkę i zobaczymy jak będę wyglądać :) nie było tego castinga co chciałam więc wzięłam piankę ale mogłam się wcześniej poradzić ;/ no trudno zobaczymy może nie będzie tragedii :D

      Usuń
  15. Może i ta farba zawiera jakieś śladowe ilości "złych" substancji, ale działa zdecydowanie lepiej niż drogeryjne. Jestem alergiczką, a ta farba mnie nie uczula, do tego włosy wychodzą bardzo miękkie. No i te lśniące naturalne kolory, to chyba największa zaleta jak dla mnie :)

    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio farbowałam ją i powiem, że mój skład był inny niż tu podałaś, chyba się teraz zmienił :) A farba faktycznie zostawia świetny efekt na włosach- są gładkie, lśniące i miękkie :)

      Usuń
  16. Witaj mysiu :)
    Jestem na twoim blogu od dwóch dni i nie mogę się oderwać od lektury. Mam swoje naturalne włosy jeżeli nie zmieniły się za bardzo bo rozjaśniam je od 15lat, ciemny blond-jasny brąz z rudawym refleksem w słońcu z tego co pamiętam :) Obecnie sięgają mi do kości ogonowej (przepraszam za dosłowność) i mają prawie 4cm odrost, ponieważ nie farbowałam ich ze względu na ciąże a jestem w 4miesiącu. Trochę ten odrost mnie już denerwuje, ale z jednej strony chciałabym wracać do moich naturalnych włosków a z drugiej jak sobie pomyślę co musiałabym im zafundować żeby je przyciemnić to mnie przerażenie ogarnia, gdyż i tak są bardzo cienkie, choć według mnie nie za bardzo zniszczone, gdyż farbowałam je profesjonalną farbą Revlonissimo ale niestety nr 1002 a bywało że i 1000. Do mycia używam również litrowych szamponów firmy Revlon i odżywek 500ml również Revlonu kupionych w hurtowni fryzjerskiej w Warszawie. Wiem że moje włosy mają skłonność do lekkiego falowania bo jak zmokły mi kiedyś w deszczu to później oczom nie wierzyłam jak pięknie się pofalowały :) niestety nie umiem sama wydobyć z nich tych fal :/
    Chciałam cię prosić o radę ponieważ zanim trafiłam tu na twój blog, w zeszłym tygodniu kupiłam w aptece farbę Biokap z zielonej serii o numerze 7.33. Nie wiem czy to dobry wybór dla moich włosów ale tak mnie naszło że chcę je mieć ciemniejsze żeby ten mój odrost tak nie raził no i żebym nie musiała ich farbować zbyt często. Pierwszy raz kupiłam tą farbę i problem w tym, że od kiedy zaczęłam czytać twój blog nie chciałabym moim włosom już w żaden sposób zaszkodzić bo mam nadzieję, że jeszcze mogłabyś mi wiele doradzić i być może zmienić moje włosy w piękne lśniące fale a jak sama zacznę jeszcze przy nich kombinować to i odrost się zmieni ( nie będziesz wiedziała jakie mam naturalki ) i jeszcze włosy bardziej poniszczę.
    Proszę odpowiedz mi co mi radzisz i jak mam postąpić?
    Mieszkam pod Warszawą jestem w stanie dojechać do ciebie do Wyszkowa w każdej chwili, tylko proszę o radę co mam dalej zrobić z moimi sięgającymi poniżej pasa włoskami?
    PS. Ten blog odmienił moje życie i mam nadzieję, że i włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      Nie wiem na którą wiadomość mam odpowiadać ;)
      Wszystko jest, komentarze wyświetlają się po moim zatwierdzeniu.

      Tak długie włosy, na pewno robią wrażenie. Rozumiem, że chcesz by wyglądały jak najlepiej. Do kości ogonowej ładnie brzmi, mogłaś napisać "prawie do pupy" ;)

      Kolor, który wybrałaś jest odcieniem bardzo bardzo ciepłym. Będzies z mieć po nim rudy jasny brąz, nie wiem, czy tego oczekujesz?

      Farby naturalne są ciepłe, nawet gdy są neutralami, ba... nawet popiele są ciepłe, tylko maja chłodny poblask.

      Moja propozycja jest następująca. Wyślij mi zgłoszenie: "klientka" na maila. Pokaz włosy. Możliwe, że wystarczy przejść w jakieś naturalniejsze odcienie, by się swobodnie łączyły z odrostem. Ciąża nie jest przeciwskazaniem do farbowania, ale jeśli można zrezygnować z chemii, to warto.

      A już zdecydowanie trzeba wyłuskać fale, o których wspominasz. na pewno poczujesz się w nich kobieco, bo okres, w którym jesteś to czas, gdy jesteś i powinnaś być kwitnąca :)

      Usuń
  17. OOhhh dziękuję za ekspresową odpowiedź mysiu, już wysyłam zgłoszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja powiem, że ostatnio właśnie szukałam składu Delicato i znalazłam opis na blogu,że skład się zmienił na lepsze :) http://zdrowefarbowanie.pl/zmiana-na-lepsze/ Ty miałaś pewnie jeszcze starą wersję, teraz jest nowa i te "złe" składniki zostały wyeliminowane.

    OdpowiedzUsuń
  19. potwierdzam, jak także miałam wersję delicato z innym "lepszym" składem i widziałam informację, że zmienił się już na stałe. Pozostaje więc przetestować od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie ma cudów, żeby nazywać się farbą trzeba mieć w składzie trochę chemii :) naturalna jest tylko henna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Delicato jest skuteczne, te z serii zielonej jest bardzo delikatne jednocześnie dobrze pokrywając odrosty. Naturalny skład (trochę chemii nadal jest, ale zdecydowanie mniej niż w innych farbach), ładny zapach i przyjemna konsystencja powodują, że skóra łatwo się nie podrażnia. Polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam ciekawa co się pisze o farbach biokap. Byłam nimi zafascynowana kiedy pojawiły się w aptekach. Wręcz kilka osób do nich namówiłam.. Przestrzegam jednak przed używaniem w ciąży - można urodzić alergika. Mam również złe reakcje np. na garniera,
    Farbowałam kilkukrotnie, jednak musiałam zrezygnować, bo zaostrzyły mi się reakcje alergiczne.
    Nocne duszności (obrzęk krtani), kaszel, obrzęk śluzówki w nosie, swędzenie.
    Musiałam używać wziewne sterydy, które na szczęście miałam jako alergik, wapno itd.
    Następnie wielomiesięczna walka z wypadaniem włosów. No i banalnie efekt wizualny - ppd przyciemnia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Biokap jest bardzo fajny, w moim przypadku sprawdził się w 100%. Włosy ślicznie pokryte, lśniące, odżywione. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Farba jest fajna pod tym względem, że w przeciwieństwie do innych nie podrażniła mi skóry głowy i mogłam jej użyć :) Kolor się utrzymuje, włosy nie są suche a odżywione. Z mojej strony duży plus.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam.Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co robisz i ile wiesz o włosach... Błagam o zdalną poradę, bo z Gdańska przy dwójce dzieci się raczej nie wybiorę. Mój problem to siwe włosy (jeszcze pojedyncze) i alergia. Mam długie, falowane, dość gęste włosy w naturalnym kolorze średni brąz/ kasztan, z których byłam zadowolona i prze lata byłam wierna naturze. Ale wysyp coraz większej ilości siwulców skłonił mnie do sięgnięcia po farbę. Pani w hurtowni fryzjerskiej doradziła fanolę 7,0 z oksydantem 6%. Kolor wyszedł w miarę zbliżony do mojego, z nieco rudą poświatą, wiec zmieniłam na echos 7,01, ale ruda poswiata pozostała. Ale mogłoby tak zostać, gdyby nie to, ze każde farbowanie kończyło sie swędzącą wysypką na uszach i skórze glowy plus powiekszone węzly chlonne - i z każdym razem było gorzej. Wmawialam sobie, że to może podrażnienie., ale jednak wyglada to na alergię (chyba na PPD). Jestem lekarzem i wiem, że wielokrotne narażanie na alergen może nasilac dolegliwości i po te farby już nie sięgnę. Są niby też bez PPD, ale jak sie sklad dokladnie przeczyta, to już tak rożowo nie jest, a można się tez krzyzowo uczulić na inne aminowe pochodne. No i farby bez PPD są zwykle bez amoniaku, a MEA chyba robi włosom jeszcze większą krzywdę, prawda? Pójść w hennę khadi - orzechowy brąz (zakladając, ze mnie nie uczuli)? Ale trochę się boję nieodwracalności w razie wpadki. Chciałabym jakiś naturalny kolorek, najlepiej nie rudawy, tylko jak to bezpiecznie zrobić? Obecnie mam sprany 7,01 ( kolor taki jasny brąz "cynamonowy") i 2cm odrost w o ton ciemniejszym i chłodniejszym kolorze, plus srebrne nitki w ilosci coraz większej tu i tam. Mam 35 lat i nie chcę siwizny. Chciałabym tez pozostać przy długich włosach, nie niszcząc ich. Co robić? Będę wdzięczna za poradę, Włosowa Pani Doktor.:) Pomóż, proszę. Pozdrawiam. Karolina.

    OdpowiedzUsuń