wtorek, 2 kwietnia 2013

Zapomniane fryzjerstwo

Z przymrużeniem oka ;)

To nie jest prawdziwe zdjęcie.
To kadr z serialu czeskiego.
Ale, robi wrażenie ;)
Witam po Świętach :)
Rozpoczynamy tydzień lekkim postem :P

Dawno dawno temu, za górami, za lasami byli sobie fryzjerzy.
I to wcale nie bajka, ale prawdziwe dzieje przemian fryzjerskiego kunsztu.

Jak to było kiedyś?
Powspominajmy. 
Zapraszam bardzo serdecznie!



















Wielki fryzjerski rewolucjonista
Marcel Grateau
Wynalazł pierwszą lokówkę :)

Niestety szczypce rozgrzewano do tak wysokich temperatur,
że często klientki kończyły z całkowicie popalonymi włosami.


Karl Nessler i rewolucja w kręceniu włosów.
Trwała ondulacja. Rok 1905

Wielka innowacja, która nie obyła się bez cierpień żony Nesslera.
Kobieta zgodziła się zostać króliczkiem doświadczalnym
i pewnego wieczoru na jej włosy został nałozony płyn zasadowy
i wałki rozgrzane do temperatury powyżej  100st C.

Kobieta dostała silnych oparzeń skóry głowy, która pokryła się pęcherzami,
jednak po ochłodzeniu włosów, okazało się, że pozostały w skręcie.
I tak nowa metoda weszła w życie nieraz kosztem zdrowia klientek.
Czego jednak kobiety nie zrobią dla urody.
Ówczesny zabieg wymagał około 6 godzin posiedzenia z urządzeniem na głowie .

źródło
Muzeum w Nowym Sączu.
Misa do mycia głowy w salonie fryzjerskim z roku 1850.


źródło
Absolutnie fantastyczny wystrój salonu sprzed wielu lat.

źródło
Wystawa starych narzędzi fryzjerskich w Gliwicach

źródło
To się nazywa reklama! (w witrynie).


Bo dziś reklamy mamy takie:
źródło
Moc suszarek była popularna i wykorzystywana taśmowo:

źródło

A dziś...
źródło
Na koniec perełka z demotywatorów:


54 komentarze:

  1. Wow, przyznam ze bardzo ciekawe. Nie sądziłam, że historia trwałej ondulacji tak się przedstawia. Bałabym się zostać takim królikiem doświadczalnym. Kobiety wtedy były naprawdę odważne. A my teraz boimy się zjeść jogurt po terminie jeden dzień. Ciekawe czy ta kobieta nie czuła, że przez te kilka godzin piecze ją skóra głowy, bo przecież to nie na samym końcu ją poparzyło. No chyba że mąż jej kazał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania. Kiedys kobiety byly bardzo odwazne albo... glupie XD swoja droga wlasnie tak sobie wyobrazam fryzjera jak mam do niego isc....

      Usuń
    2. Tak samo "głupie" lub "odważne" są kobiety, które np. wstrzykują sobie toksynę botulinową, zażywają DNP, itd. Inne czasy, inne super produkty, a kobiety (niektóre) tak samo głupie (albo raczej niedowartościowane). I tyle.

      A przy okazji: post świetny jest świetny, powinien w sumie raczej skłonić do refleksji, a nie powierzchownej oceny :)

      Usuń
  2. ahhhh, jak dobrze, że tyle się zmieniło w dziedzinie fryzjerstwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D i, miejmy nadzieję, że jeszcze sporo się zmieni!

      Usuń
  3. Łał, zauroczyła mnie ta reklama w witrynie sprzed dobrych paru lat! Jest taka.. starodawna i po prostu ma w sobie coś, co sprawia, że będę o niej pamiętała.
    W ogóle nie miałam pojęcia, że tak to kiedyś wyglądało. Aż strach pomyśleć, co przeszła ta biedna kobieta z tymi bąblami na skórze głowy(moja jest bardzo wrażliwa, dlatego nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić tego koszmaru. A z kolei ta "trwałą ondulacja" i machina do niej stworzona wyglądają jak sprzęt kosmiczny. Kto by pomyślał, że tak to kiedyś wyglądało... Ciekawe czy za kilkaset lat o naszych metodach powstaną takie historie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że za lat 50 nasze prawnuki/wnuki będą się śmiać z balejażu na foliach i śmierdzących zgniłym jajem removerów ^^

      Dla mnie ta reklama z okienka to właśnie piękne retro. Taka kwintesensja reklamy, a nie szyld stworzony komputerowo w foliowej oplisie (jeśli takie słowo w ogóle istnieje :D)

      Usuń
  4. Aż ciarki przechodzą jak się przypomni co kobiety robiły z włosami. W życiu nie dałabym się podłączyć pod te wałki elektryczne heh:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te zaświadczenie przydałoby się i teraz niektórym xD
    Ale swoją drogą , to cieszę się, że wszystko poszło do przodu, jakoś bałabym się iść do fryzjera w tamtych czasach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "bałabym się iść do fryzjera w tamtych czasach."- ja tak samo :).

      Usuń
  6. Nieco przerażająco to wygląda, ale dzisiaj fryzjerzy i tak nie budzą we mnie większego zaufania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz to mamy luksusy widzę :)
    Nie odważyłabym się chyba na miejscu tych kobiet tak ryzykować z włosami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że wtedy poddanie się trwałej było podobne do dzisiejszej decyzji rozjaśniania włosów z czerni do bieli lub comiesięcznego rozjaśniania odrostów na wodzie 12%.

      Usuń
  8. Oj nie chciałabym być króliczkiem doświadczalnym :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ten salon fryzjerski " sprzed wielu lat" mam kilka przecznic dalej :D wystrój jak z komuny i starsze panie od czasu do czasu, ale i tak zieje pustkami... :D witrynka ta sama od kiedy pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post :) mało się mówi o tym jak było kiedyś. raczej słyszymy ciągle o jakiś "przełomach" we fryzjerstwie i nowych rozwiązaniach... :) łyczek historii jednak był bardzo ożywczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super;) lubię takie ciekawostki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani z 2 zdjęcia wygląda dość hmm... ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pierwszym zdj nie wiem o co chodzi moze glupia lub slepa jestem bo patrze z komorki i ledwo sie dopatrzylam o co tam chodzi. Co to tam siedzi dziecko jakies pod szmata? I fryzjer mu grzywe obcina?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano siedzi, ale to tylko kadr z filmu.

      Usuń
    2. No to dobrze widze i zapytalam bo nie rozumiem co w tym takiego strasznego ???

      Usuń
    3. To nie jest blog o horrorach, więc nie miałam na celu pokazania czegoś strasznego.
      Jest to zabawna ciekawostka, już lepiej nie wytłumaczę.

      Usuń
  14. Historia fryzjerstwa jest bardzo interesujaca, mnie osobiscie fryury retro podobaja sie bardziej niz wspolczesne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Promocja na koki mnie rozwaliła!;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Teraz jednak mamy dużo łatwiej i bezpieczniej,przynajmniej nie trzeba się bać poparzenia głowy od trwałej :D Gdyby w dzisiejszych czasach taki hardcore czekał na mnie u fryzjera,to nawet bym się do niego nie zbliżała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... ale i teraz bywa, że fryzjer użyje 18% rozjaśniacza na skórę głowy :////

      Usuń
    2. Ja ostatnio uzylam 9%na skore glowy. Nalozylam na wlosy a potem spienilam duza iloscia szamponu zeby dobrze mi sie rozprowadzil i masowalam jak przy uzyciu szamponetki. Ni nie mialam wyjscia inaczej by mi ciapy wyszly... Niby nic mi z wlosami nie jest ale Mysiu ty masz doswiadzenie mozliwe ze zaczna wypadac za jakis czas? Rozjasnialam miesiac temu, lykam vitapil i sa tylko barziej suche niz przed rozjanianiem. Trzymalam rozjasniacz godzine skory nie poparzylam ale tak mysle ze moze skutki zacznasie po czasie objawiac...

      Usuń
    3. Mysiu farby garniera jaki maja %utleniacza???? Pallettei joanna podaja agarniera nie moge sie nigdzie doszukac jak to odczytac????moze wiesz????

      Usuń
  17. Mysiu piszę do Ciebie z bardzo osobistą sprawą. Mam 22 lata, a wykryto u mnie już 7 guzków piersi, na szczęście łagodnych. przeszłam badania hormonalne, byłam u endokrynologa, ginekologa, onkologa, próbowałam też środków niekonwencjonalnych np. akupunktury. jestem już po 4 operacjach, a po raz kolejny wyczułam guzki, więc znowu czeka mnie cała zabawa. większość lekarzy załamuje ręce i nie wie co mi poradzić, część twierdzi, że to nieodpowiednia dieta, jednak zrezygnowałam z kolorowych napojów, fast foodów itd. i problem nie zniknął. istnieje jeszcze jedna teoria, że to wina parabenów. czy mogłabyś w jakimś wpisie przygotować plan pielęgnacji włosów kosmetykami bez parabenów. czy jest to w ogóle możliwe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci współczuję przejść i dziękuję za zaufanie, ale niezależnie od problemów, proszę o korzystanie z zakładek tematycznych. Pod wpisami komentujemy dany temat.

      Myślę, że jedynym właściwym tutaj postępowaniem jest czytanie etykiet (INCI/skład) produktów tak, by parabeny wyeliminować, jest to jak najbardziej możliwe, bo nie każdy producent z nich korzysta, całe szczęście!

      Na blogu jest też jakiś temat o parabenach w etykietach w serii przyjaciel czy wróg.

      Usuń
    2. Podobno parabeny z antyperspirantow czesti powoduja guzy i raka piersi tak gdzies mi sie obilo. Ogolnie parabeny zawarte w kosmetykach ktore stosuje sie w okolicy piersi sie podobno latwo wchlaniaja i je powoduja czyli wlasnie dezodoranty i anty. Moze balsamy tez sa winne te do biustu np. Jakies pianki do golenia. Z parabenami. No ale tak tylko gdzies czytalam. Mimo tego nie zrezygnuje z antyperapirantow nigdy. To niemozliwe. Moze autorka posta uzywa antypersp parabenami i faktycznie to ich wina...

      Usuń
    3. Same parabeny z antyperspirantow nie są w stanie skumulowac sie w takiej ilosci, trzeba by dodac parabeny tez z innych kosmetykow.

      Usuń
    4. No wlasnie o tym napisalam. Ze antyperspiranty. Ze balsamy. Ze pianki. Itd itp.

      Usuń
  18. to stanowisko do mycia włosów w sumie niewiele się różnie od dzisiejszych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^
      Zasada obmywania jest w gruncie rzeczy identyczna :)

      Usuń
  19. nono, o w porównaniu do tego co mamy dziś jest jak jakaś odległa opowieść.. nie wiem czy dałabym radę żyć w 'tamtych' czasach :P

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja mam pytanie do Mysi czy nie mogłaby zrobić jakiegoś małego szkolenia dla fryzjerów, np z koloryzacji? Czy cała Twoja wiedza owiana jest tajemnicą ? :)

    Bodzio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :)

      Miałam już kilka takich propozycji na mailu.
      Mam uprawienia do przeprowadzania szkolenia.

      Myślę, że zostanie coś takiego zorganizowane, gdy tylko pozbieram wiele obecnych spraw do kupy.

      Wiele z mojego postępowania koloryzacyjnego omawiam na blogu, ale jest sporo fajnych technik, które musiałabym przedstawić bezpośrednio :)

      Usuń
    2. Bardzo mnie to cieszy czekam aż będzie wiadomo coś konkretnego na ten temat :)
      Bodzio

      Usuń
  21. Ohh kocham ten zawód :) Od dziecka się tym pasjonuję :) A po skończeniu kursów nareszcie pracuję z klientkami. Szczególnie zainspirowało mnie szkolenie fryzjerskie w Koszalinie z panią Edytą Klebanowską. Naprawdę wiele się wtedy nauczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ohh kocham ten zawód :) Od dziecka się tym pasjonuję :) A po skończeniu kursów nareszcie pracuję z klientkami. Szczególnie zainspirowało mnie szkolenie fryzjerskie w Koszalinie z panią Edytą Klebanowską. Naprawdę wiele się wtedy nauczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hm... Muszę Ci podesłać fotkę witryny fryzjerskiej w Warszawie.... ;)

    OdpowiedzUsuń