poniedziałek, 18 marca 2013

Środki powierzchniowo-czynne, czyli co do mycia głowy?

Moda na unikanie SLESu sprawiła, że drżymy na dźwięk słów: "substancje powierzchniowo-czynne".
Określane niemiłym dla ucha SPC, odstręczają dbające o swoje włosy.

Tymczasem, to tylko zbiorcza nazwa dla kilku rodzajów substancji myjących.


Zwięźle, konkretne i zrozumiale - od Mysi :)








Nie możemy umyć włosów samą wodą, a czasem by się chciało ;)
Dlaczego jest to niewykonalne?

Ponieważ potrzebny jest surfaktant=tensyd=środek powierzchniowo-czynny.

Środki powierzchniowo czynne, jak sama nazwa wskazuje, działają na powierzchni.

Napięcie powierzchniowe wody sprawia, że tworzy się granica pomiędzy wodą a jej powierzchnią.
Nie ma tu masła maślanego, jest woda i jej powierzchnia, zatem na niej powstaje piana.
Piana działa jak zbierający wszystko płaszcz. Pod płaszczykiem siedzi więc kurz, tłuszcz i kawałki naskórka.

Dzieje się to na tej zasadzie, że środek powierzchniowo czynny ma dwie części.
Nazwijmy to główką i nóżkami.
Obrazowo rzecz biorąc, trzymają główkę na powierzchni wody, co by się nie zadusić ;), 
a nóżkami jak szczotami wymachują, zbierając ekskrementy.
I wracając do płaszczyka, pod płaszczyk je zagarniają. 

Idąc dalej, substancje powierzchniowo czynne= SPC= nazwę SPeCami od brudnej roboty ^^

KATEGORIE Podzielmy sobie tych gości więc na 4 grupy

anionowe
Anion czyli minus, aby łatwiej było Wam zapamiętać: "ci niemili"
Siarczyści kolesie od siarczanów :P

zadania:
- ph 11-12 silnie zasadowe (tak jak silnie myjące mydła)
- intensywne zmywanie tłuszczu
- mocne pienienie

Przykład: 
Sodium Lareth Sulfate= SLES, SLS, SLES-2, SCS (sodium coco sulfate) itp
mydło
_____________________________________________________________________

kationowe
Ci sympatyczni, na plus :)
O ile, nie ma ich zbyt wielu naraz.
Dopuszczalne stężenia coś ok. 1%.

zadania:
- zmiękczanie
- dezynfekcja - niszczy wirusy, grzyby i pleśnie
- słabe spienianie


Przykład:
quaty= czwartorzedowe środki amonowe= quaternium z dowolnym numerem
Chyba najczęściej spotykany w szamponach, to "5" i"7".
______________________________________________________________________

amfoteryczne
- delikatnie odtłuszczają, skora wrażliwa
- łagodzą działanie anionowych

Przykłady:
cocamidopropyl betaine,
Sodium Cocoamphoacetate/Disodium Cocoamphodiacetate
Sodium Lauroyl Glutamate

_____________________________________________________________________

niejonowe
Należą do tej grupy emulgatory.
Dają:

- słabe pienienie
- dobre usuwanie tłuszczy
- łagodzą działanie anionowych


Przykłady:
cocamide DEA
lauryl glucoside
Cocoglucoside


syndety
Czyli syntetyczne mydła o niższym pH niż tradycyjne.
Do tej grupy zaliczają się też kostkowe mydła indyjskie do mycia włosów.

Gdyby kogoś bardziej interesowało to zagadnienie, znalazłam ciekawy, dobrze rozwinięty temat na internetowym forum. KLIK


____________________________________________________________________

Na koniec:
Kąpiel jeża ^^

40 komentarzy:

  1. O tak, piękne krótkie podsumowanie i od razu jaśniej w głowie :D Btw myślałam że SLS/SLeS i SCS to prawie to samo a są w różnych grupach? To jednak się czymś różnią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SCS to też sodium, był błąd. Jest poprawione. Podczas kolorowania tekstu przez przypadek przeniosłam słowa i tak już bez doczytania przepuściłam :/

      Usuń
  2. Dobrze wiedziec kto zalicza sie do tych dobrych a kogo lepiej omijac szerokim lukiem,
    Glowka i czyszczace nozki- a to wszystko z plaszczem. Jestes genialna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^ Bo dorośli to też dzieci :D

      Dziękuję!

      Usuń
  3. Słodki jeżyk :)
    Świetnie to wszystko opisalaś, wielu osobom się przyda. Ja to sobie tez zapisze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi SLeS nigdy skórze głowy krzywdy nie robił- czasem tylko trochę przetłuszczał ale i tak dalej myję głowę co 2, choć teraz jestem ich świadoma. Jedynie włosy na długości były przesuszone.
    Myję twarz od dzieciństwa mydłem i tez nie mam żadnych problemów, zawsze kremuję Niveą i tyle.
    Moja skóra nienawidzili żeli - jakichkolwiek (również pod prysznic) - reaguje wypryskami.
    Może po prostu lubi takie mocne oczyszczenia;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze myłam mydłem, a teraz wolę zakwaszający szampon ^^ Tak, ten do włosów stosuje do twarzy. Dzięki temu skóra mi się nie przesusza :)

      Usuń
    2. A jaki konkretnie szampon stosujesz do mycia buzi? ;) Mam problem z suchą skórą :/

      Usuń
    3. zakwaszający z joanny professional :)

      Usuń
  5. Bardzo przejrzyście opisane. Zwięźle i zrozumiale :) Nawet ja zrozumiałam :D Ciekawa notka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jak ładnie opisane na mój malutki rozumek :)
    Szczerze, nie przerzucałabym się chyba na brak SLSowych szamponów, gdyby nie fakt, że włosy po ich użyciu naprawdę zachowują się inaczej :)
    No i gdyby nie blogosfera... ale to inna bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe w którym rodzaju myjadeł wykąpano jeża :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale wygląda na zadowolonego :D

      Usuń
  8. mi ostatnio strasznie służą szampony z sls :) włosy o wiele lepiej się układają, są sypkie i w ogóle... rewelacja! :) za jakiś czas wrócę znowu do łagodniejszych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wg np. tego: http://www.coastsouthwest.com/products/view/295 czy tego: http://www.saveoncitric.com/so.html sodium coco sulfate jest surfaktantem anionowym, a nie niejonowym.

    poza tym są na świecie ludzie, którzy myją włosy samą wodą, ale do teraz zachodzę, jak to w ogóle możliwe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, SCS, dzięki za poprawkę! :)

      Usuń
    2. Sama woda też zawiera substancje powierzchniowo czynne, a jak ktoś myje w wodzie samej często/nie ma problemów z przetłuszczaniem, to jest to możliwe (tylko ile takich osób jest :P).

      Mysiu, przy detergentach anionowych podałaś pH - ALS też jest anionowym detergentem, a jego pH oscyluje wokół 7. Wszystko zależy od użytego przeciwjonu (kationu).

      Usuń
  10. Heh, ja myślałam do niedawna, że SLS i SLeS to jest to samo, na szczęście wyprowadziłaś mnie z błędu ;) U mnie SLS przy długim stosowaniu powoduje łupież :/ A jeżyk przesłodki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SLS jest bardzo cieżki, nie wiem gdzie to jeszcze dodają? Jest zakaz!

      Usuń
    2. W masce Wax Pilomaxa jest :/ Kupiłam ją, jak się jeszcze na tym nie znałam :( Na szczęście się już kończy :D

      Usuń
  11. Jejj, niedawno odkrylam Twoj blog i sie zaczytuje, szczegolnie w metamorfozach!:) Mam pytanie, czy masz jakis pomysl czym jak najmniej smierdzacym moglabym rozjasnic wlosy. Nieduzo, mam wlosy jasny braz a lepiej czulabym sie w ciemnym blondzie. Jestem alergikiem i nadmiar chemii mi nie sluzy na uklad oddechowy niestety.;)

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety każdy chemiczny produkt wytwarza jakieś opary. Profesjonalne rozjaśniacze chyba najmniej, dlatego polecam kapiel rozjaśniającą na wodzie 4,5%. O kąpieli co i jak jest na blogu.

      ps. Dziękuję :)!

      Usuń
  12. Świetny wpis ! :) Sporo przydatnych informacji :)
    Aczkolwiek zdjęcie jeża mnie rozbroiło :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeżyk wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  14. a jaki składnik nadaje się do mycia jeża? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko! Jak Ty się w tym wszystkim łapiesz :-)
    Ja ledwo nauczyłam się jak rozpoznawać SLSy i silikony :D

    OdpowiedzUsuń
  16. chemia fizyczna w odniesieniu do szamponów :D nie sądziłam że kiedyś będę ją wykorzystywac w taki sposób ;) fajny post!

    OdpowiedzUsuń
  17. Odkąd poznałam prawdziwą twarz tych wszystkich "markowych" szamponów, zrezygnowałam z tych złych. Podreptałam do rossmana, żeby kupić bezpieczny szampon i... Boże :/ Biosilk, head&Shoulders, L'oreal - wszystko ma SLeS! A nie są to tanie rzeczy :/ Wtedy do mnie dotarło, że producenci chcą po prostu zarobić i nie obchodzi ich zdrowie naszych włosów/ciała/itp, a jakość nie idzie w parze z ceną. Co z tego, że dodadzą jakiś diamentowy pyłek, trochę jedwabiu hydrolizowanego - i tak robią to po to, żeby mieć uzasadnienie na podbicie ceny. Załamana tym faktem sięgnełam po Green Pharmacy, jedyny szampon na półce bez najgorszych syfów, choć pewnie wcale nie należy do tych przyjaznych... Wciąż szukam idealnego szamponu i dobrej odżywki, ale nie stać mnie, żeby wydawać po nie wiadomo ile za 200ml produktu, który starczy mi na niecały miesiąc, gdyż włosy myć muszę codziennie (odpuszczam sobie tylko gdy siedzę cały czas w domu)...

    OdpowiedzUsuń
  18. Od czasu do czasu chyba nie zaszkodzi użyć szampnu z SLS. :P Jeżyk jest przeuroczy <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Hejka! Od kilku miesięcy zapuszczam włosy (już spokojnie zaczeszę za uszy :D ) ale problem jest w przetłuszczaniu się ich. Jak zaczęłam zapuszczać, to na czole miałam wypryski, kosmetyczka powiedziała że to słaba wentylacja i stąd te syfy. teraz jakoś się nie pojawiają, bo grzywka już jest długości pozostałych włosów. Natomiast co zrobić żeby się nie przetłuszczały tak szybko (myję co 2 dzień, w między czasie stosuję suchy szampon Shauma bo musiałabym myć codziennie, dodam jeszcze że włosy mam cienkie i do tego mało. A od 2-3 tyg stosuję Twoją drożdżową maseczkę na porost, a jak nie mam czasu to wcieram Radicalem, ale myślę o zakupie Jantaru. zauważyłam, że gdzie-niegdzie mam rozdwojone końcówki. Doradź mi coś, proszę. Chcę mieć długie włoski, ale też i ładne i czyste.
    Ps. Czy te maski i wcierki działają tylko na szybkie rośnięcie czy też na wyrośnięcie nowych? Otóż śpię na boku i widzę, że po bokach głowy mam mniej włosów nić na środku, a podobno włosy się wycierają podczas snu.
    Pozdrawiam, Wiolka

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej jeśli chodzi o środki powierzchniowo czynne to jedyne co mi się z tym kojarzy to pranie dywanów i firma https://plus.google.com/115602654777272209625. Zamówiłem pranie dywanów w tej firmię i muszę przyznać że nie spodziewałem się aż takich efektów a za sukces odpowiedzialne były walsnie srodki powierzchniowo czynne.

    OdpowiedzUsuń