czwartek, 2 sierpnia 2012

Wspomnienia lat 90tych. Witapan, Petrole i inne cudaki

Wyciągnęłam dziś z półki ulubioną książkę z czasów nastoletnich o pielęgnacji urody: Anna Łasica "Nastolatki pielęgnują urodę". Odkurzyłam, przytuliłam i z przerażeniem odkryłam, że minęło już 20 lat od czasu jej otwarcia po raz pierwszy...

Ponownie przeczytałam rozdział o pielęgnacji włosów i muszę przyznać, że rady tej Pani są absolutnie ponadczasowe!

Powspominamy. Będzie o zapomnianych szamponach o wdzięcznych nazwach "X", "Y", "Z" oraz kultowych wcierkach, które można kupić do dziś.

Zapraszam!










Stare płyny wzmacniające włosy

Kulpol, płyn odżywczy L-102
skład: alcohol/water/succus equiseti-farfarae/fragrance/monosodium l-glutamate/pantotenian calcium

(sok z liści i kwiatów podbiału)

Frutaroma, Vitapan, płyn do włosów
Płyn można kupić w niektórych aptekach. Kiedyś miał polską nazwę - Witapan :) 
Nigdzie nie udało mi się znaleźć jego składu. Może słyszałyście o nim? W książce polecany do wzmacniania cebulek włosów.

Petrole
Płyn odżywczy z azulanem i naftą. Do kupienia w niektórych aptekach za około 15zł.

Mag
Nie znalazłam :(

Woda brzozowa
Do kupienia w każdej drogerii. Kiedyś wyłącznie w kioskach.
Przeznaczona początkowo do likwidacji przetłuszczających się włosów i "golnięcia sobie", gdy brakło innych środków (wiem tylko z opowieści).
Obecnie walczy ze zbyt wolnym porostem.
Zwróćcie uwagę na "własność kiełkującą" - wybitne!


greenphillyblog.com
Kapilosan
Gotowa mieszanka ziół dostępna w wersji dla włosów jasnych i ciemnych.

Czubatą łyżkę tych ziół należy zalać 2 szklankami wody i gotować 5 minut na małym ogniu. Po odcedzeniu wmasować we włosy i skórę głowy, trzymając około 5minut. Potem możemy włosy odcisnąć i wysuszyć.

W skład zestawu wchodzą:
  • Do włosów ciemnych: korzeń mydlnicy, kłącze tataraku, ziele skrzypu, ziele wrzosu, ziele nostrzyka, kora wierzby, liść pokrzywy i szyszki chmielu 
  • Do włosów jasnych: korzeń mydlnicy, kłącza tataraku, ziele skrzypu, ziele wrzosu, ziele nostrzyku, korę wierzby i kwiat rumianku.

Stare odżywki do włosów suchych, 
łamliwych i rozdwajających się
Kapilofil
Ziołowe odżywki do włosów jasnych i ciemnych. Raczej nieosiągalne.

Happy Hair Days - mleczko kolagenowe do włosów
Nie znalazłam.
Obecna forma tego kosmetyku do obejrzenia tutaj.

L'Oreal Elseve
Tu muszę zacytować zachwyt autorki książki:
(...) czy droższego, znakomitego, francuskiego "Elseve balsam L'Oreal" z witaminami"

Wtedy był to unikat podbijający drogeryjne półki. Sama używałam czerwonej serii jakieś parę lat później na włosy trwałej ondulacji.


Nieistniejące szampony o wdzięcznych nazwach dla włosów suchych 
plus dobra notka na temat suszenia włosów:


FRYZURY ROCZNIK '90
Poniżej niezwykle ciekawe fryzurki z moich nastoletnich czasów.
Ciekawe, że są to po prostu szkice.

Fantazyjne fryzury z długich włosów:

A teraz oryginalny tekst z książki na temat żelu:

Rozrysowana technika tworzenia skomplikowanej odmiany warkocza francuskiego:


Krótkie wypoczynkowe fryzury
Tekst niestety niewyraźny, ale bardzo na czasie :)

Gdyby technika szkiców nie przypadła Wam do gustu, 
wklejam zdjęcie z książki:
Kyle Roderick "Poradnik modelki" s. 66:
Tak, trwała nie była obojętna dla włosów
________________________________
Do notki wykorzystano tekst i zdjęcia z: 
Anna Łasica, Nastolatki pielęgnują urodę, Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1993.
Kyle Roderick, Poradnik Modelki, Tajniki urody - przewodnik dla wszystkich kobiet, Elipsa, Warszawa 1993.

53 komentarze:

  1. O rety! Mam tę książkę!! :D To była moja biblia :) Podkradałam ją siostrze

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, ta książka była super :) Były jeszcze porady odnośnie doboru fryzury do kształtu twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten warkocz francuski jest swietny!!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała długie włosy też bym go wypróbowała.. ech.

      Usuń
    2. Ten warkocz najefektowniej wygląda pewnie na grubych, gęstych włosach :)

      Usuń
  4. świetny post! niestety większości kosmetyków nie pamiętam :)
    w salonach fryzjerskich zawsze śmieszą mnie zdjęcia na ścianach przedstawiające fryzury z lat 90, podobne jak na ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :D I są to salony typu Pani Krysia z Prince Polo :D

      Dziękuję :)

      Usuń
  5. Uwielbiam takie książki. Ostatnio u siebie w pracy też dorwałam taki poradnik dla dziewcząt z lat 90 i było tam napisane to wszystko, czym my się teraz zachwycamy. Oleje, siemie lniane, płyny oczarowe do buzi.


    A z fryzur najbardziej powalają mnie te takie wystrzępione, wyliniałe grzyweczki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ten czas szybko płynie :) Ale chyba nie wiele się zmieniło w kwestii pielęgnacji włosow :) teraz mamy tylko więcej kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że po zachłyśnięciu się światem silikonów z zachodu wracamy do korzeni :)

      Usuń
  7. Znam tą książkę :D gdzieś leży zakurzona ;) Tych szamponów X, Y, Z nie miałam przyjemności, ale pamiętam jaką furorę robił Loreal :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam że nosiłam te fryzurę z warkoczykami i kuleczkami XD

    OdpowiedzUsuń
  9. widzę, że ciekawa książka ;)
    lubię szperac w domowej biblioteczce i wynajdywac książki sprzed 20 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysł na post :)
    Większości z tych produktów nie znam. Jednak woda brzozowa jest moją ulubiona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny post! Pamiętam te "modne" fryzurki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda,ze jej nie miałam!;d
    pozdrawiam!;0

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju prawie jak z innego świata :) a to aż tak dawno nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się zdaje, jakby wczoraj :/

      Usuń
    2. hmm, a ja się urodziłam w '93:D
      to było 19 lat temu:D

      Usuń
  14. Mam pytanie : Jak się od dziecka miało piękne i gęste włosy i się je zniszczyło, to można odpowiednią pielęgnacją przywrócić im dawną gęstość ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można. Choć dochodzi do tego wiele czynników. Zdarza się, że włosy z czasem staja się mniej gęste. Możemy mieć włosy na tyle piękne, na ile pozwala ich natura.

      Czasem w dorosłości włosy ma się lepsze niż w dzieciństwie. Zawsze warto zadbać o włosy i to sprawdzić ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odp ;*
      Ty i Anwen jesteście najlepsze :)

      Usuń
  15. Dostałam kiedyś od babci kiedyś podobną książkę. Fryzura na ostatnim zdjęciu trochę przerażająca, jak ja się cieszę, że ondulacje nie są już modne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że już mniejsza o ondulacje, ale o włosy kręcone trzeba po prostu umiejętnie dbać. A ta pani ze zdjęcia to profesjonalna modelka z katalogu fryzur :D Może wtedy były inne ideały :D

      Usuń
  16. Co chwilka natykam się na tą wodę brzozową, chyba faktycznie trzeba będzie w końcu wypróbowac, a jak nie podejdzie włosom, to najwyżej wyduldam ;) ta fryzurka z serii wariacje na wakacje (stylizacja pierwsza, pani w dużym okrągłym klipsie ;)) przypomniała mi styl mojej mamy za młodu... istne szaleństwo! dla tych co nie znają, proponuję obejrzec sobie na youtube meluzynę małgorzaty ostrowskiej / lombard :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta stylizacja z klipsem podoba mi się do dziś :D

      Woda brzozowa na denacie, jeśli tolerujesz tego typu kosmetyki, to pewnie Ci podejdzie :)

      Usuń
    2. stylizacja jest nieśmiertelna i kto wie, pewnie za sezon, dwa, same będziemy śmigały w takich klipsach i zetniemy włosy na meluzynowego jeża :)

      Usuń
    3. oj nie nie :D ja jednak zapuszczam :P

      Usuń
    4. ja też ;) zwłaszcza teraz, po cassiowaniu ;)

      Usuń
  17. Spojrzałam na te fryzury i przypomniałam sobie że jako dziecko, własnie w latach 90tych, nosiłam warkoczyki na całej głowie :) Miałam wtedy grube zadbane włosy za pas... stare dobre czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w latach 90, jako nastolatka nosiłam takie warkoczyki, w które na końcach wpinało się takie plastikowe klipsy na zatrzask. Najmodniejsze dziewczynki miały po kilkanaście kolorowych kuleczek na jednym. Ależ im zazdrościłam D:

      Usuń
  18. niestety nie znam tej książki :( byłam za mała, żeby już wtedy dbać o włosy :D a rady ponadczasowe, żel lniany, ten glutek to chyba będzie wieczny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glut nie umiera nigdy :D

      Usuń
    2. haha :) tak on będzie z nami zawsze :D

      Usuń
  19. tez nie znam książki, ale z zapartym tchem chlonełam cąła wiedzę zawara w tym poscie;P fakt w niektorych zakladach fryzjerskich dalej zdj. modelek z lat 90 widnieją...

    OdpowiedzUsuń
  20. O rety, ale wspomnienia... :-) Studiowałam tę książkę na wszystkie sposoby ...20 lat temu. Dzięki za tą notkę!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale czad... Też mam tę książkę :) w metryce niedawno wyskoczyło mi krzesełko z przodu, ale do książki wracam co jakiś czas po ratunek... Moja córka ma prawie 4 lata, myślę o tym, że kiedyś przekażę jej tę "biblię" - jak to nazwał ktoś wyżej... Ciekawe jak ją skomentuje, pozdrawiam! bibaye

    OdpowiedzUsuń