piątek, 17 sierpnia 2012

EVELINE COSMETICS. Slim Extreme 4D Antycellulit

Od zeszłego roku na rynku pojawiło się masę modnych spalaczy tłuszczu i cellulitu do użytku zewnętrznego.
Od peelingów po kremy rozgrzewające czy chłodzące.

EVELINE COSMETICS Slim Extreme 4D Antycellulit
jest produktem dającym efekt lodówki.
Według producenta ma podmrozić i zredukować cellulit.

A jakie efekty daje naprawdę?
Zapraszam do recenzji. To ostatnia z tej serii ;)

________________________________________
Więcej o współpracy z EVELINE COSMETICS TUTAJ.
Inne produkty EVELINE  z testowania w etykiecie " Eveline"
Serdecznie dziękuję portalowi UrodaiZdrowie.

WEDŁUG PRODUCENTA
Innowacja z kwasem hialuronowym!
Diamentowe wyszczuplanie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:
- redukuje tkankę tłuszczową i cellulit,
- pobudza mikrokrążenie,
- modeluje sylwetkę,
- działa do 48h.
Diamentowe serum wyszczuplające antycellulit z kwasem hialuronowym to innowacyjny produkt wyszczuplający łączący skuteczność naturalnych składników aktywnych z najnowszymi osiągnięciami kosmetologii i medycyny estetycznej. Nowa formuła serum zawiera mikroskopijne cząsteczki diamentu oraz unikalną kompozycję substancji czynnych, które intensywnie pobudzają spalanie tłuszczów w tkance podskórnej oraz niezwykle skutecznie redukują cellulit.
Mikrokryształy diamentu pobudzają mikrokrążenie, aktywnie dotleniają komórki oraz zwiększają przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry. Natychmiastowy efekt skuteczności produktu jest wzmocniony przez obecność kwasu hialuronowego o dużej masie cząsteczkowej, który głęboko nawilża, wygładza i ujędrnia. bioHyaluron Slim Complex pozostawia delikatny film na skórze, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający.
Roślinne komórki macierzyste aktywizują osłabione i uśpione komórki macierzyste w skórze, przez co stymulują jej naturalną regenerację. Pozwala to w naturalny sposób zwalczać cellulit. 

Kompleks Lipocell - SlimŸ stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej, wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę.

OPAKOWANIE
250ml w butli stawianej na klapce, czyli bardzo wygodnie, bo nie trzeba kremem trzepać na wszystkie strony, gdy zaczyna się kończyć.

ZAPACH i KONSYSTENCJA
Delikatny, mentolowy
Gęsty, beżowy, trochę żelowo-galaretkowy.


ANALIZA
skład: Aqua, Centella Asiatica, Cetyl Alcohol, Glycine Soya Oil, Alcohol Denat., Butylene Glycol, Laminaria Hyperborea Extract, Caffeine, Hedera Helix (Ivy) Extract, Ginkgo Biloba Extract, Glyceryl Stearate SE, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Sodium Salicylate, Lecithin, Silica, Hyaluronic Acid, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Diamond Powder, Hydrolized Collagen, Hydrolized Elastin, Mentol, Marin Salt, DMDM Hydantoin, Phenoxyetanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Fragnance, Lemonene.
***
Dobre substancje, jak kofeina i algi pobudzające drenaż oraz nawilżające i uelastyczniające skórę.

Alkohol, sól i sód wespół z miętą dają efekt palącego chłodzenia, poprawiając mikrocyrkulację i spalanie tkanki wraz z jej wygładzeniem.

Niestety nie brak parabenów.

WRAŻENIA
* Kosmetyk dobrze się rozprowadza i nie wnika od razu, pozwalając na przeprowadzenie na nim ok 2-3 minutowego masażu. To zaleta dla tych, które chcą wpłynąć na lepsze rezultaty stosowania, minus dla spieszących się, bo trzeba chwilę poczekać, aż preparat zniknie.

* Pozostawia po wniknięciu gładką skórę bez lepiącej czy tłustej warstwy.

* Daje chłodzący efekt dopiero po paru minutach od aplikacji, tym większy, im więcej kosmetyku się użyje i im dłużej stosowało masaż.

U mnie, efekt chłodzący zaobserwowałam przy aplikacji co najmniej 1 łyżeczki kremu na jedno udo, czyli całkiem sporej. Jeśli stosowałam mniej, nie czułam, by działał.  Koleżanka, posiadająca identyczny krem, upiera się, że ją mrozi "jak diabli" czy użyje trochę, czy całe mnóstwo, mówiąc, że po jego zastosowaniu zwyczajnie "zamarza".  Może to więc być cecha osobnicza ;)

* Stosowałam wyłącznie na noc z uwagi na delikatne drobinki w kolorze srebrnym. Nie będę ściemniać, nie cierpię takich kremów z brokatem. Choć w tym są bardzo drobniutkie, to nie zmienia to faktu, że nie znoszę mieć srebrności na wszystkim, co noszę, czy na rękach i twarzy. To jest dla mnie wielgachny minus. Dlatego też stosowałam tylko na uda, zakładając spodenki do kolan. Dodam, że są to w sumie jedyne okolice mojego ciała wymagające "podciągnięcia" (o zgrozo!)

* Nie każdej z Was przypadnie do gustu intensywny mentol, który łzawiąco wpływa na oczy, ale wystarczy nie zatrzeć oka ani nie nachylać się bezpośrednio nad smarowanym miejscem i jest w porządku.

Uważajcie też na smarowanie się, że tak napiszę "na golaska", z naciskiem na "OMIJAJCIE PACHWINY". Dość nierozważnie zasmarowałam suto i tamte okolice, męcząc się później długi czas z marznięciem kobiecości :/ :P

* Teraz plusy. Naprawdę bardzo mocno wygładza skórę. Po nocy spędzonej ze Slim Extreme 4D mam aksamitną skórę w dotyku doprawdy- zamszową!

* Intensywnie napina też naskórek, dając efekt wymodelowanej skóry. Już po kilku użyciach prezentuje się o niebo lepiej.

* Cellulit nie znika :P Co prawda spędziłam 3 tygodnie na regularnym smarowaniu, ale nie oczekuję cudu od kremu. I tak, jego działanie jest doskonałe.

* Gdyby nie te felerne drobinki, poleciłabym z całego serca, tak tylko polecam, bo w sumie nic nie można mu zarzucić - faktycznie napina, jakby ujędrnia skórę i chłodzi. Jest to najlepszy produkt z kosmetyków do zadań specjalnych, jaki miałam.

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Sam nie da takiego efektu ziębienia, jak z solą i sodem - czysta reakcja chemiczna.

      Usuń
  2. Miałam sobie kupić ale wkońcu kupiłam z perfecty ale te z eveline 4D zapewne kupię. Ja lubię mentol więc mi nie przeszkadza tylko właśnie te drobinki mnie martwią na co one tam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one niby mają nadawać ekstra błysk i wykończenie, ale mnie to akurat nie bardzo odpowiada.

      Usuń
  3. miałam go kiedyś, ale nie byłam systematyczna :D
    nawet nie wiem, co się z nim stało, ale podejrzewam, że wydałam komuś, bo raczej nie wywalam ;)
    z tej serii miałam też serum modelujące biust ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam serum czerwone (rozgrzewające) i krem pomarańczowy (chłodzący) i jestem z nich bardzo zadowolona! Bardzo poprawiły stan mojej skóry na udach. Za to duży minus dla tubki, ciężko cokolwiek z niej wydostać.

    OdpowiedzUsuń
  5. brrrr właśnie leżę pod kocykiem z zamrożoną tym kremem dupką:) póki co efektów obiecanych brak,ale zrobiłam przerwę na wakacje-bez sensu bo bylo tam upiornie gorąco;)
    z innej beczki, Mysiu będę nabywać ten Herbatint i mieszać popiel z blondem,czy mam nałożyć na odrosty a potem na całość czy od razu na całość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie odrosty i ostatnie 15 minut po całości rozprowadź :)

      Nie przemarznij ;)

      Usuń
    2. i w 15 min złapią? na pewno?:) bo nie chcę mieć niechcianych ombre:D

      Usuń
  6. Ach nie lubie takich kosmetyków :(
    Do mentolu sie przyzwyczaiłam bo serum do posladek tez tak pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam, używałam - też "zamarzałam" sarując się tym cudem. "Cudem" bez ironii, bo faktycznie ujędrnia i wygładza skórę! Fajny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. w ogóle nie używam tego typu kosmetyków, myślę, że najważniejsze są - zdrowa, racjonalna dieta (oczywiście nie pozbawiona szaleństw od czasu do czasu - w myśl zasady: coś dla ciała i dla ducha, ale żeby bilans był na + :)), no i ruch, ruch i jeszcze raz ruch :) no i święty spokój - nie można przejmowac się każdą fałdką, życie jest na to za krótkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm ja tylko nie wiem czy takie mocne chłodzenie będzie dobre na moje naczynka;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kosmetyki ujędrniające z Eveline są już kultowe! :) Uczucie chłodzenia w takich kosmetykach jest dość dziwne ale wolę to niż rozgrzewanie.'Marznięcie kobiecości' mnie powaliło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :P

      O tak, nie cierpię tego grzania, ale chłodzenie mi nie przeszkadza - latem - w zimie bym nie tknęła ;)

      Usuń
  11. mam balsam antycelulitowy z serii 3d :) Przyznam, że nie analizowałam składu, jak tylko wrócę do domu to na pewno sprawdzę czy ma denat! Opierałam się wyłącznie na działaniu i lubię ten krem - jest to moja druga buteleczka. Wersja 3d nie ma drobinek, o których wspominasz (dla mnie to także duży plus - po co podkreślać błyskiem coś, co wymaga poprawy?:D) Lubię eveline... tego chyba jednak nie spróbuję ze względu na te świecidełka ;>

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam kosmetyki Eveline. Polecam je moim klientkom które stosują je przed zabiegiem - działa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kupiłam kiedyś jeden( nie pamietam który) z evelina i skończyłam po 3 użyciach. nie mogłam znieśc tego zimna strasznego :) chłodzenie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ojj ja uzywalam slim extreme 3d w zimie,siedzialam pod dwoma kocami dlugo po aplikacji,zamarzalam :D a z kolei krem rozgrzewający spowodowal u mnie takie swedzenie i wysypke ze wrocilam do chlodzacego xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam :)
    Używam podobnego serum Eveline tyle że w nazwie ma 3D ale działanie podobne (antycellulitowy, ujędrnia, mocno chłodzi). Rewelacja! Polecam go szczególnie po peelingu kawowym, cudo :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehehhehe... Pamiętam moje przygody z kosmetykami z tej serii (parę lat temu). Smarowałam uda tym rozgrzewającym kremem, albo tym chłodzącym i zawijałam folią jak kurczaka. Efekt był na prawdę wspaniały! Z tego co wiem jest też ten balsam chłodzący w wersji bez drobinek, może to będzie dobre rozwiązanie dla Ciebie Mysiu? Ostatnio kupiłam krem brązujący Dove ze złotymi drobinkami i efekt mi się nawet o dziwo spodobał. No ale to oczywiście kwestia gustu, a o nim się nie rozmawia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jakiś ogromny wstręt do tych drobinek, ale może to zupełnie nieuzasadnione. No.. boje się kropek :D Nie cierpię swoich piegów na całym ciele, a te okruszki są jak nowe piegi i to jeszcze błyszczące :P

      Fakt, balsam na pewno działa i to jak :D

      Natomiast na ogól nie korzystam z tego typu produktów, tylko jak mam zryw na lato :D Więc teraz się obejdę. Wolę poćwiczyć.

      Usuń
  17. mam pytanie.jaki krem z tej serii bedzie lepszy chlodzacy czy rozgrzewajacy??tez mam zamiar to obwinac filia i cwiczyc aorobiczna 6 widera :) zeby pozbyc sie boczkow i brzuch wyrobic:) wiec ktory polecacie?? brunetka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz uczulenia na rozgrzewający, to na zime najlepiej taki. Ale nie owijaj folią, bo poparzysz skórę.

      Usuń
  18. Pare dni temu kupiłam ten żel i jestem z niego zadowolona :) tyle że dodaje do tego masaż nakladka masujaca i w trakcie kapieli szoruje uda i posladki gąbką z wykonczeniem szorstkim , wiec efekty sa zadowalające :) polecam na lato w upalne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja używam tego rozgrzewającego na brzuch i uda i do tego stosuje pas stymulujący mięśnie. efekt rewelacyjny. polecam.

    OdpowiedzUsuń