wtorek, 26 czerwca 2012

Mieć grubszy kucyk, czyli dlaczego warto dbać o włosy

Post na życzenie z historią i programem mojej pielęgnacji.

Zanim zaczęłam dbać o włosy, używałam zestawów typu szampon i odżywka Pantene. Walczyłam z wypadaniem, swędzącą skórą głowy i strączkującymi się włosami. Myłam codziennie i co parę dni prostowałam prostownicą. Farbowałam na brązowo na lenia, czyli po całości, najlepiej co 2 tygodnie, inaczej blond odrost wyglądał jak łysinka. I tapirowałam, na potęgę. Straszne!
Kłopoty z wypadaniem, uczuleniami skóry głowy.
Włosy bez połysku, zmęczone.
Pielęgnacja na piątkę ;)

Zapraszam do mojej włosowej historii.















A kiedyś było tak:
Mysia w wieku 4 lat :)

Naprawdę dawno temu.
Czarna czerń zabałaganiona okrutnie.
A to zrobił mi fryzjer kasując 400zł.
Z tego, co na poprzednim zdjęciu...
Chciałam tylko jaśniejsze...
Był płacz. Wielki!
Teraz już wiem, jak rozmawiać z fryzjerem CLICK!
Czerń powróciła, włosy odrosły.
Poprzedniego dnia usilnie prostowane prostownicą.
Na drugi dzień już w swoim typowym stanie.
Granatowa czerń. Prostownica w użyciu.
Ale od szyi zdążyły się wywinąć.
Matowe i wykatowane żelazkiem.
Brąz bez wyrazu.
Śliwkowy ciemny brąz.
Próba ugładzenia włosów na szczotce...
Odkrycie odżywek wygładzających Glisskur :D
Kolor to efekt stosowania odżywki i szamponu Glisskur
do włosów ciemnych z wyciągiem z orzecha włoskiego.
Myte codziennie, nakładane na jakiś średni brąz.
Niefarbowane od kilku miesięcy. Zestaw idealnie i trwale przyciemniał moje włosy.
Cudowny odcień miedzi po jakimś złotym blondzie.
Pielęgnacja w toku, prostownica na bok, toteż wygięte po swojemu.
Jasny brąz złocisty gdzieś na drodze do blondu.
Końcówki mocno wycieniowane, żeby ujarzmić włosy.
                                                                          Ciemny blond złocisto-popielaty.


A oto, jak zmieniła się objętość włosów 

po wprowadzeniu prawidłowych nawyków pielęgnacyjnych:


Nauczyłam się też, że mam FALE:



Podstawowe punkty programu mojej pielęgnacji:
Szampony, odżywki i maski, które stosuję najchętniej, znajdziesz w TYM temacie, więc nie będę ich tu przepisywać.
Poniżej ogólna charakterystyka mojej pielęgnacji.

1. MYCIE
Moja ulubiona technika mycia włosów, to OMO.
Nakładam na mokre włosy odżywkę, masuję i spłukuję.
Nakładam delikatny szampon na skalp i masuję. Spłukuję. 
Nakładam odżywkę.

Raz na tydzień- dwa używam szamponu z SLES.

2. ODŻYWKA
Wybieram odżywki bez silikonów, inaczej moje włosy są oklapnięte. 
Po silikonach nie chcą falować, wyłącznie się krzywią.
Pojedyńcze silikonowe odżywki muszę modyfikować zmiękczająco.

Nakładam po każdym myciu pod kompres, czyli foliowy czepek, podgrzanie suszarką i ręcznik.
Obnoszę toto ZAWSZE co najmniej 10 minut (gdy się spieszę) a nawet godzine, gdy mam więcej czasu.

Lubię modyfikować odżywki dodając: 
* 1-3 kropel gliceryny
* 1-2 krople keratyny hydrolizowanej
* łyżeczkę oliwy z oliwek, słonecznikowego, rzepakowego, lnianego lub Alterry brzoza z pomarańczą
* łyżka miodu
* kilkanaście kropelek cytryny 
* żel lniany
* łączę dwie odżywki razem, albo do odżywki dodaję kroplę maski

Miksturzę różnie, zależy na co mam ochotę.

3. MASKA
Nie robi mi różnicy, czy nakładam maskę, czy odżywkę, czy balsam. Zawsze trzymam długo na głowie.

Nie przestrzegam podziału typu maska raz w tygodniu. Po każdym myciu odżywiam włosy.

4. ZIMNA WODA ZDROWIA DODA
Zawsze kończę spłukiwanie odżywki/maski polaniem włosów bardzo zimną woda, ale nie lodowata. Zimną. Płukanie trwa od 15-30 sekund. Nigdy nie leję po skórze głowy, bo nie chce przeziębić mieszków włosowych.

5. PŁUKANKA
Czasem, jak mam ochotę, a ja naprawdę jestem leniwe stworzenie, robię płukankę.

*z herbatki lipowej:  zaparzam szklankę wody z dwoma torebkami lipy przez 10-15 min.
Studze ;) Polewam tym łepetynkę.
Nadaje gładkość i blask włosom.

*z siemienia lnianego: gotuję łyżkę siemienia lnianego w szklance wody przez 5 minut.
Studzę ;) Polewam. 
Sprawdza się idealnie jako zamiennik pianki. Nadaje objętość, podkreśla i wydobywa fale.

*z soku z aloesu
Nowa rzecz. Miałam okazję użyć już dwa razy i naprawdę polecam. O aloesie TUTAJ

6. ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA
Jeśli chcę wydobyć fale, używam bezsilikonowej, dowolnej, zwykle tej, która obnosiłam na głowie pod kompresem.

Jeśli stylizuję na prosto, używam silikonowej, która je obciąża i prostuje trwale.
Często nie używam wcale, tylko susze włosy na szczotce.


7. OLEJOWANIE
Nie jestem olejomaniaczką, ale bez oleju obejść się nie umiem. 
Olejuję średnio raz w tygodniu przez myciem na całą noc, używając łyżki- dwóch oleju na całe włosy.
Na poduszkę kładę ręcznik. Olej nie skapuje, więc nie jest to nieestetyczne. 
Gdy mam dłuższe włosy, zaplatam je w warkocz.

Używam olei kuchennych: lniany, słonecznikowy, rzepakowy, oliwy z oliwek itd.
Lubię olejki Rossmann Alterra.
Nie cierpię kokosowego, zapycha mi skórę głowy i puszy włosy.

8. TEGO NIE UŻYWAM
- lakierów do włosów, tylko w wielkie święto, czyli 1-2 razy do roku
Zawsze mam po nim kłopoty alergiczne.

- kosmetyków z denatem w składzie
Kiedyś mogłam, teraz mnie podrażniają.

- szamponów z SLS, wybieram głównie te na delikatnych substancjach myjących

- silikonowych zabezpieczaczy do końcówek, sklejają mi włosy

- prostownicy, lokówki

- bardzo drogich kosmetyków, bo uważam, że lepsze składowo są te niefirmowe.

9. DODATKOWE NAWYKI
*Lubię raz na jakiś czas zrobić sobie odżywkę pure-natural, czyli żółtko z dodatkami.

*Fale noszę w okresie wiosenno-letnim, szczególnie na wyjazdach, bo nie wymagają suszarki. Pozwalam w tym czasie odpoczywać włosom.
Na gładko, gdy robi się chłodniej i gdy akurat wolę uporządkowane włosy.

*Szczotkuję włosy na wieczór, energicznie przeczesując je przed pójściem spać. Robię nią kilkanaście ruchów, aż czuję, że są zrelaksowane ;)

*Łykam okresowo suplementy, teraz MERZ SPECIAL
Gdy nie biorę tabletek, piję DROŻDŻE oraz POKRZYWĘ.

*Myję włosy, gdy tego potrzebują, a więc czasem co 3 dni, a czasem codziennie. Nie przetrzymuję ich, bo nie chcę walczyć potem z podrażnieniem i wypadaniem.

*Uważam, że włosy są dla ludzi, a nie ludzie dla włosów, więc nie popadam w skrajności. Dlatego je rozjaśniam, przyciemniam, używam szczotki i suszarki, spinam i rozpuszczam. Nie chucham i nie dmucham. Po prostu dbam. Jestem racjonalną włosomaniaczką ;) 

98 komentarzy:

  1. widać efekty - w objętości coś pięknego!
    najważniejszy jest umiar :) wciąż tego umiaru poszukuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - racjonalne podejście ;) Przy poczatkujących włosomaniaczkach to trudne ;) Z zachwytu i manii na wszystko z wizażu i blogów (litry olejów , masek, paniczny lęk przed silikonami i parabenami:P) czasem ciężko wrócić do równowagi ;) Ja już pomalutku uczę sie co i jak wpływa na moje włosy, wracam do równowagi ;) Najlepiej czytać wiele informacji u blogerek bardzij doswiadczonych i "stonowanych". Jest wiele blogów działających miesiąc i wielkie hasła jak strasznie niszczy włosy ręcznik frotte, bawełniana poduszka, rozpuszczone/spięte włosy, farbowanie i rozjaśnianie ;) Jak to dobrze ktoś mądry napisał: każdy zabieg niszczy nasze włosy mniej lub bardziej, a pielęgnacja ma je utrzymać w dobrym stanie, ale jeśli mamy uparcie nie farbować, kręcic naszych włosów i wyglądać źle w naturalnych to gubi to sens ;) Złoty środek to umiar ;) PS. bardzo lubię Twojego bloga, dziękuję właśnie za rozsądne i poparte faktami wpisy ;) Pozdrawiam! mtc55

      Usuń
    2. Taa... pamiętam moje pierwsze olejowanie :D Nawaliłam na włosy filiżankę oleju i dziwiłam się, że ścieka i nie bardzo chce się wymyć :D:D

      Na pewno można się pogubić, gdy ze świata niewiedzy wpada się w świat włosomaniactwa. rozsądku nabiera się z czasem, a czasem ten brak rozsądku lubi ;)

      Mnie chyba bardziej od blogów, które wymieniłaś, denerwują takie, gdzie osóbka robi wcierkę przez tydzień i pisze, że ma już mnóstwo baby hair po tym, albo, że to wcale nie działa i, że do bani. I osoby bez wiedzy, łykają to i szerzą. Tego nie lubię.

      Bardzo Ci dziękuję za tyle miłych słów :)

      Usuń
  2. O rany! Dwa razy grubszy kucyk! Gratuluje! :D
    I bardzo podoba mi się Twoje racjonalne włosomaniactwo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. takie podejscie rozumiem :)

    Mam kolezanke ktora ma podobnie jak ja problem z przetluszczajacymi sie wlosami i codziennie wstaje 3 (!) godziny wczesniej by wlosy siegajace za pupe wyschly jej naturalnie... dla mnie to juz bycie niewolnikiem wlasnych wlosow.

    Sama czasami wpadam w lekka wlosawa paranoje ale chyba najwazniejsze jest pamietac ze wlosy maja nas CIESZYC a pielegnacja sprawiac przyjemnosc, nie powinnysmy pozwolic by stala sie ograniczeniem.

    Swietny blog, dowiaduje sie dzieki Tobie wielu ciekawych rzeczy ;)

    Luśka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudna sprawa z takimi długimi, przetłuszczającymi się włosami. ja bym chyba używała suchych szamponów, a myła na noc.

      Jeśli taka paranoja cieszy i skutkuje zdrowymi, pięknymi włosami, to nie widzę przeciwskazań ;)

      Dziękuję ślicznie :))

      Usuń
    2. Obawiam się, że z powodu chronicznego niewyspania i zmęczenia zaczną jej wypadać włosy :P A tak serio - jak jest rannym ptaszkiem to oki, a jak ledwo może zwlec się z łóźka to niech kupi suszarkę z jonizacją i zabezpiecza czymś włosy ;) Sen jest najlepszym kosmetykiem - jak mawia moja Babcia (samozwańczy doradca medycyny naturalnej) :D

      Usuń
    3. Nie podejmę się oceny zdrowia, życia i planu dnia koleżanki, ale ja baardzo lubię spać... szczególnie odkąd jestem mamą :D:D

      Kurcze, sypiam raczej w łatki z ww powodu, oby mnie nie wypadły :D Ale od 4 lat się jakoś trzymają ;)

      Usuń
    4. Wiele razy z nia rozmawialam na ten temat. Sama myje wlosy zazwyczaj codziennie ale kiedy wiem ze musialabym wstawac o 5 rano tylko po to by wyschly to albo plote cos na glowie albo idzie w ruch suszarka i zimny nawiew. Wydaje mi sie u niej najwiekszy problem to dlugosc, gdyby sciela je do talii schly by pewnie godzine krocej a uroku napewno by jej to nie zabralo :). z drugiej strony wiem jak meczace jest zapuszczanie wlosów wiec rozumiem dlaczego nie chce ich sciac. i wez tu badz czlowieku madry :)

      Usuń
    5. Długie włosy duży kłopot, małe mały ;)

      Usuń
  4. widać różnicę w kucykach, szkoda,że nie mam żadnego swojego zdjęcia w kitce sprzed pielęgnacji, jestem ciekawa jak wyglądałoby takie zestawienie. Masz prześliczny blond:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny wpis!

    Ale Ci kuku zrobił ten fryzjer z fryzurą na chłopaka :( Nie dziwię się, że się załamałaś, ja to bym chyba pogrążyła się w czatnej rozpaczy i nie wychodziła z domu.

    Ładnie na zdjęciach wygląda ten kolor miedziany po złotym blondzie i ciemny blond złocisto-popielaty ;) Szczególnie przy tym drugim widać jakie masz niebieskie oczy ;)

    Zazdroszczę takiej gęstości, niestety grubszy kucyk przeważnie można tylko odzyskać jeśli kiedyś miało się wiecej włosów, a w wyniku rozjaśniania itd się je straciło, a nie tak jak w moim przypadku, gdy z natury ma się piórka :(

    Podoba mi się ostatni punkt artykułu ;D zwłaszcza wobec tego, że jak wiesz ciągle chodzi za mną farbowanie.. aj nie mogę się od tego uwolnić i marudzę :D Ale przynajmniej już myślę o bardziej realnym i pasującym do mnie kolorze, tj takim brąziku http://www.google.pl/imgres?um=1&hl=pl&client=opera&sa=N&rls=pl&channel=suggest&tbm=isch&tbnid=cIrsDbA5nO6xUM:&imgrefurl=http://msteinmetz.blogspot.com/2011/12/miranda-kerr.html&docid=jGdkUFS97T1QtM&imgurl=http://4.bp.blogspot.com/-WAbq_eT5aRQ/TmMEwfZEOyI/AAAAAAAABCM/Dnx9oGpEjV8/s1600/Miranda-Kerr.jpg&w=475&h=480&ei=a33pT-j9FYzltQb6m7jSDg&zoom=1&iact=hc&vpx=510&vpy=164&dur=424&hovh=226&hovw=223&tx=114&ty=108&sig=100934651426801430789&page=1&tbnh=127&tbnw=136&start=0&ndsp=28&ved=1t:429,r:3,s:0,i:85&biw=1366&bih=645

    Nawet z ciemnymi odrostami nie wygląda źle ;)
    W dodatku podejrzewam, że moje włosy lepiej się falują jeśli są farbowane ale pewności nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Byłam w takim szoku, że na jego pytanie, czy mi się podoba, odpowiedziałam: bardzo... :D A było dramatycznie. Wszyscy się dopytywali, czy to chciałam na pewno osiągnąć :D

      Nosiłam na głowie chustkę :P

      Wydaje mi się, że mam grubsze niż kiedykolwiek, ale musiałabym zorganizować zdjęcia z liceum. Ale to dopiero około sierpnia/września.
      Jednak natury włosów się nie przeskoczy, jeśli z natury są rzadkie czy cienkie, to nigdy grube i supergęste nie będą.

      Pewnie ulegniesz :D
      Link mi się nie wyświetla. Jakiś długi straszliwie?

      Mozliwe, że lepiej. Czarownicująca o tym pisała :) Fale 2a zbyt niskoporowate mogą się prostować.

      Usuń
    2. Chętnie zobaczę te zdjęcia :) Też mam teraz więcej włosów niż w dzieciństwie (tak, można mieć jeszcze mniej ;P) ale dalej szału nie ma.. co nie oznacza, że walnę całą dobrą pielęgnację w cholerę bo trzeba dbać o to co się ma :)

      http://4.bp.blogspot.com/-WAbq_eT5aRQ/TmMEwfZEOyI/AAAAAAAABCM/Dnx9oGpEjV8/s1600/Miranda-Kerr.jpg

      Mam nadzieję, że teraz Ci się otworzy ;) Dużą szkodę bym takim czymś zrobiła włosom? Oczywiście zakładając, że starałabym się w jak najszybszym czasie doprowadzić je do jak najlepszego stanu tj wiecej olejowania, częściej maski ;) Pewnie musiałabym zrobić kąpiel rozjaśniającą, tzn mam nadzieję, że sama kąpiel by wystarczyła :D

      Zawsze mogę to sprawdzić :D

      Usuń
    3. Potrzebowałabyś rozjaśnienia do jasnego brązu, ale ona ma nie po samej kąpieli, tylko po stonowaniu czymś z ,4. Ona ma brązową miedź, także kąpiel plus farba. Inaczej będą w odcieniach doprawdy ognistych.

      2 tony to nie jest zabójstwo, jakbyś powiedziała, że chcesz jasny blond, to bym zaoponowała - przynajmniej trochę ;)

      Zastanów się nad tym. Zawsze możesz zrobić tylko pasemko, żeby ocenić, czy to Ci się podoba.

      Na razie nie mam do tych zdjęć dostępu, ale jak będę mieć, to coś skonstruuję na blogu ;) w stylu wspomnienia z dzieciństwa :P

      Usuń
    4. No tak, oczywiście wiem, że kąpiel plus farba, tak napisałam, że wyszło jakbym nie była tego świadoma ;D Miałam na myśli, że mam nadzieję, że sama kąpiel wystarczy, bez trzymania czystego rozjaśniacza na włosach przez dłuższy czas ;)

      Na moinitorze mojego komputera wyglądało to mniej miedziano (teraz jestem na innym i widzę, że bardziej rudo wypadają) w każdym razie chciałabym coś na tym poziomie, ciepłe, może bardziej złotawe niż rude ;)

      A myślisz, że mogłabym spróbować sama to zrobić, tudzież poprosić kogoś o pomoc przy nakładaniu farby itp? Oczywiście z przemyślanym sposobem działania, żeby mi nie wyszło niewiadomo co :)

      Nie mogę się doczekać!

      Usuń
    5. Ekran monitora zawsze trochę zmienia, ale podstawa odcienia nie zmienia się. Było to coś ,43 a nie ,45 czy ,64 ani samo ,3 ;)

      Myślę, że mogłabyś ;) Jeśli tylko starcza Ci odwagi :D

      Czysty rozjaśniacz to nie, zupełnie nie ma takiej potrzeby.

      Zapraszam na maila. Ustalimy co i jak. Wyślij mi jeszcze ze dwa zdjęcia tego, co chcesz mieć, tak żebyśmy się dobrze zrozumiały! :*

      Usuń
  6. Rozsądne podejście, też uważam, że nie można popadać w skrajności :) Moja pielęgnacja wygląda dość podobnie, ale odżywkę pod czepek stosuję od święta, leń ze mnie. Już częściej olej nakładam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Łooj ale za tego jeżyka i skasowane 400 zł to bym chyba zabiła!!
    Czarny cię postarza, nigdy więcej nie rób sobie tej krzywdy. W jasnych kolorach wyglądasz młodo i promiennie.
    Twoje włosy napawają mnie zachwytem ahh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* wtedy pasowało mi, że wyglądam starzej :D teraz wolę -10 ;)

      Dziękuję Margolu :)

      Usuń
  8. ach teraz te kolorek i to zdrowie!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zafundowałaś piękna metamorfozę swoim włosom ;)) Wiszuje.
    Masz zdrowe podejście, to lubię ;)

    Pamiętam moje włosy w pierwszych latach mojego życia (które pamiętam) nie robiły szału....
    Zanim znalazłam blogi myślałam że wszystko co robiła moja mama z moim włosami w dzieciństwie to standard. Ale teraz kiedy wiem że są dziewczyny które nie używają nawet odżywki !!! a co dopiero masek własnej roboty lub kupnych i płukanek jestem świadoma że zrobiła wszystko by były piękne i jej się udało. To że ja na własne życzenia troszeczkę to zmarnotrawiłam i kiedyś nie doceniałam to inna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wiele dziewczyn nie używa odżywek, tylko sam szampon, zwykle jakiś silikonowy.

      Mnie w dzieciństwie nie wolno było nosić rozpuszczonych włosów, więc pierwsze o co poprosiłam, to o obcięcie. Bardzo płakałam, że nie są już długie, ale cieszyłam się, ze nie muszę cierpieć bólu skóry głowy od gumki i rozczesywania kołtunów ;)

      W szkole średniej używałam zestawu elseve czerwony i wszyscy mi włosów zazdrościli ;)

      Usuń
    2. A co było powodem tego zakazu?

      Usuń
    3. "nie przystoi małej dziewczynce w rozpuszczonych włosach chodzić"- tak mi mówiono. A czemu, to chyba muszę spytać kiedyś ;)

      Usuń
  10. wyglądają niesamowcie są zdrowe i przypominają perukę :) masz świetny rodzaj włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahaha, cóż za komplement :D
      Dziękuję :)

      Usuń
  11. zmiana w objętości jest szokująca ! zaczynam mieć nadzieję, że dla moich włosów jest jeszcze jakaś szansa

    OdpowiedzUsuń
  12. łał pięknie! ja usilnie walacze z moimi o objętość ale nijak mi to idzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ja z natury mam bardzo gęste włosy, ale cienkie, a chciałabym mieć grube i choćbym stanęła na głowie, zawsze będą tylko cienkie.

      Zawsze możesz kręcić .

      Usuń
    2. kręcone już są i chyba tylko to je ratuje przed nożyczkami :) o przerzedzenie i obolałe cebulki obwiniałam już wszytko (jantara/head konota/szampon z alterry/ wiosnę/olej kokosowy/tabsy na alergię/stres/dyfuzor/)
      przymierzam się własnie do soku z brzozy choć może powinnam dać im święty spokój.

      twoje mimo cienkości są imponujące!
      mam wrażenie ze przewaga grubych nad cienkimi chyba tylko taka że grube łatwiej zapuścić

      Usuń
    3. Bardzo możliwe, że olej kokosowy. Może nie nakładaj go na skórę głowy.

      Popróbuj może delikatnego masażu? Jak mnie bolały cebulki, to skóra głowy potrzebowała nawilżenia. Smarowałam ją delikatnie kremem Nivea (mnie nie zapycha) i masowałam opuszkmai obolałe miejsca. I to pomogło.

      Pozostają jeszcze suplementy. Może czegoś Ci brakuje?

      :*
      Nie lubię siebie w długich włosach, próbowałam kilka razy, ale nie podobam się sobie, gdy są dłuższe niż do ramion. Zapuszczanie szło szybciutko ;)

      Usuń
    4. eh bo mnie zacznie zaraz skrecać z zazdrosci ;D
      przy moim centymetrowym przyroście i lokach zapuszczanie trwa wieki !

      masaż im zdecydowanie dobrze robi ale jakieś dodatkowe nawilżenie w ogóle mi nie przeszło przez myśl! obawiam się trochę kremu nivea ale może wystarczy żel aloesowy albo jojoba, dzięki wielkie mysiu ! może to pomoże

      Usuń
    5. No tak, kręciołki mają gorzej z zapuszczaniem, bo wszystko gubi się na zakręcie.

      Mnie na dopalaczach rosły i po 3 cm miesięcznie, a tak zwyczajnie to centymetr.

      Może Nivea niekoniecznie, ale aloesowy czy jojoba jak najbardziej :)
      Nie ma za co :))

      Usuń
  13. wyglądaja tak zdrowo, pięknie:)
    gęstość jest imponująca, tak powinny wyglądac włosy fryzjerek;)a nie spalone, smutne strączki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ty dopiero masz nieziemskie włosy!

      To prawda, zwykle fryzjerki maja nieciekawe włosy, choć trudno zrozumieć czemu, powinny być ich wizytówką.

      Usuń
  14. wow co za objętość! czytam Twój blog i czytam i naczytać się nie mogę :):):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie teraz tak strasznie wypadają że już sama nie wiem co robię źle;/ Już odstawiłam wszystko co potencjalnie mogło źle na nie wpływać już drugi miesiąc rozsądnie pielęgnuje i dalej lecą jak szalone;/ Zaczynam się pomału tym martwić;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyczyna może tkwić wewnątrz. Zrób badania krwi i moczu, żeby siebie uspokoić.

      Obejrzyj skórę głowy. Czy nie swędzi? Nie pachnie jakoś inaczej? A może masz wysypkę, plamy lub łupież? Zachowuje się inaczej niż zawsze? Na przykład bardzo przetłuszcza?

      Zastanów się, czy nie przeżyłaś jakieś 2-3 miesiące temu silnego stresu? Może odstawiłaś lub zaczęłaś brać tabletki hormonalne?

      Usuń
    2. Nic z tych rzeczy. Właśnie już sama nie wiem co jest nie tak. Trzy miesiące temu robiłam badania i wszystko było ok. Po przestawieniu na naturalną pielęgnację skóra głowy odżyła, lepiej nawilżona jest. Silnego stresu nie miałam a i teraz jest spokojnie.

      Usuń
  16. piękne włosy, powiedz mi jakich szamponów używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Poprawiłam już tekście odsyłacz. Odnosi się też do szamponów i masek ;)

      http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/06/faluj-z-mysia-stylizacja-wosow-w-fale.html

      Usuń
  17. i zdrowe podejście ;)
    ale włoski się zmieniały, nie pomyslałabym, że miałaś czarne ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Maksymalne pogrubienie kuca! Jestem zachwycona:D Stosuję wszystkie płukanki, które wymieniłaś, najbardziej lubię lnianą. Piszesz, że kokos czyni z włosów puch, mam podobnie, dlatego chciałam zapytać jakie są u Ciebie efekty po rzepakowym? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuc dziękuje :D

      Ja mam zamiar połączyć lnianą z aloesową.. to może być ciekawe :)

      Tak, moje włosy nie lubią kokosa, rzepakowy ok, ale wolą słonecznikowy :)

      Usuń
  19. faktycznei widać różnice:) podoba mi się Twoje podejście do włosomaniactwa - ja również jestem zmuszona używać suszarki do włosów i farbować je skoro już zaczełam cieżko do natury wrócić:P tak więc dbajmy o gęstego kitka;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie sie bardzo podobaja twoje wlosy, zawsze jak kiedys gdzies je widzialam na wizazu to mnie zachwycaly. Wygladaja tak miesiscie, gesto i zdrowo. No i kolor jest idealny (o, ja tez mialam taki blondzik w dziecinstwie jak ty na tym zdjeciu). Rozsadku zazdroszcze, bo mi go zdecydowanie brakuje i popadam z skrajnosci w skrajnosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :)) :*

      Blondzik był taki śmiesznie biało-żółty :D

      A rozsądku może i nie masz(choć nie mnie oceniać), ale za to ile samozaparcia!

      Usuń
  21. Naprawde wielka roznica:) Ja tez zaczelam dbac o swoje, jednak nawet jak malowalam je, czy uzywalam prostownic, to i tak mialam ich mase:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Niewłaściwe traktowanie najbardziej odbija się na kondycji tych najcieńszych i najdelikatniejszych włosów.

      Usuń
  22. Objętość kucyka jest imponująca! Fantastyczna odmiana, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow! Ale różnica:) Mam takie pytanie - podobają mi się farby l'oreala feria (bardzo jasne blondy). Niestety mam dosyć oporne wlosy i wychodzą na nich rudo:( Myślisz, że mogłabym podmieniać wodę w tych farbach na 9%??? Czy musiałabym kupić firmowy oxydant l'oreala czy mógłby byc jakiejkolwiek firmy? Co doradzasz? pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Loreal Feria najjaśniejsze blondy chyba jest na 9%, bo to rozjaśniające odcienie. Mówisz o tych 01, 02, 102? Tak?

      Jakiego odcienia używasz i na jakie włosy naturalne?

      Usuń
    2. No właśnie nie wiem jaka tam jest woda, bo na opakowaniach się nie doszukałam informacji:/ Naturalne mam włosy ciemny mysi blond, a po l'orealu wychodzą mi niestety rude i to nawet takie dość soczyście rude;) Wnioskuję zatem, że jest tam oxy 6%.

      Moje naturałki farbowałam dwukrotnie Ferią P01, ale cały czas są rude:D

      Tak, chodzi mi np. o L'Oreal Feria Preference 102. Powiedz mi tylko Mysiu, czy mogę użyć wody dowolnej firmy? Myślę o tym, żeby kupić rozjaśniacz Joaśki stamtąd wziąć wodę (tak by było najprościej)... Nie wiem tylko czy nie zajdzie jakaś dziwna reakcja jeśli farba i oxy będą z różnych firm... i nie wyląduję z fioletowo-różową głową;)

      Bardzo dziękuję, że zechciałaś odpowiedzieć na mój komentarz i pozdrawiam Cie serdecznie!

      Usuń
    3. Feria ma wodę 9%. Na pewno masz ciemny blond naturalny? Może to jasny brąz? Możesz podmienić wodę na 12%, ale to tylko na odrost.

      Jak długo trzymałas? włosy są cale rudawe, czy tylko na odrostach?

      Może trzeba wypróbować inną farbę. Jak tolerujesz z drogeryjnych wellaton lub Garniera? garnier 111 z wodą 12% wychodzi intensywnie popielaty. Ewentualnie profesjonalne, jak majiblond.

      Jeśli to nie pomoże, to trzeba będzie robić bazę kapielową (na sam odrost) i dopiero farbę.

      A może użyłaś zbyt mało farby? Geste włosy do ramion to dwa opakowania.

      Możesz używać dowolnych oksydantów z innych firm, bo oksy nie zawiera barwników. jedyne, co je różni, to zawartość składników kondycjonującyco-ochronnych. Nie decydują o kolorze zielonym czy białym w czerwone kropki ;)

      Może podeślesz mi na maila zdjęcia tych Twoich włosów? Dobrze by było, żebyś pokazała mi naturalki i obecne.

      Usuń
  24. Równiez uwielbiam OMO :)
    Dbanie o włoski się opłaca jak widać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niesamowite! :) Może dla mnie jest jeszcze jakaś nadzieja,bo jako dziecko miałam dość gęste włosy,a teraz zostały mi piórka-prostownica zrobiła swoje.W blondzie wyglądasz pięknie,a różnica w wyglądzie włosów dawniej-dzisiaj jest powalająca! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :))

      Tak, to post ku pokrzepieniu głów ;)

      Niestety, prostownica to dla włosów powolna śmierć.

      Usuń
  26. Piękne włosy, gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  27. Porównanie kucyków mnie zabiło ;-) Nie mam pojęcia, jak udało Ci się to osiągnąć :D Gratuluję tak gęstych i zdrowych włosów, wyglądają pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym do tego dążyła, pewnie by mi się nie udało, ale ponieważ stało to się obok :P, tak jakoś wyszło ;)

      Dziękuję!

      Usuń
  28. Niesamowita różnica ;) Masz cudowne włoski, takie gęste i zdrowe. Gratuluję takiej przemiany :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mądrze, nie ma co popadać w skrajności :) Zazdroszczę megagrubej kity, też taką chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)
      Do megagrubej, to jeszcze jej sporo brakuje :D Dzięki!

      Usuń
  30. Drugi dzień bez prostownicy (po 6 latach codziennego stosowania), pierwszy w życiu olej do włosów kupiony, Jantar zamówiony. Możesz być z siebie dumna, kolejna włosomaniaczka dołącza do grona za sprawą Twojego bloga:) Pozdrawiam i jednocześnie zazdroszczę cudownej czuprynki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oho :D to się będzie działo! Piękne postanowienia!!! trzymam kciuki za udany finał.

      Mój blog działa jak cichy penetrator umysłu ;) a tak na serio szalenie dziękuję!!!!

      Usuń
  31. fajna kitka :) imponująca zmiana objętości :) pozazdrościć :) a czy mogłabyś podać dokładniej czego używasz ? szampony maseczki itd??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odesłanie jest w temacie, musiałaś je przeoczyć ;)
      http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/06/faluj-z-mysia-stylizacja-wosow-w-fale.html

      W linku wszystko, czego obecnie używam. Możesz też zajrzeć do zakładki na głównym recenzje kosmetyków, tam jest kilka używanych przeze mnie dodatkowych produktów.

      Dziekuję :))

      Usuń
    2. dziękować :) sprawdzę :)

      Usuń
  32. Czytając ten artykuł obudził on we mnie większą wiarę w to, że moje włosy za jakiś czas zyskają na objętości...pewnie tak grube jak Twoje nie będą nigdy(patrząc na mamę i tatę), ale to co zobaczyłam na Twoich zdjęciach zachwyciło mnie i dało nadzieję.
    Podoba mi się, że nie popadasz w skrajności.
    Świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
  33. pragnę rozpocząć naukę dobrego zdrowego pielęgnowania włosów
    ogólnie rzadko maluję, ale raz z moich naturalnych szatynki zrobiłam blond- tragedia i trochę je zniszczyłam - fryzjer mówił, że nie jest źle ale ja widzę różnicę jakie były wcześniej a jakie są teraz- gorzej się rozczesują nie są błyszczące i takie przyklapnięte, mam do ciebie pytanie otóż trochę dobrego poczytałam o oleju, czy możesz powiedz czy to ma być drogeryjny kosmetyk czy spożywczy jak słonecznikowy i jak jego używać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór olei jest ogromny. Poczytaj notki na ten temat u Czarownicującej.

      Ja polecam rozpoczynanie przygody od zwykłych kuchennych olei, jak oliwa z oliwek, słonecznikowy, lniany. Są tanie i dostępne w praktycznie każdej kuchni.

      Jeśli wolisz, coś mnie spozywczego świetne są olejki z Rossmana z Alterry oraz Babydream fur Mama.

      Później możesz iść w oleje "profesjonalne", jak arganowy, kokosowy, amla itd.

      Olej ma za zadanie po prostu uelastycznić włos.

      Usuń
  34. Przepiękne włoski Mysiu! Zazdroszczę tego blasku, tej grubości i mięsistości. Fenomenalny końcowy efekt:) Również jestem zdania, że trzeba dbać o włosy, ale nie wolno popadać w skrajność. Czasami przeraża mnie to,co dziewczyny dają sobie nakładać na głowę, w ramach eksperymentu, by jeszcze coś nowego wymyślić. Nie mówię,że to jest złe-czasami dzięki jakiemuś niepozornemu produktowi można odkryć prawdziwy rodzynek, ale tak jak napisałaś - to włosy są dla ludzi i jeśli ma się ochotę- suszymy łagodnym strumieniem, nie panikujemy, nie chuchamy, nie dmuchamy,bo przesadna pielęgnacja też może okazać się zgubna w efektach. Marzę,by kiedyś trafić w Twoje ręce i pod Twoją diagnozę, bo jak się okazuje,ja zupełnie swoich włosów nie znam. Zawsze myślałam, że są falowane, ale po olejowaniu i maskowaniu ich, jak się okazuje, strasznie się wyprostowały i zamiast misz-maszu i fal, mam nagle mięciutkie, gładkie i proste włosiaki. Jestem w szoku. Może przesadziłam z pielęgnacją, albo odkryłam moje prawdziwe włosy dopiero teraz;) Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za bardzo je obciążyłaś i delikatne fale po prostu się zgubiły.
      Spróbuj zastosować minimum pielęgnacyjne po myciu, czyli szampon sles, emolientowa lekka odżywka typu gloria, bez bs, stylizator.

      Dziękuję :)

      Usuń
  35. twoje włosy są obciązone po odzywkach widocznie nie służy ci zbyt częste stosowanie masek odzywek olejkó itp. najlepiej uzywać odżywki do włosów kręconych,m bo nawilżają i zamykają łuskę włosa i fale będziesz miała jak ta lala:)

    OdpowiedzUsuń
  36. mam pytanie z jakiej firmy masz kolor ciemny blond złocisto-popielaty szukałam cały czas takliego kolorku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był Garnier color naturals 7 mieszany z niewielką ilością Nutrisse 91.

      Usuń
    2. Ten kolor ciemny blond złocisto-popielaty jest przepiękny jak i również same włosy! Marzenie.
      Te farby z garniera były mieszane z jakimś konkretnym oxy?
      Znalazłam Majirel 8,13 złocisto-popielaty blond. Czy na wodzie 6% może wyjść podobnie jak na zdjęciu?
      Ela

      Usuń
  37. Mysia ,a dlaczego na zdjęciu gdzie masz brązowego kucyka tego cieńszego,pisze pod spodem,że nie masz zgody na kopiowanie?czyli to chyba nie jest Twoje zdjęcie...tak pisze jak się kopiuje z internetu.Wybacz,może czegoś nie wei poprostu.Ale przez chwile poczułam się oszukana...;(Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to Ty nie masz zgody na kopiowanie. To moje zdjęcie z profilu na wizaż.pl Mysia m. Mam do niego pełne prawo.
      Możesz sobie to sprawdzić, jeżeli nie wierzysz: http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=9381

      Blog został przeniesiony z wizażu, gdzie początkowo funkcjonował.

      Usuń
    2. a jakbyś nadal miała wątpliwości, to tutaj link do przekierowania z tamtego blogu, na ten:
      http://wizaz.pl/forum/blog.php?b=11327

      Usuń
  38. Hej, po jakim okresie ten kucyk z cienkiego zrobił się taki gruby? bo nie dowidziałam żadnych dat pod zdjęciami (oczywiście nie chodzi mi o daty co do dnia tylko okres czasu) z góry dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mysiu dziekuję Ci za wspaniały blog, na którym udowadniasz na zdjęciach, jak z siana można zrobić piękne wypielęgnowane, wyglądające zdrowo włosy. Jestem w szoku.Znalazłam kilka porad, mam zamiar zastosować.Przede wszystkim zdziwiło mnie to że aby mieć zdrowe włosy nie trzeba wydawać dużych pieniędzy. Moje włosy są okropne : cienkie, oklapłe, lejące i bez prostownicy ani rusz z domu ( więc są bardzo zniszczone). Co prawda naturalne, ale mam juz dość mysio-rudego koloru (podobnego do Twoich naturalnych). Chciałabym je rozjasnić ale boję się kurczaka. Jak otrzymałaś tak śliczny kolor (zdjęce z grubym kucykiem) ? Szkoda że nie ma Cie w Trójmieście.. :-(

    OdpowiedzUsuń