piątek, 4 maja 2012

Włosy naturalne, nie farbowane. Za i przeciw.

Będzie o naturalności. Taki zwyczajny wpis. Ale ponieważ nieraz myślałam o tym, żeby jednak zarzucić raz na zawsze farbowanie, chciałam zgromadzić tutaj choćby powierzchowny przegląd tego, jak to się robi ;)

Na początek, zabawa w kolory ze Scarlett Johansson. Która Scarlett podoba Wam się najbardziej?


Jako rudzielec

Jako brunetka
Jako platynowa blondynka
W złocistym balejażu
W rudym brązie
Półki kosmetyczne uginają się pod produktami koloryzującymi włosy, zachęcając do zmian wizerunku, obiecując, że już w 30 minut możesz mieć cudowny blond albo aksamitną czerń. Z reklam uśmiechają się idealno-włose modelki. Wierzymy. Pędzimy zrobić się na bóstwo i... kończymy z żałosnym odcieniem szarego, nijakiego blondu, zielonkawej czerni albo rudości, która bardziej przypomina zachód słońca niż wymarzoną miedź czy burgund. Albo z kurczakiem miast obiecanego baby blondu. 


Żałujemy wtedy, że chciałyśmy mieć coś innego niż mamy. Jest płacz i marzenie, by to odwrócić.



A czasem po latach farbowania czy rozjaśniania mamy dosyć wiecznie zniszczonych włosów.
Wracamy pamięcią do dzieciństwa, pamiętając, że były nieskazitelne. I zaczynamy walkę.

Pierwsze chwile z odrostem nie są kłopotliwe, bo inny kolor nie rzuca się w oczy, ale gdy ma 5-7 cm przestaje być już taki zachęcający. Ludzie zerkają jakoś dziwnie (a może tylko nam się wydaje?). Kolor odrostu wydaje się nijaki... I zwykle marnujemy tych kilka miesięcy, farbując włosy ponownie.

Zastanówmy się więc nad plusami i minusami.

ZALETY NATURALNYCH WŁOSÓW:
- pasujący do karnacji odcień
- jeśli o nie dbamy, są w idealnym stanie
- nie ma walki z odrostami

WADY:
- kolor nie pasujący do osobowości, stylizacji, trendów ;)
- siwe włosy, które nie każda z nas akceptuje
- zawsze ten sam kolor

ZALETY FARBOWANYCH WŁOSÓW:
- można mieć każdy możliwy kolor na głowie
- spotykałam się ze stwierdzeniem: zmniejszenie przetłuszczania (u mnie po farbowaniu też tak jest)
- korekta owalu twarzy, rysów poprzez zmianę poziomu koloru/odcienia
- możliwość ukrycia metryki, bo różne kolory i odcienie mogą dodawać lub odejmować lat

WADY:
- narażanie włosów na silne zniszczenia
- konieczność intensywnej dbałości o włosy
- uzyskanie koloru, który nie do końca (albo wcale) jest taki, jak chciałyśmy

Ile trwa zapuszczenie swoich naturalnych włosów?
Wyhodowanie długości do brody trwa około roku. Wszystko zależy od naturalnego tempa wzrostu włosa. Jeśli należymy do szczęściarek z porostem 3cm na miesiąc, to w rok zapuścimy włosy nawet za ramiona!
Warto powalczyć z porostem i spróbować go przyspieszyć.
Kilka słów o tym, jak ja to robiłam, tu.

Jak to zrobić, żeby mieć znów swój kolor?
Są trzy wyjścia:
1. Ostrzyc się na zero, albo do długości odrostu. 
Kobiety z pięknymi rysami twarzy będą dobrze wyglądać z łysą głową .
Osobiście chyba bym się na to nie zdecydowała.

2. Zostawić odrost i czekać, aż reszta osiągnie długość akceptowalną do ścięcia.
Trzeba się liczyć z lekko niechlujnym wyglądem, ale jeśli różnica jest niewielka, może wcale nie razić.
Zapuszczające naturalki posiłkują się nieraz szamponetkami, które choć odrobinę zacierają różnicę w kolorach włosów CLICK 

3. Zafarbować resztę włosów na kolor maksymalnie zbliżony do naturalnego.
Jeśli mamy rozjaśniane włosy z pomocą przyjdzie nam pigmentacja CLICK 
Jeśli mamy ciemniejsze niż odrost  CLICK
Jeśli mamy duużo ciemniejsze niż odrost, może być potrzebna dekoloryzacja CLICK!
Farbujemy włosy tylko na długości, nie nakładając farby na odrost, tym sposobem zachowamy cenne centymetry. 

Trzeba:
* Uzbroić się w cierpliwość
Będzie wiele, wiele ciężkich momentów. 

Osobiście podchodziłam do naturalek 3 razy, zawsze kończąc około 5go centymetra, uznając swój kolor na nudny, szary i bylejaki, zbyt mysiowy ;)
Ale i tak włosy były wdzięczne, że przez 3-4 miesiące mogły odpocząć od farbowania.

* Myśleć pozytywnie - zapuszczanie nie trwa całe życie, ale ten jeden rok. Później można zapomnieć o comiesięcznym farbowaniu, wydawaniu pieniędzy na farbę i zabiegi odratowujące włosy.

A czy Ty kiedykowielwiek myślałaś o powrocie do naturalnych włosów? A może udało Ci się do nich wrócić? Albo jesteś szczęśliwą posiadaczką naturalnych i czasem Cię korci, by zafarbować?

Napisz koniecznie!


ZANIM ZAFARBUJESZ, KONIECZNIE PRZECZYTAJ!



Zasada pierwsza: Ceń naturę.

 Jeśli nie masz gromady zawstydzających siwych włosów, odłóż farbowanie na za kilkanaście lat. 



Jeśli masz gromadę siwych włosów, może niekoniecznie są zawstydzające i pasują do Twojej urody? 


Natura zwykle wie, co robi i chłodnym blondynkom daje mysie odcienie blondu, a ciepłym brunetkom połyskujące na rudawo brązowe kosmyki. A tych to odcieni zwykle tak nie lubimy, narzekając, że nasz kolor jest zbyt zwyczajny, bo za szary albo za rudy. 

Zastanówmy się jednak ze trzy razy, nim zepsujemy na zawsze nasz własny kolor, bo raz zafarbowane będą wymagać farby co miesiąc, by wyglądać estetycznie. 


Nawet niewinne szamponetki mogą pozostawić trwałe refleksy na naszych włosach, a farby na 24mycia nigdy nie schodzą. Więcej tu.


Zasada druga: Udawanie na ekranie

 Żadna z pań na pudełku farby nie chodzi sobie po ulicy, każda została wygenerowana komputerowo, stąd te idealne włosy. W każdej reklamie aktorkom doczepia się pukle. A ukończony filmik jest zawsze ostatecznie przerabiany przez komputerowego grafika. Dlatego może nie oczekujmy zmian za milion dolarów. Wciąż nie wierzycie? Inny przykład, to taki, że niektóre modelki wcale się nie starzeją. Ich zmarszczki usuwa komputerowy skalpel. To samo robi się z włosami. 



Zasada trzecia: Minimum jest lepsze od maximum 

Wypróbuj naturalne sposoby na podkreślenie refleksów. Blondynki niech popróbują cytryny i płukanek z lipy, brunetki kory dębu, a rudzielce hibiskusa.  



Zasada czwarta:  Bądź sprytna!

Jeśli naprawdę musisz spróbować, jak to jest mieć farbę, nie farbuj od razu całych włosów. Zmieszaj odrobinę farby z taką samą odrobiną utleniacza. Tubkę i buteleczkę dokładnie pozamykaj, żeby zawartość nie straciła swoich właściwości. Przygotowaną mieszankę nałóż na jedno pasemko na przewidziany w ulotce czas. Zobaczysz efekt bez strachu o ewentualny koszmar na całej głowie i może dojdziesz do przekonania, że to jednak nie to.


Zasada piąta: Bez odwrotu
Jeśli rozjaśnisz włosy, koloru już nie da się "zdjąć", bo rozjaśnianie, to usuwanie barwnika.

Jeśli przyciemnisz włosy, koloru już nie da się zdjąć w wersji "cofnij". Można zdekoloryzować, fakt, ale nie będzie to ten sam kolor co wcześniej, trzeba będzie ponownie włosy zafarbować, by trwale wprowadzić barwniki. 



Zasada szósta: Jeśli jednak musisz
Ostatnia ważna sprawa.
Nie rozjaśniaj/przyciemniaj włosów o więcej jak 2-3 tony. Pozostań w swojej gamie, żeby zmiany były subtelne. Nie tylko będziesz wyglądać naturalnie, ale gdyby napadła Cię chęć do powrotu do naturalnego odcienia, łatwo to skorygujesz.


57 komentarzy:

  1. Ja nigdy nie farbowałam włosów. Podoba mi się mój kolor i oczywiści szkoda niszczyć włosków :)
    Ja niestety nie jestem szczęściarą i włosy nie rosną mi 3cm na miesiąc ;/ Jak urosną w ogóle to jest dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo! :)
      A z porostem to jest niestety tak, że te, co mają szybki, zwykle noszą króciutkie włosy i narzekają, że muszą chodzić co 3 tygodnie na poprawki fryzjerskie :P
      A te, co zapuszczają, to nieraz w wielkich bólach i potach, nim osiągną wymarzoną długość.

      Usuń
    2. No właśnie! ;) to niesprawiedliwe! :P ja mam ostatnio wrażenie, że moje włosy W OGÓLE nie rosną :( Jantar na mnie nie działa, z resztą nigdy nie mam czasu ani chęci na aplikowanie wcierek... Odrostów w ogóle nie zauważyłam ale pomału dochodzę do wniosku, że po prostu są w kolorze bardzo zbliżonym do koloru reszty, farbowanych włosów. Chociaż biorę też pod uwagę możliwość, że moje włosy już nigdy nie będą dłuższe :( słyszałam, że może i tak być, jeśli czyjeś włosy rosną w ślimaczym tempie, a do tego ich żywotność jest krótka, to mogą po prostu wypaść zanim urosną do pasa! Trochę mnie to załamuje... bo cały czas marzę i długaśnych puklach :D

      Usuń
    3. hejka mam pytanko , mam blond włosy jeśli pomaluję sobie końcówki na brąz (tylko końcowki) to urosną mi te naturalne czy te od pomalowanych koncowek ... (Wiecie nie znam się na tym bo pierwszy raz będę farbować stałą :) nadiaa :)

      Usuń
  2. też schodziłam z koloru do naturalnych włosów. Obcinając koncówki i nie farbując czymkolwiek faktycznie w rok udało się wyhodować włosy do ramion. Nigdy więcej nie dotknę farby!:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Cię podziwiam!
      Czymże jest rok w zestawieniu z całym życiem... :)

      Usuń
  3. bardzo fajny wpis :) ja właśnie jestem na etapie zapuszczania odrostu :) po roku mam 20 cm swoich włosów, ale nie odważyłam się obciąć farbowanych, bo ogólna długość moich włosów to ponad 60 cm... ścięcie 2/3 byłoby zbyt wielkim szokiem ;p dlatego chcę mieć włosy przynajmniej za ramiona.
    ps zawsze myślałam, że szybko rosną mi włosy, a tu się okazuje, że jednak wolno, bo wg Twojej notki powinnam już mieć włosy swojego koloru długościza ramiona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję!
      Jesteś bardzo dzielna! Domyślam się, że przy takim odroście nie wrócisz już do farby, bo byłaby to straszna strata. 20cm w rok to świetny wynik. Pewnie jesteś wysoka? Wtedy musisz automatycznie dłużej czekać na długość "do".

      Nie dziwię się, że nie chcesz teraz obciąć, też byłoby mi żal!

      Jaki masz kolor farbowańców, a jaki naturalek?

      Usuń
  4. Też chciałabym nie farbować włosów ale niestety nie mogę :( Od półtora roku farbuję je na ciemniejszy popiel, a moje blond włosy cały czas żółkną. Już po miesiącu, max. dwóch znowu mają żółty odcień w którym wyglądam tragicznie :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto się jakiś czas przemęczyć, żeby później już nie martwić się tym żółtym?
      Choć nie każda z nas może sobie pozwolić na tego typu fryzurę.
      Nie ustawaj w poszukiwaniu porządnej farby ;)

      Usuń
  5. Dziękuję za TAG, jeśli chcesz zobacz moje odpowiedzi na zadane przez Ciebie pytania :) http://mysiblog.blogspot.com/2012/05/11-questions-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zapuszczam naturalki właśnie ;-) aktualnie 5 cm :) Mam ten komfort, że fryzjerka w styczniu dobrała mi kolor niemal idealnie i się odrost nie rzuca :) Pozdrawiam -mobilizujesz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale! Masz komfortową sytuację, na pewno sie uda :)) Fajnie to napisałaś: "odrost się nie rzuca", oczami wyobraźni zobaczyłam groźnego rottweillera ;)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Ja farbowałam 2 razy w życiu: raz szamponetką do 6 myć, a innym razem trwałą farbą, nałożoną tylko na cześć włosów i niestety powinnam je znowu pofarbować. Niestety, bo mam z natury suche włosy, do tego wypadają mocno. A powinnam pomalować, bo mam, mimo młodego wieku, już mocno siwe, tak ok.50% białasów. Dlatego, che czy nie, kolor jakiś muszę położyć na nie.

    Gratuluje włosów :), bo są bardzo ładne. Zdrowe i bardzo gęste.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnaś wypróbować hennę? Można uzyskać przepiękne z gamy brązów, rudości i czerni i to w sposób naturalny. Będzie to mniej trwały sposób niż farbowanie chemiczne, ale delikatniejsze: http://www.khadi.pl/ Nie pokryjesz tym włosów jednak super dokładnie, siwki będą trochę przebijać.

      Jeśli nie robisz trwałej ondulacji ani zabiegow z użyciem bardzo gorących urządzeń jak prostownica, możesz używać odsiwiaczy, zajrzyj tu: http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/05/mit-palette-farby-metaliczne.html

      Pamiętaj, że nic nie musisz, może białe pasemka wcale Cię nie szpecą?

      Bardzo dziękuję za komplement :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Dziękuje za radę.
      Zastanawiam się nad henną, ale czytałam, ze w jej wypadku dużo trudniej uzyskać oczekiwany kolor niż wypadku farb chemicznych. Swojego naturalnego koloru czyli tak jakby chłodnej ciemnej szarości nie uzyskam, a naturalnie wyglądający rudy (nie czerwony, nie całkiem pomarańczowy) - który mi się podoba, to też trudność.

      Racja, nikt mnie nie zmusi do ukrywania siwych włosów ;). Nieprzyjemne jest jednak, gdy niektóre znajome, rodzina i lekarki mówią mi: "o, ale masz dużo siwych włosów, czemu ich nie farbujesz?", "to pani już ma tyle siwych włosów?" itp., ale skoro od kilu lat noszę rozrastające się "białe pasemka" to i mogę dalej:)

      Usuń
    3. Możesz uzyskać zimne kolor farbując henna dwuetapowo. Jest to dokładnie rozpisane na khadi.pl dziewcyzny pododawały też zdjęcia z zimnym brązem. Jednak popielatego ciemnego blondu/szarego tak zrobić nie da rady.

      To na pewno nieprzyjemne, bo zwykła troska może być odbierana jak atak. Jak miałam problemy z cerą, to nieraz pytano: ojej, ale wielkie pryszcze ci sie porobiły... a ja myślalam, ze pozabijam ;)

      Kolor może srebrnawy, ale własny. Wazniejsze sa zadbane włosy, a nie to, czy mają juz smugi czy jeszcze nie. Ale to tylko moja opinia. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    4. Ja widziałam w autobusie kobietę po 40tce z kompletnie siwymi włosami - konkretnie wyglądały jak balejaż z kilku odcieni szarości: od ciemnoszarych aż do całkiem "białych" siwków. Włosy związane miała w koński ogon, na oko miały długość za ramiona, proste. Nie mogłam się napatrzeć! Chyba nigdy nie były trącone farbą i były piękne, przykuwały wzrok ;)
      Bardzo nieładnie wyglądają siwe odrosty, więc albo farbować co 3-4 tyg, albo pokochać ;) Naturalne siwe włosy też są piękne ;)

      Odnośnie farbowania Henną to też trzeba farbować co miesiąc. Ja używam zwykłej (sama henna: lawsonia, bez innych dodatków) i wychodzi mi kolor, który uwielbiam ;) Nadaje odcień rudości, który rozbłyska w słońcu - nie chodzę jak marchewa :P Dlatego farbuję. Mój własny kolor mi nie odpowiada a henna dodatkowo nadaje połysk.

      Usuń
    5. Dziękuję za ten komentarz :)

      Usuń
  8. Witaj, ja zaczęłam zapuszczać naturalne włosy dwa lata temu. Kolor mam raczej mysi, nie ma co się oszukiwać. :) Nawet nie było tak strasznie wyjść z farbowanych (rudego blondu), pewnie z dwóch powodów - nie była to różnica typu blond-czerń, a po drugie, byłam bardzo zaparta, nie przejmowałam się różnicą. Choć do tej pory pamiętam słowa mojej przyjaciółki, która bez owijania w bawełnę palnęła, kiedy się schylałam: "No, odrost to Ty masz fantazyjny!".

    Miałam parę razy załamkę przez monotonię koloru i w końcu zdecydowałam się na dosłownie kilka pasemek o ton jaśniejszych wokół twarzy, tzw Colpi di Sole. No, efekt mi "tyłka nie urwał", ale przynajmniej siedząc na fotelu fryzjerskim zdałam sobie sprawę, że w gruncie rzeczy lubię swoje brązowawe, ale błyszczące, gładkie włosy. To doświadczenie dało mi więcej niż sądziłam. Tym bardziej, że zapuszczam włosy do połowy pasa! I nie wydaje mi się, że zmęczone, już i tak raczej cienkie włosy, jeszcze jakby były farbowane, wyglądałyby dobrze na takiej długości.

    Tak więc - polecam al naturel. Naturalne włosy górą! Na farbowanie przyjdzie czas z musu :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę tylko: wow :)) Musiałaś być naprawdę zaparta! Na pewno takie włosy robią wrażenie.

      Ja to nawet nie pamiętam, jak to jest mieć/lubić swój kolor. Choć nie powiem, jakbym się któregoś dnia obudziła z naturalkami, byłabym szczęśliwa :D

      Dziekuję za ten wpis :) Świadczy o tym, że to naprawdę moze sie udac :)

      Usuń
  9. Właśnie jestem w fazie pozbywania się malowanych włosów. Odrosty już co najmniej 7 centymetrowe ale nie zrażam się, mimo ze wygląda to trochę dziwnie. Z farbowania jednak nie zrezygnuję. Po odzyskaniu zupełnie naturalnych włosów mam zamiar użyć henny. Nie zniszczę tak włosów, a mimo wszystko będą wyglądać inaczej. Niestety, ale mojego naturalnego koloru nie potrafię do końca zaakceptować. Jest taki mysi ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj szamponetki z Delii, dają piękne, równomierne kolory, które całkowicie znikają z włosów, pozwalając przetrwać trudne momenty zapuszczania naturalek.

      Usuń
  10. Czy szamponetka delii 6.0 ciemny blond położona na rozjaśnione włosy (balejaż, pasemka w kolorze brązu i żółtawego blondu) przykryje te jasne włosy i uzyskam cos w rodzaju sredniego blondu? czy nie będa zielone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielone nie będą, będą rudawe :) Kolor nie będzie jednak równomierny, pozostanie w paski.

      Usuń
  11. ja zapuszczam prawie rok, mam do brody wlasnie, choc tył kilka razy podcinalam (pol roku temu zdecydowalam sie na sciecie wszystkich farbowancow - mialam CZERN, a naturalne mam SREDNI blond ).
    juz mnie kusi zafarbowanie, bo w sumie zapuszczalam naturalki (dosc jasne), zeby moc stac sie potem jasna blondynka i miec zdrowe wlosy (jedno farbowanie nie szkodzi).a mialam siano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję zapuszczenia naturalek, trudne przedsięwzięcie :)

      Zanim rozjaśnisz farba, może warto spróbowac metod naturalnych, jak miód, czy oliwa z oliwek. Nakładane na kilka godzin skutecznie wydobywają blask jaśniejszych refleksów z włosów blond.

      Sympatyczna jest też koloryzacje z Loreala dialight, która nie zmienia poziomu, ale nadaje refleks koloru i spłukuje się bez śladu.

      Usuń
  12. Witam Cię serdecznie Mysiu,
    bardzo się cieszę, że trafiłam tutaj, Twoje notki uspokajają mnie, że istnieją jeszcze osoby (fryzjerzy) z powołaniem, którzy znają się na swojej robocie. Jeżeli chodzi o włoski (tutaj się rozpiszę, bo mam fioła na ich punkcie), to chyba nie miałam szczęścia do fryzjerów, wydałam nie małe pieniążki, a zaczęło się 6lat temu od brzydkiego przerzedzenia do ramion włosów, którym powiedzmy brakowało 10cm do pasa. Włosy z natury proste - wywijały się na różne strony, były sianowate. Od tamtej pory boję się chodzić do fryzjera, podcinam się u koleżanki fryzjerki, niestety od 3lat tak samo. Dokładnie we wrześniu 2lata temu ostatni raz miałam zrobione pasemka przez fryzjera (koleżanka w tym czasie była za granicą, były bardzo nieudane, grube i rzadkie, nie rozumiem dlaczego nie zrobione po widocznych śladach poprzednich cienkich pasemek) bardzo się zraziłam. Odczekałam 7miesięcy z odrostem i zafarbowałam Palette Imbir użyłam 2 opakowań, bo włosy sięgały łopatek tylko na jasne włosy, kolor sprał się po 2 miesiącach, farbowanie powtórzyłam we wrześniu i w lutym, na tym się skończyło. Dzisiaj mam troszkę końcówki jasne, ale kolor włosów w miarę jednolity. Czasem jeszcze mnie kusi jasny blond, jednak wspomnienia zlanych pasemek (moje włosy z natury są troszkę jaśniejsze od zapuszczonych włosów koleżanki Hektory), problemów z włosami mimo intensywnego dbania, używania odżywek, stanowczo odciągają mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Miło mi!

      Musiałaś przeżyć mocno to cięcie, a już nie wspomnę o pasemkach :/ Fryzjerzy na hasło: "pasemka", robią grube paśmiora, zamiast spytać, czy klientce nie chodzi przypadkiem o refleksy lub balejaż oraz na ile wybierany. Współczuję :/

      Ciekawi mnie bardzo, jak Ci wyszedł ten imbir, bo kiedyś miałam wątpliwą przyjemność go wypróbować. Liczyłam oczywiście na poziom ciemnego blondu, ale wyszedł fioletowy brąz :D Skońćzyło się na kąpieli rozjaśniającej.

      Trzymam więc kciuki za pozostanie przy naturalnym kolorze :)

      Usuń
  13. ja przetrzymałam odrastanie dzięki warkoczykom. przez ponad rok zaplatałam regularnie co dwa-trzy miesiące różne kolorki na głowie a w tym czasie moje kudły spokojnie sobie odrastały. farba spłukiwała się samoistnie, odrostów nie mam w tym momencie żadnych, mimo że spora część włosów farbowanych wcale ścięta nie została.
    no ale jak to kobieta, po dwóch latach trwania "w naturze", teraz z kolei mam ochotę na delikatne rozjaśnienie :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)

      Nie każdy ma jednak wystarczająco mocne włosy na warkoczyki i pewnie nie każdemu się ten typ fryzury podoba, ale pomysł ciekawy. dziękuję za informację !

      Usuń
  14. Witam serdecznie :)

    Bloga odkryłam niestety niedawno, ale już poleciłam koleżankom i sama intensywnie się zaczytuję :) Aktualnie zapuszczam włosy "od zera" po koloryzaji henną na kolor miedzi. Tak jak wiele młodych kobitek zaczęłam od szamponetek, przechodząc do farb, a później zamieniając je na hennę- kolorek był śliczny, wyglądał naturalnie i zdrowo- jednak do czasu, ponieważ włosy strasznie się przesuszyły. Postanowiłam wrócić do naturalnych. Niestety odrosty mnie brzydzą, więc obcięłam maszynką na 10mm i czekam :D Ciężko to znoszę ponieważ włosy rosną wolno i niestety po tak długiej i nieprzerwanej koloryzacji ściemniały i nie mogę jak na razie odzyskać swoich naturalnych blond pasemek... chyba spróbuję płukanki z lipy albo rumianku :)

    Dzięki piękne za wszystkie Twoje porady Mysiu. Mam nadzieję, że z pomocą Twojego bloga będzie troszkę łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej.. jesteś więcej niż dzielna!!!!

      Sama wolę obrzydliwe odrosty :D :P

      Kolor wróci do normy, gdy obświeci go letnie słońce. Płukanki z lipy i rumianku powinny leciutko pomóc. Możesz tez próbować fioletowych szamponów, jeżeli masz blond popielaty.

      Trzymam kciuki!!! Mocno!

      Usuń
  15. Ja mam blond włosy, rozjaśniałam.. I mam takie pytanie czy jak teraz zejdę do swojego naturalnego koloru blond czy moje włosy będzie dało się odbudować do koloru z przed farbowania? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozjaśnianie niszczy pigment, więc nie można zdjąć blondu do naturalnego koloru, trzeba włosy zapigmentować. więcej informacji w etykiecie"pigmentacja"

      Usuń
  16. Czytałam te wpisy ale nic z tego nie rozumiem, czy później jak zejdzie się z tego koloru po pigmentacji to będzie już naturalny kolor? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej!
    Ja wracam do swojego naturalnego koloru (mysiego blondu)dokladnie 19 miesięcy ;) przez pare lat farbowalam je na blond wcześniej oczywiście rozjaśniając rozjaśniaczem przeważnie z Joanny ehh oczywiście mi blond podobal się tylko tak jasny i praktycznie co 3 miesiące farbowalam odrosty u fryzjerki,ale zawsze troszke przeciągala farbe z odrostów na cale wlosy więc byly bardzo poniszczone,suche,wypadaly itd.W końcu pewnego dnia gdy znów je farbowalam do zakladau przyszla mloda dziewczyna z dlugimi naturalnymi wlosami podciąć tylko końcówki heh pamietam to dobrze gdy fryzjerka farbowala mi wlosy ta dziewczyna patrzyla na to z przerazeniem,a ja patrzylam na jej wlosy i dotralo do mnie co ja wyprawiam i wtedy postanowialm,że to już koniec z frabowaniem wlosow i wracam do swojego koloru,a gdy mi się to uda zapuszcze je conajmniej do biustu i będe mieć swoje,dlugie,zdrowe wlosy :)Początek byl najgorszy w sumie pierwsze pol roku te 6cm odrost wyglądal ochydnie i nie chlujnie,ale jednak dalam rade i nie zafarbowalam,dziś mam swój kolor prawie do brody poczekam jeszcze z 3 miesiące i obetne wlosy wszystkie równo zetnie calkiem resztke tego blondu no,a potem znów zapuszczam już swoje wloski!!!jestem z siebie dumna,ze dalam rade już nie moge się doczekać kiedy je zetne!! teraz wiem ile trzeba się natrudzić żeby mieć znów swój kolor dlatego następnym razem pofarbuje wloski gdy będę siwieć nie wcześniej :) posiadanie naturalnych wlosów jak dla mnie ma same plusy:
    -są zdrowe
    -ciemny odcień blondu odbija światlo i wlosy wyglądają na lśniące
    -nie trzeba wydawać pieniędzy na farbowanie
    -nie trzeba wyjątkowo o nie dbać tak jak to jest w przypadku wlosów farbowanych na blond
    Pozdrawiam Ania Gc

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się zdecydowałam (dokładnie jak koleżanka kilka komentarzy wyżej) na najbardziej radykalną opcję- czyli tą z obcięciem się na krótko po użyciu henny :D. Wytrzymałam w rudości niecałe 3 miesiące (podobno ładnie mi było, ale powiedzmy, nie pasowały mi do osobowości) i po tym obcięłam. W efekcie miałam włosy długości 2-3cm. Uznałam, że to wciąż lepsze niż zasuwanie z odrostami. Miałam jednak o tyle szczęścia, że krótkie włosy mi pasowały i zdarzyło mi się zebrać kilka komplementów. :D Przez rok (bo za 2 tygodnie minie rok od wielkiego cięcia) udało mi się odhodować ok. 15cm włosów. Strasznie powoli rosną i mają gdzieś wszelkie suplementy i wcierki. Z koloru jestem zadowolona- chociaż spodziewałam się bardziej chłodnego i popielatego blondu. Mój jest może jeszcze nie złocisty, ale beżowy. A w sztucznym świetle jest w nim coś takiego rudego. Jednak faktycznie, włosy są w idealnym stanie i nie potrzebują nic poza szamponem, odżywką do spłukiwania, jedwabiem z silikonami i olejem rycynowym raz na jakiś czas (cóż, jak na włosomaniaczki to minimalistyczna pielęgnacja :) )

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety ja poczynilam bardziej radykalne ciecie.Fryzjerka obciela mi moje wlosy na 2 cm(maszynka).Tyle mialy moje odrosty,a reszta blond platynowy do ramion,wlosy cienkie ale duzo ich,tak powiada moja fryzjerka:)Zrobilam to dokladnie 3 tygodnie temu a wlosy urosly zaledwie 1 cm:( Od wczoraj zaczelam wcierac odzywke radical ze skrzypem polnym + szampon Revitax"na porost wlosow".Podobno przyspiesza i wzmacnia cebulki,w skladzie ma kofeine na wysokim miejscu .Dodatkowo lykam skrzypovite +cynk + witamine B complex.Mysiu co polecasz jeszcze dodatkowo na przyspiesznie porostu,moze jakas wcierka???Tadla

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki typ urody ma Scarlet? Bo w zimnym blondzie najbardziej mi się podoba, z drugiej strony , widzę że raczej nosi ciepłe kolory na reszcie zdjęć.
    Baaardzo mnie to nurtuje, bo sama od wielu lat nosze blond raz zimny raz ciepły i już sama nie wiem który mi pasuje... Być może to nie ma znaczenia... Jak widac Scarlet nosi różnie...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja uwielbiam mój naturalny kolor, niestety mimo młodego wieku (26 lat) wychodzą mi już pasma siwych włosów, na szczęście przy rozpuszczonych nie są mocno widoczne, gorzej kiedy chcę np. zaczesać je do góry. Mimo to staram się farbować włosy rzadko, raz na pół roku, z siwych barwnik schodzi po ok miesiącu-dwóch ale to zawsze lepsze niż nic, a włosy przez pozostale miesiace odpoczywają i nie są takie nieprzyjemnie w dotyku jak po farbowaniu. Oczywiście pierwsze tygodnie po farbowaniu są milutkie, później już gorzej, a tak po 3 miesiącach znowu rozczesują się bez problemu. Farbuję zawsze na odcień bardzo zbliżony do mojego ciemnego brązu, ewentualnie ze świetlistymi refleksami (jasny lśniący brąz z loreal'a jest wspaniały). Ostatnio trochę poczytałam i zastanawiam się intensywnie nad farbowaniem włosów henną. Nie niszczy tak włosów a nawet odżywia. Na dodatek, jak się okazuje można też farbować siwe włosy, jeśli wcześniej nałoży się hennę naturalną, bez odcienia indygo. Wydatek jest trochę większy niż przy drogeryjnej farbie, ale i tak wierzę, że się opłaci. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziewczyny nie farbujcie włosów ostrzegam!!!! Raz w życiu pod wpływem chwili zdecydowałam się pogłębić mój naturalny kolor włosów i teraz żałuje bo już do końca życia będę musiała farbować włosy co jest dla mnie straszną katorgą. Wszyscy piszą jak po latach farbowania wracają do naturalnego koloru włosów, jak to farbowanie nie zmienia koloru naturalnych włosów tak więc chcę oświadczyć że nie u wszystkich tak jest mi po jednym dosłownie jednym farbowaniu rosną szare włosy nie wiem dlaczego tak się stało, ale naprawdę straciły kolor, kiedyś były brązowe. Jestem tym faktem załamana nie wyobrażam sobie farbować włosów non stop przez 30 lat jedna pochopna decyzja i cale życie skomplikowane naprawdę w życiu bym nie pomyślała że tak się to skończy nie umiem się z tym pogodzić jaką byłam idiotką chciałam sobie poprawić humor a tylko sobie życie zniszczyłam. Dlatego dziewczyny ostrzegam nie wierzcie we wszystko co piszą lepiej nie ryzykować bo potem powrót do naturalnego koloru może być już nie możliwy. Ja jestem załamana nie życzę nikomu przechodzić przez to co ja teraz szkoda życia, nerwów naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja w liceum przechodziłam mały "kryzys włosowy" i po prawie 3 latach naprzemiennego farbowania i rozjaśniania na blond/rudy/czerwony/czarny w ostatniej klasie musiałam obciąć się kompletnie...na jeża, bo kompletnie NIC się już z moimi włosami nie dało zrobić ;) na szczęście mi to pasowało, i do buzi, i do stylu :) Pamiętam, że nawet pani od j. polskiego powiedziała, że mam bardzo ładny kształt czaszki i zaskoczona byłam, że kolegom z klasy tez się podobało :P Po pięciu latach udało mi się zapuścić włosy w naturalnym kolorze średniego blondu lekko za łopatki i ta długość się cały czas utrzymuje.
    I niestety, po latach znowu łapie mnie ochota na jakiś jasny odcień... Już dzisiaj nawet oglądałam farby i chyba się złamię... RATUNKU :P

    OdpowiedzUsuń
  24. mi udało się praktycznie całkowicie wrócić do naturalnego koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  25. cześć, mam ciemne włosy-czarne farbowane, cienkie i nie jest ich za dużo ale za to się troszkę falują, w przyszłym roku skończę 40 lat i z tej okazji robię sobie prezent w postaci powrotu do naturalnych włosów również ciemnych ..siwe niestety już są , najwięcej w części skroniowej, codziennie przyglądam się w lusterku i staram się je polubić....dbam też o to żeby były czyste i ładnie ułożone...skróciłam je dość znacznie,teraz mam 3-4 cm odrosty i czekam....ależ to żmudny proces :-(...wydaje mi się że najgorsze dopiero przede mną ale będę dzielna przecież natury nie oszukam i nie zamierzam z nią walczyć bo i tak jestem na przegranej...już trochę polubiłam te moje białe refleksy :-) a na imprezę nałożę sobie czerwoną bibułę na mokre włosy i będę miała czerwone refleksy ha ha ... pozdrawiam wszystkich i zachęcam do promowania naturalnego wizerunku..mirka

    OdpowiedzUsuń
  26. Farbowałam od czasów nastoletnich henną, potem jakieś brązy, kiedyś pasemka (tragedia). W końcu doszłam, że mój naturalny najlepszy, taki mysi brąz, typowy dla lata. Tyle, że coraz więcej siwych i farbuję dwa razy w roku (mam wrażliwą skórę głowy) - mniej więcej w lutym i wrześniu. Teraz więc pora, a nie wiem, jaką farbkę wybrać. Naczytałam się właśnie, że lepsze z amoniakiem - tylko które to są w drogerii?
    pozdrawiam
    AgaM

    OdpowiedzUsuń
  27. farbowalam po raz pierwszy w czerwcu 2013 a po raz osatni w listopadzie 2013 , obecnie probuje wrocic do naturalnego koloru mam już odrosty do oczow i licze na jak najszybszy powrot do natury :))

    OdpowiedzUsuń
  28. hej dziewczyny :)
    po 5latach uznałam, ze pora wrócić do naturalnych włosów :) (we wrześniu skończyłam 25) moje farbowanie przebiegało mniej więcej jak u Was zaczęło się od szamponetki no taak ale zachcialo mi się czegoś trwalszego no to co ? farba :) i tak esperymentowalam:) kolor mój naturalny to b.ciemny blond - rzekłabym jasny brąz:) ale chciałam takiego czekoladowego jak ta dziewczyna na opakowaniu :) no i zaczęło się z brązu doszlam do kruczoczarnej czerni bleeee wyglądałam jakbym uciekła z trumny ok wstrzymałam się z farbowaniem później zeszłam na szamponetki i w efekcie mam już dobre 4-5cm swoich włosów:) kontrast jest. Miewam ciężke chwile ale cóż :) zdecydowalam się pocierpieć tym bardziej, że zimą ukryję swoje włosy pod czapką :) a jeśli nie to robie sobie warkocz :) głowe mam jasną a końce mam ciemne. Wiem wiem wygląda to średnio :) ale kiedy mam związane włosy to nie jest tak źle:) Co się okazuje- nagle po takiej absytencji moja buzia już nie jest szara, nie wygląda na zmęczoną a to wszystko dzięki jaśniejszym włosom. Dłuuugo rozważałam dekoloryzację, ale po przeczytaniu wielu opini zrezygnowałam, ścięłam włosy do ramion -miałam do połowy pleców i kocham te fryzurę:) trzymajcie kciuki :) a jeśli zastanawiacie się czy warto pocierpieć to mam dla was radę:) np. moje włosy są b.suche i zniszczone - te farbowane więc jak w reklamie old spice dotknijcie tych końcówek spójrzcie w lustro a teraz dotknijcie odrostów :) i powtórzcie czynność:) o co mi chodzi ? włosy farbowane (np moje) są suche są wręcz syntetyczne niemiłe w dotyku a naturalne ? miękkie lśniące !:) a teraz wyobraźcie sobie Waszego mężczyznę który dotyka waszych włosów ... chcecie by zaczął krzyczeć w efekcie dotknięcia czegoś co nazywane jest włosem a jest peruką ?:P hehe ot tak sobie pomagam gdy mi ciężko :)) pozdrawiam!!!!!!! i trzymajcie za mnie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. w rok do brody? żeby odrost był na takim poziomie to nawet u niewysokiej osoby z drobną buźką tempo wzrostu włosów musiałoby wynosić ponad 2,25cm/mies, a to jest już bardzo nietypowy wynik. od czubka głowy do brody jest przynajmniej 27cm. w rok to odrost nie sięgnie za ucho nawet jak włosy rosną 1,5cm/mies.

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam, ja od dluzszego czasu mam ten problem, bardzo kusi mnie przejscie na brąz. Z natury jestem ciemną blondynka o ciemniejszych, niebieskich oczach. Wlosy rozjasnialam na początku liceum zaczelo sie od przygody z rumiankiem- fajny efekt, pozniej od drobnych refleksow, aż po calosc. W blondzie czulam sie swietnie zwlaszcza w takim slonecznym. Jednak od jakiegoś czasu kusi mnie jasny brąz, zwlaszcza, ze probowalam zapuścić naturalne, ale niezbyt dobrze sie w nich czuje. Odrost ma jakos ok 6 cm, wiem to dużo, ale chyba nie dam rady z nim wytrzymać. Czuje sie taka szarawa, jakby calosc taka byla moze byloby inaczej . Chcialam poprosic o rade czy jasny brąz tez bd wspolgral z moja uroda? Dodam, ze lubię sie opalać do koloru zlocistego, jednak boje sie, ze straci na tym moja objętość wlosow bo zbyt geste to one nie są. Boje sie tez powrotu do blondi, w ktorym chodzilam tyle lat. Czy po szamponetce wrócę bez problemu do blondu nawet farbowanego? Zalezy mi na tym by wlosy nie ucierpialy aż tak, a jednoczesnie chcialabym zmiany. Moze jakiś karmel, bądź jasny brąz? Tylko czy z powrotem do blodnu zawsze jest ciezko? Teraz sie nasuwa pytanie szamponetka, czy farba, czy jednak pozostac przy blondzie. Kobiety..

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja farbuję włosy :P Używam do tego jednak farby o naturalnym składzie (Biokap), która nie jest tak bardzo inwazyjna ale nadal ładnie pokrywa włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja farbowałam i to na dużo ciekmniejszy z mysiego blondu na czekoladowy brąz ale mi się niestety znudził

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam , a ja jestem na chwile obecna posiadaczka naturalnego mysiego blondu za pierwszym razem chwycilam po farbe w ogólniaku koleżanka deklarowała ,że jest fachowcem :D skonczyło się żółtym złotokłosem :D ale nie było odwrotu wycierpialam i mialam swój mysi blond odrost smarowałam rumiankiem :) wytrzymalam rok i pofarbowalam wlosy tym razem na ciemny brąz moj odrost wyglądał jakbym miała siwe włosy wycierpialam wrocilam do naturalnego ... od 3 lat nie farbuje włosów i znowu mnie korci fryzjer mowil ze rozjasni mi o 2 tony zeby zmienić moj naturalny bo jest matowy a farba nada połysku ... boje się troche choć mam ochote na zmiane co mam robić :( pomocy !! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam!
    Mam 45 lat a zaczęłam farbować włosy w wieku 25 lat. Były rude, brązy, dekoloryzacja do blondu ( straszna rzecz dla włosów), trzy razy zrobiłam trwała ondulacje. Po 20 latach straciłam połowę gęstych włosów. Zaczęłam używać farby ziołowej, było o niebo lepiej. Decydującym momentem w moim życiu było odejście mojej mamy, wtedy obiecałam sobie, że koniec tej katorgi z odrostami i przestałam farbować włosy. Ciesze się, że wytrzymalam, miałam motywację. Mój naturalny kolor jest śliczny: ciemna szatynka z lśniących włosami za łopatki. Znajomi pytają się czym farbuję? A ja odpowiadam, źle niczym! Kochane lepiej mieć zdrowe włosy, cudowne uczucie powrotu do natury,. Spróbujcie -wytrwacie!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdecydowałam się nie farbować :) Jestem na początku drogi, bo to dopiero dwa miesiące :) Ale jestem bardzo zmotywowana. Moje włosy są cienkie, a ja serwowałam im rozjaśnianie przez 8 lat. Mam nadzieję, że będą mi wdzięczne.

    OdpowiedzUsuń