sobota, 19 maja 2012

Ściąć czy nie. Oto jest pytanie.

Drogie Czytelniczki,

Dzisiaj wpis z serii "z życia wzięte' :)
Obcięłam włosy...!

Tak. Niektórzy nie są stworzeni do tych długich. Ostatecznie żegnam się z marzeniami o włosach do połowy pleców. Witam na dłużej z bobem do ramion.



Po 3 miesiącach, ba, chyba z 5 nawet, marudzenia, że moje włosy to coś nie to, uznałam, że potrzebuję zmiany.

Poniżej pytania, jakie sama sobie zadałam, a które ułatwiły mi decyzję.
Ubrałam je dla Was w formę quizu. Jeśli i Ty zastanawiasz się nad ścięciem, odpowiedzi powinny rozwiać wszelkie wątpliwości.

Możesz wybrać maksymalnie 2 odpowiedzi.
Moje odpowiedzi podkreśliłam.

1. W JAKIEJ DŁUGOŚCI CI ŁADNIE?
a - krótsze
b - dłuższe
c - nie wiem

Im dłuższe włosy, tym rzadziej noszę je rozpuszczone, właściwie to od miesięcy ani razu. Pomijając chwile, gdy robiłam zdjęcia ;) A 100 razy ładniej mi w rozpuszczonych.

2. JAKI MASZ KSZTAŁT BUZI 
a - podłużna, pociągła, owalna
b - kwadratowa, trójkątna, okrągła
c - nie wiem

Mam podłużną buzię, która wygląda z każdym centymetrem coraz smutniej.

3. JAKĄ MASZ OBJĘTOŚĆ WŁOSÓW
a - cienkie i delikatne
b - grube, kręcone
c - przeciętne

Kocham objętość. Dłuższe włosy je tracą.

4. RELACJA DŁUGOŚCI DO OBOWIĄZKÓW?WYKONYWANEJ PRACY/WYGODY 
a - muszę myć często, nawet codziennie
b - mogę myć co 2-3 dni albo rzadziej
c - częste mycie nie sprawia mi kłopotu

Na codzień myję włosy co 3 dni, ale w okresie intensywnych treningów rowerowych, codziennie.

5. TYP WŁOSA 
a - proste, lekkie fale
b - mocne fale i loki
c - raczej proste, trochę się wywijają, żyją własnym życiem

Zapuszczałam, żeby zobaczyć wyraźne swoje fale i tak je nosić. Niestety nie umiem się w nich zaakceptować. Jest z nimi też dużo roboty, bo na drugi dzień nie bardzo się do czegoś nadają. Bardziej podobają mi się w wydaniu "nieład artystyczny" przy krótszej fryzurce.

6. OSOBOWOŚĆ 
a - z zachwytem patrzę na krótsze fryzurki
b - moim ideałem są włosy do pasa, włosy wróżek z filmów zapierają mi dech w piersiach
c - podobają mi się i takie, i takie

Czuję się sobą przy włosach do ramion, później przestaję się czuć pewnie.

7. STYLIZACJA 
a - uwielbiam układać włosy na szczotce
b - nie cierpię szczotek, mdleją mi ręce
c - czasem suszę na szczotce, czasem schną same

Krótsze włosy z przyjemnością układam na szczotce lub zostawiam, aby ułożyły się w osobisty misz-masz. Ale w gruncie rzeczy mniej je niszczę, bo rzadziej korzystam z suszarki.

8. KRÓTKIE WŁOSY TO DLA MNIE 
a - atrybut kobiecości
b - kobieta odarta z uroku
c - nie jestem pewna

Czuję się elegancka w krótszych.

9. DŁUGIE WŁOSY TO DLA MNIE 
a - kłopot
b - uosobienie sexu
c - ładne, ale nie każdemu pasują

10. METRYKA 
a - wyglądam młodziej w krótszych włosach
b - wyglądam starzej w krótszych włosach
c - dobrze mi jest i tak, i tak

Odmłodziłam się o jakieś 5 lat :D

11. CHARAKTER
a - jestem przebojowa/żyję szybko/lubię wygodę
b - jestem nieśmiała, lubię zakryć się włosami/jestem perfekcjonistką
c - jestem zwyczajna, lubię raz spiąć włosy, a raz rozpuścić

Jestem osobą nieśmiałą, krótsze włosy dodają mi w jakiś magiczny sposób pewności siebie.

12. DBAM O WŁOSY
a - raczej tak
b - strasznie, jestem włosomaniaczką
c - dbam całkiem przyzwoicie

13. UWIELBIAM
a - naturalność
b - kucyk/warkocze/sploty/upięcia
c - lubię raz tak, raz tak

14. MOJE WŁOSY SĄ
a - bardzo zniszczone
b - przyzwoite/zdrowe
c - no... jak włosy, nie wiem, raczej o nie dbam

POLICZ SWOJE ODPOWIEDZI
U mnie wyszło A=11, B=3, C=1

WIĘKSZOŚĆ A
Powinnaś obciąć włosy.
Uważasz, że wcale nie odejmują uroku kobiecie, ale są wygodne i ponadczasowe. Nie zawsze masz czas, żeby się nimi dogłębnie zająć. Nie zależy Ci na wiązaniu włosów. Lubisz poeksperymentować z urządzeniami stylizacyjnymi. Kształt Twojej buzi woli się z krótszymi włosami.

WIĘKSZOŚĆ B
Nie powinnaś obcinać włosów. Za bardzo je lubisz. Chętnie splatasz warkocz albo upinasz kok. Uważasz, że dłuższe włosy są niezbędne, aby się czuć pociągająco. Lubisz się nimi zajmować, odżywiać, układać. Twoim marzeniem są włosy, jak u królewny.

WIĘKSZOŚĆ C
Potrzebujesz jeszcze czasu na przemyślenie decyzji. Prawdopodobnie będziesz dobrze wyglądać, niezależnie od tego, na co się zdecydujesz.

CO RADZI LEKARZ
  • jeśli nie masz pewności, nie obcinaj więcej jak 5-7 cm na raz, zawsze możesz dociąć
  • jeśli potrzeba obcięcia chodzi za Tobą kilka miesięcy i spędza Ci sen z powiek, to zrób to wreszcie
  • jeśli jesteś tą, która wiecznie zapuszcza i wiecznie obcina, to witaj w rodzinie ;) 
  • pamiętaj, że zmiany są dobre 
  • jeśli nie obetniesz, nigdy się nie dowiesz, jakby to było
  • nie uzależniaj swojej opinii od drugiej osoby: chłopaka/męża/koleżanek/mamy/opinii na forum, jeśli postąpisz według niej, będziesz czuć niesmak
  • włosy odrastają :)

Mysia u fryzjera
Dlaczego poszłam do fryzjera, zamiast zrobić to sama? Ponieważ druga osoba lepiej widzi, co się dzieje na tyle i zrobi to równiej, szczególnie jak przychodzi do krótszych włosów. Poza tym, ja też czasem potrzebuje, by ktoś się mną zajął ;)

Nie mam swojego fryzjera i musiałam zapolować.

Szłam na ścięcie jak na ścięcie. Żal mi było tego zapuszczania, ale miałam tez go już dość. Wychodziłam z założenia, że jak coś mi się odwidzi, to poproszę o żelazne 2cm.
Marzyła mi się fryzurka w postaci dłuższego boba, cięta na prosto, bez szalonego cieniowania, z dłuższym przodem. Wbrew pozorom, im prostsze wymagania, tym trudniejsze wykonanie.

Relacja z wizyty
1.Ocena wizualna salonu
Salon w galerii. Nowy, ładny, czysty, dobrze wyposażony. Przed wejściem duże tablice informujące o cenach: strzyżenie z myciem 20zł, strzyżenie z myciem i modelowaniem 25zł.
Zadziwiona ceną weszłam do środka.

2. Ocena wizualna fryzjerki
Pani z czymś na głowie, ni to jeż, ni wydra. Przetlenione rudo-żółte dziwactwo z resztkami po fioletowej płukance. Niesympatycznie rzuciła: -Do mycia!
Przerażona, chciałam uciekać, ale jakoś zostałam.

3. Ocena mycia
Woda była za gorąca. Pani pastwiła się nad moim czerepem, szarpiąc niemiłosiernie. Ochlapała wodą czoło i nos.
Nałożyła szampon o zapachu płynu do naczyń i działaniu domestosa. Zrobiła to dwukrotnie.
Nie zapytała ani o pielęgnację, ani o używaną farbę, nic nie zaproponowała.
I... uwaga. Nie nałożyła odżywki! Zostałam umyta dwukrotnie bylejakim szamponem i nic więcej.

Początkowo nie zwróciłam na to uwagi, dopiero przy suszeniu zorientowałam się, dlaczego się tak puszą.

4. Ocena przygotowania do cięcia
Została mi założona pelerynka, ale bez jednorazowego papierka. Na ramiona gumowy, dość ciężki, naramiennik z białymi oznaczeniami umożliwiającymi równiutkie cięcia. I za to plus.

Włosy Pani wyczesała tak, jakby czesała dzika. Głowa latała mi jak wańce-wstańce.

5. Ocena cięcia.
Pani sama zaproponowała cięcie na prosto z odrobinę dłuższym przodem i skośną grzywkę. Powiedziała, że nie używa degażówek i brzytwy, bo one niszczą włosy. Zapytała, czy będziemy używać pianki i lakieru, bo niektórzy są uczuleni.Te informacje mnie przekonały, że może jednak coś będzie z tej wizyty.

Dwukrotnie zapytała o ostateczną długość. Cięła szybko, sprawnie i lekko.

Dopytywała, czy na pewno nie stosuję rozjaśniacza... Nie stosuję.

Cięcie trwało może 10 minut.
Modelowanie polegało na wyszarpywaniu wielką szczotką włosów. Ale po włosy wyglądały naturalnie.

Pani poprawiła jeszcze cieniowanie na końcówkach na suchych włosach. Wystraszona skręcającymi się wierzchnimi pasemkami, nerwowo przyklepała je silikonowym serum, po którym wzburzyły się jeszcze bardziej. Moje włosy nie cierpią być silikonowane i to bez niczego w zamian.

Ostatecznie, fryzura wyszła idealnie, dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam.
Zdjęcie przed i po. Zdjęcia po, robione na drugi dzień po wmasowaniu w wygłodzone włosy łyżeczki olejku z Alterry.
Długość przed
Długość po
Tu lepiej widać dłuższy przód
6. Podsumowanie
Z uwagi na ostateczny efekt końcowy, prawdopodobnie będę tam chodzić. Sprawdzę tym samym reformowalność zachowań tej Pani ;) Jeśli pójdę gdzie indziej, opiszę relację.

Doczytałam też o usługach ichniego salonu. Jeśli chce się mycie z odżywką, należy poprosić o mycie z regeneracją. Nie dla każdego jest to oczywiste, więc Pani powinna była mnie uświadomić, tym bardziej, że ma zastawione półki Profesjonalnym L'Orealem.

Może nie wzbudziłam wrażenia osoby mającej przy duszy grosz? Fakt, ubrałam trochę przeprane dzinsy i wzięłam lekko znoszoną torbę... Poza tym nienaganny makijaż, ubranie czyste i modne. Lubię styl boho. tylko taki do mnie pasuje, a nie elegantki.

Czy i Wy czasem macie wrażenie, że oceniają Was po kosztach?




45 komentarzy:

  1. Niezbyt zachęcająca ta fryzjerka, aż dziwne że dostałaś to, czego chciałaś :) Ładną masz teraz fryzurkę, jednak gdybym miała tyle włosów co Ty t bym je zapuszczała.. chyba do długości do końca pleców od razu :D

    Zrobiłam sobie test z ciekawości i miałam większość odpowiedzi b, jednak wiem, że moje włosy nie nadają się do zapuszczania więc dobrze zrobiłam, że podcięłam, bo było jak w jednym z punktów: od jakiegoś czasu nie mogłam się doczekać podcięcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam :D
      Fryzurka jest idealna.
      Włosy do pasa nosiłam jako młoda dziewczyna. Potem przez 10 lat bardzo krótkie, na chłopczyce i jakoś potem naoglądałam się tych długich włosów. Podchodziłam 3 razy w ciągu ostatnich 3 lat do długich włosów i to po prostu nie jest to. Nie cieszy mnie ich wiązanie, splatanie, lubię jak sobie dyndają. Mają teraz 33cm :) I wreszcie są równe.

      Cieszę się, że jesteś zadowolona z cięcia, bo też się wahałaś.

      Usuń
    2. Przywyczaiłaś się już za bardzo do krótkisz widać, teraz Ci się kojarzą długie włosy typowo młodzieńczo :) Najważniejsze żebyś dobrze się czuła. A no jestem zadowolona, chciałam wstawić zdjęcia włosów i wczoraj je nawet zrobiłam ale dziś nie mogę znaleźć całego folderu! Zupełnie jakby mi go ktoś usunął, choć nawet w koszu nie ma....

      Usuń
    3. ooo, czasem tak giną różne rzeczy.

      a etap buntowniczej nastolatki mam za sobą :D Wtedy nosiłam się na czarno, w płaszczu matrix, tapirem na głowie, glanach i makijażem, którego nie trawiła ani szkoła, ani koleżanki :D:D

      Usuń
    4. Hah chciałabym to zobaczyć! :D Musiało być ciekawie :) Mój luby mnie czasem namawia, żebym się zrobiła na "mrocznie" bo lubi taki styl ale nie mam ani skórzanego płaszcza, ani glanów a makijaż mi ponoć zawsze za mało czarny wychodzi xD

      Usuń
    5. oj to było daaawno dawno i nieprawda ;) a tak na poważnie, to do dziś mi wstyd, ze tak chodziłam, jak jakieś nieszczęście :D I zawsze spóźniałam się na matematykę z powodu tego makijażu :D zajmował mi zbyt dużo czasu :D:D A wychowawca pytał, czy mam jakieś kłopoty w życiu... nie miałam ;) Także looku nie polecam.

      Usuń
    6. No ja się maluję na czarno tylko czasem, po zajęciach, na wieczór :) Zbyt dziwnie się tak czuję :P

      Usuń
    7. Makijaż, tak jak strój, jest wyrażeniem swojej osobowości. Jeśli się z nią mija, przeszkadza.

      Usuń
  2. Witaj, taka fryzura na pewno dodaje lekkości i uroku. Mam wrażenie, że włosy do ramion to bardzo ciężki okres i włosy są wtedy ciężkie do podobania. Ni to długie, krótkie też nie, jakoś dziwnie się opierają lub zwisają bez ciała. Jak osiągną pewną długość, nabierają trochę innego aspektu. Ale nie wszystkim jest dane doczekać, a nawet jak doczekają to może się okazać, że włosy i tak nie wyglądają fajnie, i że nasze nadzieje były złudne. Więc zapuszczanie do pasa, to zawsze forma eksperymentu.

    Co do doznań u fryzjera, jak wiele dziewczyn, dołączam się do poczucia niesmaku i niezrozumienia - nie wiem, kiedy salony dojdą do tego, że taka wizyta powinna być dla klientki czymś przyjemnym, miłym gestem wobec siebie, a nie walką o przetrwanie z jak najmniej wydartą ilością włosów. Wiadomo, że ostateczny kształt i cięcie są najważniejsze, ale jeśli ktoś mnie wytarga, jak jakąś kobietę nieczystą (mimo, że teraz informuję przy moich centymetrowych podcięciach: "proszę delikatnie, mam wrażliwą skórę głowy" - mimo, że mam normalną, tylko nie lubię być obdzierana z włosów), to tam nie wracam. Nawet jak nie płacimy 100 zl za wizytę, myślę, że nie jest jakimś szalonym oczekiwaniem to, że mam ochotę, aby włosy, o które ja dbam, dbali też inni, za pieniądze.

    Oburzyłam się, jako prawowita włosomaniaczka.
    Bardzo fajne wpisy. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się już nanosiłam długich włosów w życiu. Zawsze chętniej nosiły mi się te krótsze. Ale zgadzam się, etap doramienny to etap tragiczny dla większości włosów, szczególnie, że znacznie mocniej się niszczą, ocierając o ciało czy bluzki.

      Ja zawsze pouczam fryzjerki, co mają robić, ale tym razem specjalnie chciałam zobaczyć ewentualny "profesjonalizm" tej pani.

      Chodziłam do pani, która brała 25zł za obcięcie i była super delikatna. Naprawdę niezmiernie sympatyczna i dokładająca wszelkich starań, by fryzura była idealna. Niestety, nie miała talentu ani nawet odrobiny ręki do cięć.

      Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.

      Zdarzyło mi się, ze pewna pani pastwiła się nad moimi włosami. Zapytałam, czy mogłaby by szarpać, bo to boli. odpowiedziała, że musi je umyć, bo są strasznie brudne... A myłam tuz przed wizytą, ale naciskali, że mają być mokre...

      Rozwodzenie się nad metodami dbałości o włosy, zawsze spotyka się z ironią. Fryzjerzy nie doceniają olejowania, keratyny, gliceryny, miodu czy cytryny. stawiają wyłącznie na kosmetyki fryzjerskie, najlepiej te z ich salonu, najlepiej najdroższe..

      Dziękuję i dziękuję za długi, wyczerpujący komentarz :)) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. bardzo łanie ;) tamte wyglądały już ciężko...
    ciekawa wizyta nie ma co ;P najważniejsze że przeżyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Dziękuję, tak się właśnie z nimi czułam.

      Usuń
  4. ślicznie teraz wyglądasz :) i ten blooond <3

    zapraszam do mnie na konkurs :)

    http://visnafashion.blogspot.com/2012/05/pierwsze-rozdanie-first-contest.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie - zarówno przed jak i po, a że Twoje włosy wydają się gęste oraz są zdrowe to nawet o długości do bioder:) wyglądałyby bardzo atrakcyjnie.
    Teraz planujesz regularnie przycinać włosy, aby sięgały do ramion?

    Z testu wyszło mi najwięcej odpowiedzi B. Prawda, chciałbym mieć długie, ale od 5 lat nie udało mi się zbyt wiele zapuścić. Raz, zrobił mi się wielki, "nierozczesywalny" kołtun z jednej strony głowy, z powodu którego musiałam obciąć ok. 17cm (potem wyrównać z drugiej strony). Od tej pory mam nauczkę, że zawsze muszę używać odżywek do włosów i myć regularnie.
    Innym razem ,fryzjerka zamiast proszonych 2 cm obcięła mi 15cm (wszystkie włosy zaczesała do tyłu i gdy się zorientowałam, było dla części włosów za późno). Oj, gapa ze mnie ;)

    Właśnie. Trzeba pamiętać "nie uzależniaj swojej opinii od drugiej osoby" jeśli chodzi o włosy. Moja kuzynka upierała się przy ciemnych włosach, bo "chłopak lubi tylko ciemne" i nie słuchając moich przestróg (pomijając już fakt, że najlepiej jej w naturalnym odcieniu), że farby jej nie starczy na pokrycie całych włosów, kolor wyjdzie inaczej niż na opakowaniu, bo ma podniszczone i niedawno malowane włosy itd. pofarbowała. Rezultat był taki, że miała nie tylko nierówno pokryte włosy, ale i 3 kolory na głowie: w sztucznym kasztanowo-ciemnobrązowo-fioletowe,a w dziennym bordowo-fioletowe.

    pozdrawiam, paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zostaje przy tej długości. Daje mi możliwość podpięcia włosów i piękny bałaganiarski skręt. Pokażę Wam któregoś razu, jak wyglądają moje włosy w naturalnych dla siebie falach.

      Długie włosy wymagają ogromnej troski. a jeśli należą do tych niepokornych, przynajmniej zdwojonej. Współczuję przeżyć.

      Tak, często nie umiemy zdecydować i ulegamy namowom, a wydaje mi się, że druga/bliska osoba powinna akceptować "poczucie siebie" drugiej osoby w stu procentach, a nie je zmieniać na własną modłę.

      Usuń
  6. Strasznie tani ten fryzjer, w moim mieście w zwykłym osiedlowym wezmą co najmniej 40zł na najprostsze podcięcie. Jeśli chodzi o efekt to według mnie ładnie :) I co do oceniania po wyglądzie... Na pewno sprawdza się to na zakupach, jak dobrze się ubierzesz, wyglądasz to każda sprzedawczyni chętniej pomoże Ci dobrać coś, znaleźć, poszuka etc. Na pewno u fryzjera może być podobnie, dobrze ubranej klientce nałoży lepszą odżywkę, da jakąś próbkę żeby zachęcić ją do powrotu. Niestety takie życie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najdroższy fryzjer w naszym mieście bierze 40zł :) takie są u nas przeciętne ceny- 20-30zł za damskie strzyżenie. To małe miasteczko, nie Warszawa czy Wrocław.

      Co do dobrego ubioru. Miałam na sobie czyste ubranie. Dżinsy, wiązane zamszowe botki, czerwoną bluzkę, dobrze skrojoną kamizelkę, kolorowy szal i skórzaną torbę. Makijaż. Dbam o siebie, prezentuję się dobrze. Przecież nie założę garsonki od chanel, żeby tylko fryzjerka była miła :D Może nie wyglądam, jakbym spała na kasie, ale nie o to chodzi, powinnyśmy być obsługiwane dobrze niezależnie od stanu kieszeni. Złości mnie takie coś strasznie.

      Może dlatego, że sama nigdy nie traktowałam gorzej klientek, które miały mniejsze fundusze na zabiegi w moim salonie. Były klientkami, więc były traktowane jak najlepiej. I też dostawały próbki. Może dlatego wracały.

      Usuń
  7. sam opis usługi przerażający :D ale efekt super :)

    oceniają po wyglądzie, zawsze i wszędzie...a już w douglasie.....:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;)

      taa... a Ci ochroniarze/cienie taksujący wzrokiem... zawsze mi coś wtedy leci z rak ;)

      Usuń
  8. Ja też przez większość życia chodziłam w "bobie" bo to jednak wygodna fryzura i łatwa do ułożenia. Jednakże przyszedł czas kiedy zapragnęłam prawdziwej odmiany i zapuściłam włosy za łopatki a włosy z rudego przefarbowałam na jasny blond. Pamiętam, jak siedząc u fryzjera kopara mi opadła na widok moich rozjaśnionych włosów haha

    Włosy masz śliczne, geste i zdrowe ale skoro nie nosiłaś ich wcale rozpuszczonych to w sumie idea zapuszczania mijała się z celem. Teraz tez całkiem fajnie i zadziornie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście musiała być zmiana :D Ciekawi mnie, czy zostałaś przy blondzie, czy jednak potem wracałaś do zawadiackiego rudego?

      Dziękuję ślicznie :)
      zadziorna Mysia, tego jeszcze nie było :D

      Usuń
  9. Tak, nadal mam swoje długie blond włosy. Ciemny rudy był moim wieloletnim kolorem i nie powiem - zmiana była powalająca bo to bardzo bardzo jasny blond ;)
    Teraz opracowuję najlepszą metodę pielęgnacji i koloryzacji żeby nie zostać łysa w najbliższym 10-leciu. Nie ma nic gorszego niż jasne, spalone włosy. Po przekroczeniu pewnej granicy na pewno nie katowałabym ich dalej rozjaśniającą farbą tylko wróciła do ciemnego koloru. Póki co dzielnie się trzymają, tylko bardziej kruszą niż na początku :/

    Ps. Zapomniałam się podpisać. Oczywiście że Margola ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety włosy zapamiętują krzywdy i chowają urazę, by wspomnieć o niej w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego zniszczenia stopniowo wychodzą po nawet pół roku od dnia zero.

      Kruszenie to przykra sprawa. Walcz z nim stosując oleje na końcówki i keratynę w odzywkach.

      Blond wymaga poświęceń ;)

      Usuń
  10. Śliczna fryzura!! :)
    Mnie zawsze marzył się bob, ale moje włosy się do tego nie nadają... Miałabym wtedy zapewne "łeb jak sklep" hehehe.

    Nie znoszę chodzić do fryzjera... To szarpanie za włosy, głowa latająca na wszystkie strony i za gorąca woda o których pisałaś... Nie mówiąc o masowaniu skalpu podczas mycia paznokciami ehhhh :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję! :)

      Fale i kręciołki rzeczywiście powiększają głowę :D Ja akurat mam małą główkę, która fatalnie wygląda w końskim ogonie, bo robi się tycia w stosunku do reszty ciała :D Dlatego bob, nawet podfalowany, wyrównuje proporcje.

      Masowanie paznokciami pół biedy, gorzej z tipsami ;)

      Usuń
  11. masz bardzo gęste włosy - życzę powodzenia w opanowaniu ich każdego dnia :D

    ostatni raz byłam u fryzjera w zeszłym roku i do tej pory jakoś nie mam odwagi wybrać się ponownie, bo nie wiem gdzie i kto... boję się, że zrobią mi krzywdę.. :) zresztą myślę, że dobre nawilżenie i jakoś sobie poradzą do czasu aż się w końcu zdecyduję jakoś je "zakończyć" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi, różnie to bywa, szczególnie, że lubią się powykręcać po swojemu w odmienne strony, niż ja od nich wymagam :P

      zawsze możesz sama podciąć trochę końcóweczki, albo poprosić zaufaną osobę i kontynuować walkę o zdrowe, długie, piękne włosy :)

      Usuń
  12. Bardzo ladna fryzurka. Jezeli chodzi o mnie to niestety jestem z tych wiecznie "miotajacych sie", sama do konca nie wiem czego chce, niestety. Wiekszosc zycia mialam wlasnie krotkiego boba, do linii szczeki, ale zawsze marzyly mi sie dluuugie wlosy - i teraz ten plan wprowadzam w zycie. Ale wloski mam strasznie delikatne, lamliwe, bardzo porowate naturalnie (schna w mig, ale tez nawilzenie z nich ucieka blyskawicznie). Z kolorem tez nie moge dojsc do ladu niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudna sprawa z tym zapuszczaniem. Nic na siłę. Zawsze lepsze krótsze, ale zdrowsze, ale oczywiście, gdy człowiek całe życie chodzi, np. w grzywce (jak ja), to potem zapuszcza ją tylko przez ciekawość (jak ja).

      Usuń
  13. Normalnie świetnie opisałaś tą wizytę u fryzjera ;D aż się uśmiałam tego, że czesała Cię jak dzika ;_DDDD Masz fantastyczny blog ;-***

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajnie sie czyta Twoje wpisy :-) masz zdrowe poczucie humoru i dystans do siebie a co do wloskow- no to rzeczywiscie sa sliczne! i w kolorze i w strukturze

    Co do oceniania innych po wygladzie to nasza polska specjalnosc- dosc obrzydliwa- taksujace spojrzonka i ironiczne usmieszki. Mieszkam od 7 lat w IRl- tam tego po prostu nie ma- liczy sie osobowosc- poczucie humoru, zyczlwosc, komunikatywnosc

    catty_ie

    OdpowiedzUsuń
  15. ja od magicznej wizyty pod koniec trzeciej klasy gimnazjum, kiedy to byłam zachwycona rezultatem blond pasemek i cięcia, nie odbyłam praktycznie żadnej udanej wizyty u fryzjera. Zawsze ale to zawsze wychodziłam z płaczem a to z prostą grzywką a to ze zbyt krótkimi włosami. No nie potrafiłam się dogadać z fryzjerem za cholerę. Kiedy wróciłam od fryzjera i kosmetyczki z płaczem w dzień studniówki, powiedziałam sobie DOŚĆ. Postanowiłam nie chodzić do fryzjera już wcale, co wraz z postanowieniem zapuszczania włosów całkiem dobrze udaje mi się realizować:)
    wyjątkiem była jedna wizyta jakoś w czerwcu, kiedy uznałam że końce moich włosów są tak zniszczone że muszę je podciąć. Z drżącym sercem poszłam w ciemno do fryzjera. Zajęła się mną dziewczyna może 2-3 lata starsza ode mnie, super mi się z nią gadało, prawie przy każdym nowym kosmyku pytała czy taka ilość do obcięcia to nie za dużo, a jak włos wymagał większego ścięcia to mnie o tym informowała. Obcięła tylko niezbędne minimum, kiedy powiedziałam że zapuszczam. Bardzo mi się to spodobało. Na dodatek obcięła mi włosy dokładnie tak jak chciałam w ładny trójkącik, aż sama była z siebie dumna:D Musiałam po prostu dać jej napiwek i wyszłam stamtąd mega zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Bo nie każdy fryzjer to partacz :)) Gratuluję znalezienia swojej fryzjerki :))

      Usuń
  16. Po przeczytaniu Twoich wpisów upewniłam się w przekonaniu, że to chyba już czas na zrobienie czegoś z włosami. 7lat z tą samą fryzurą to chyba jednak za długo ;) Obecnie mam włosy do łopatek, cieniowane, z grzywką na bok. Ale ostatnio nie chcą się układać, są pozbawione objętości. Jutro (jeśli nie stchórzę) mam zamiar udać się do fryzjera. Ma byś długi bob, z dłuższym przodem. Fryzjer polecany, więc może coś z tego będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam lekturę tematu: "jak rozmawiać z fryzjerem" Temat podklejony na głównym.

      Czasem wiedzieć co, nie znaczy, wiedzieć, jak przekazać. Powodzenia :)

      Usuń
  17. Haha, usmialam sie z Twojej opowiesci. Niestety wlasnie ze wzgledu na wyglad zostalam niejednokrotnie potraktowana w niemily sposob z uwagi na stroj sportowy i nie mam tutaj na mysli kolorowego dresu ;).

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten artykuł uwielbiamy właśnie ;-))) Jesteś niesamowita po prostu ;-)))
    Paula i Jarek

    OdpowiedzUsuń
  19. ja się po prostu zastanawiam dlaczego jest tak mało dobrych fryzjerów i chodzi mi tu zarówno o umiejętności jaki i o kulturę osobistą uprzejmość szacunek pytanie klientki o zdanie itd. fryzjerów z wszystkimi tymi cechami ze świecą szukać

    OdpowiedzUsuń
  20. Chodzi za mną od jakiegoś czasu podcięcie włosów, zwłaszcza smętnych końców.
    Tylko mam takie pytanie, czy da się obciąć włosy tak by leciutko podwijały się pod spód? A czkolwiek bez cieniowania. Jeśli tak, jak to wytłumaczyć fryzjerce?

    OdpowiedzUsuń
  21. Witaj w rodzinie, wiecznie zapuszczam i wiecznie ścinam, najczęściej własnoręcznie. Obecnie mam niezły misz-masz na głowie. Od góry rude z 2-3 cm odrostem średni blond (powinnam chyba rzec średni szary), dookoła głowy natomiast, pod spodem, szare + siwe krótkie! Nie mogę się ostatecznie zdecydować na ścięcie, teraz jak rozpuszczę wyglądam jakbym całe włosy miała do brody. Boję się, że jak zetnę, to nie będę miała się za czym "schować". Miałam już króciutkie, nie narzekałam. I dzień w dzień patrzę na odrost, jestem ciekawa tego swojego koloru po latach farbowania. Zapuszczam swój kolor mimo jakichś srebrnych nitek. Po co? Nie wiem. Impuls, widzimisię. Ściąć, nie ściąć, ściąć, nie ściąć... ? :D Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  22. O właśnie. Z jednej strony chcę takie meega krótkie, chłopięce, ale będę wyglądała jak ostatni cymbał i w dodatku szybko odrosną i znów nie da się ich spiąć... I bądź tu mądra :(

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie zapraszam do komentowania :)
Proszę osoby anonimowe o podpisywanie się, co ułatwi identyfikację w razie pytań.

Jeśli treść artykułu przypadła Ci do gustu lub w jakikolwiek sposób pomogła, kliknij Lubię to albo Poleć mnie w Google.
Dziękuję!

BARDZO PROSZĘ NIE REKLAMOWAĆ SWOJEGO BLOGA.
BĘDĘ TRAKTOWAĆ TO JAKO SPAM I USUWAĆ.
DOŁĄCZ DO OBSERWUJĄCYCH LUB DODAJ KOMENTARZ, A NA PEWNO DO CIEBIE ZAJRZĘ :)

Komentarze pojawiają się po akceptacji administratora blogu ;)