wtorek, 29 maja 2012

Reklamy kłamią

Pożeramy wzrokiem modelki na okładkach. Mają wzorcowe owłosienie. Kolor włosów idealny. Ich oczy promienieją. Skóra gładsza niż u niemowlęcia.

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, że to troszkę przerobione. Ale, czy zdajemy sobie sprawę z tego, ile?!

Wpis o tym, że idealne nie istnieje. Cieszmy się tym, co mamy :)

Post z serii 'pismo obrazkowe'.





Jak na Mysię przystało będzie o włosach, tym razem w Photoshopie. Chciałabym, żebyśmy zamiast ślepo wierzyć w reklamę, trochę przetarły oczy, nim wydamy kasę na coś, co nas bardzo rozczaruje.
Włosów przybyło :)

Alicja Bachleda-Curuś w kampanii reklamowej Pantene.
Raz w burzy czekoladowych loków a raz w ciemnym blondzie czesanym wiatrem ;)
A tu już włosy naturalnie, ale przecież dopieszczone na galę.
Katarzyna Glinka w kampanii reklamowej Garnier Color Naturals

Smutna rzeczywistość
Trochę cudacznie przerobiona Scarlett Johansson 
A tu na gali w zwykle noszonym kolorze włosów ;)
Tak wyglądały, gdy je utleniła.
To dorabianie i przerabianie śmieszy, jak reliktowa tablica PRL w jednej z fabryk:

Teraz zobaczmy, jak wyglądała reklama przed epoką photoshopu :)

Czarna główka, czyli Schwarzkopf :)
Piękne prawda? :D
Reklama wody brzozowej. Pot jest trucizną...
A na koniec przerażająca ciekawostka z gazety fryzjerskiej z roku 1927. Rozpatrywana sądowniczo sprawa obcięcia włosów dziewczynce przez fryzjera, który nie otrzymał na to pozwolenia rodzica:

14 komentarzy:

  1. fajny post no tak teraz wszystko mozna przerobic i ubarwic ze ze zwyklej kobiety zrobic pieknosc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, ale dla mniej pięknych, stety :)

      Usuń
  2. Katarzyna Glinka i prawodawstwo niemieckie z 1927 roku rozłożyły mnie na łopatki. Pozbierać się nie mogę! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam czasem wrażenie, że kiedyś to wszystko po prostu działało... Ale trzeba też wziąć pod uwagę, że w kosmetykach i jedzeniu nie było tyle chemii, więc ludzie byli po prostu zdrowsi (co możemy czasem zauważyć stosując naturalną pielęgnację...).
    Szkoda tylko, że trwa pościg za ideałem, młodością, doskonałością, która tak naprawdę nie istnieje, na dodatek często każą nam za to płacić grube pieniądze...
    Ale my się nie damy.
    Bo blogosfera uczy bycia świadomym konsumentem ;)

    i ten wonny, bujny włos... :D

    Jak zwykle świetny wpis Mysiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądźmy przeciw manipulacji :)
      Bądźmy za naturalnością :)

      Kobiety, do włosów!

      Jak zwykle bardzo dziękuję!

      Usuń
  4. Śmieszy mnie że aż tak przerabiają. Przecież o ile przy jakiejś zwykłej babce której nikt nie zna nie możemy wyśledzić prawdy, o tyle przy "gwiazdach" wystarczy po prostu poszukać ich zdjęć w sieci:) No i..chyba tylko się rozczarować.

    Pozdrawiam
    panna-kokosowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlatego wlasnie to blogerki i wizazanki sa moja wlosowa motywacja bo widze PRAWDZIWE wlosy i efekty, nie cudo z photoshopa naklaniajace mnie do kupienia kolejnego silikonowego, drogiego bubla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? nic dodać , nic ująć :)

      Usuń
  6. Prawda. Włosowe metamorfozy na blogach to prawdziwa inspiracja. A reklamy - matrix.
    Dzięki za ostatnie zdjęcie - odczytałam głośno prawodawstwo całej rodzinie - zapewniłaś nam kilka minut szczerej radości. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cholibka! Teraz każde podcięcie końcówek będę konsultować z Małżonkiem, żeby mnie przypadkiem nie posądził o złe prowadzenie się :D
    Cudne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chcę szampon "Czarna główka"! Mój facet też!!! ;-DDDDDDDDDDDD

    Mysiu, jak zwykle - świetny artykuł, napisany lekkim, przyjemnym językiem ;-)
    Mój chłopak się uśmiał do łez (a najbardziej, gdy czytałam mu o Twojej wyprawie do fryzjera ;-DDD ).
    UWIELBIAMY CIĘ !!!!!!!!!!!
    Paula i Jarek ;-)

    OdpowiedzUsuń