środa, 11 kwietnia 2012

Pędzelki na końcówkach. Rozdwajanie się włosów.


Nie lubimy tego. Końcówki jak miotełki, włos rozdzielony na czworo. Jak tego uniknąć i czy w ogóle jest to możliwe?

Rozdwojony koniec włosa pod mikroskopem


Niestety włosy się niszczą - i te cienkie, i te grube. Im jaśniejsze i delikatniejsze, tym szybciej. Najprędzej i najbardziej psują się końce włosów kręconych, falujących, farbowanych, rozjaśnianych i sięgających ramion.





Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć, gdyż raz rozdwojonego włosa nie da się skleić, ani już w żaden sposób go naprawić. Pozostanie go tylko podciąć i to najlepiej znacznie powyżej rozszczepienia, gdyż zniszczenia mają tendencję przemieszczania się w górę włosa, nawet do 9cm! powyżej miotełki. Dzieje się tak dlatego, że raz naruszona konstrukcja będzie systematycznie pękać. 

Gdy pęknięcia idą wewnątrz włosa, z czasem stworzą w tym miejscu zgrubienie w postaci zewnętrznie widocznej kuleczki. Jedno lekkie pociągnięcie i włos się w tym miejscu złamie. 

ZABEZPIECZANIE:
Popularne, niedrogie jedwabie: Biosilk, Chi i Biovax
Końcówki zabezpieczamy sumiennie po każdym myciu. Uszczelni to włos i ochroni go przed urazami mechanicznymi. Nadadzą się do tego celu popularne jedwabie i sera witaminowe na bazie silikonów i protein jedwabiu.
Polecam te, które nie zawierają w składzie alkoholu, dlatego bardzo znany Biosilk odpada w przedbiegach. Polski bezalkoholowy odpowiednik Biovax ma w składzie dodatkowo wyjątkowo mizerną ilość witamin A i E.

Dla wielbicielek naturalnych metod dobrym zabezpieczeniem będzie olejek rycynowy albo oliwa z oliwek w ilości jednej kropli.

Jeśli nie mamy ochoty na tłustości, warto stosować odżywki bez spłukiwania.

Ważne jest, żeby podcinać końce co 2-3 miesiące przynajmniej o 1cm, albo co pół roku o 3cm. To jest to niezbędne minimum.


GDY ZABEZPIECZENIE ZAWODZI
I wcale nie chodzi o metody zapobiegania ciąży ;) 

Zdarza się, że końce rozdwajają się szybciej niż byśmy chciały, a nawet tuż po podcięciu, oznacza to, że albo włosy są zniszczone znacznie mocniej, niż sadzimy, albo, że nie zapewniamy im dostatecznej pielęgnacji. Ewentualnie zostały podcięte zbyt tępymi nożyczkami, które zamiast regularnie odciąć koniec włosa, zmiażdżyły go. 

Jeśli po podcięciu w dobrym salonie, włos nadal ma na końcu zgrubienie widoczne pod światło, to oznacza tylko jedno - nasze włosy należą do gatunku suchych. Co dalej? Nie przejmować się, sklejać serami, nawilżać, odżywiać i za 3 miesiące znów podciąć. Suche włosy nie będą idealne na końcówkach. Nigdy. Mogą za to wyglądać zadowalająco.

Fryzjera poprośmy, żeby nie używał brzytwy i degażówek, tylko wyłącznie nożyczek. Te urządzenia nie tną włosów, tylko je miażdżą, szczególnie jeśli nie były dopiero co naostrzone. Zmiażdżony włos bardzo szybko się rozpadnie na końcu.


WEŹ TO NA GORĄCO
Wiele się teraz mówi o tzw. gorących nożyczkach. To podobno bardzo dobry sposób na kłopoty z rozdwajaniem się włosów. 

Gorące nożyczki obcinają włosy przy pomocy wysokiej temperatury od 180 c do 300 c, zamykając łuskę włosa. Warto spróbować, choć ceny takiego zabiegu zaczynają się od 50zł w górę.


Pomysł uszczelniania końcówek włosów przy pomocy wysokiej temperatury powstał w przeszłości. Dawniej do ich sklejania używano świec. Bardziej kontrowersyjną metodą było moczenie końcówek w spirytusie, a następnie ich podpalanie. Jednak nie próbujmy tego w domu. Takie sposoby wzięły się z przekonania, że tradycyjne strzyżenie pozostawia końcówki włosów nieuszczelnione. Otwarte stają się przyczyną nadmiernej utraty wilgoci, co prowadzi do nadmiernego wysuszenia i ostatecznie do rozdwajania się. Dlatego przyżegano je tak, jak to się robi z prująca tasiemką. 

Jeśli mimo naszych wysiłków, włosy przy pewnej długości wiecznie się rozdwajają, warto rozważyć opcję noszenia krótkiej fryzurki. To nie tylko pomoże na końcówki, ale i optycznie zagęści włosy.

11 komentarzy:

  1. Bardzo fajny artykuł;D
    Ja mam włosy do ramion jasne i delikatne ...
    Jak mam je związywać by się mniej niszczyły w koka, kucyka czy jak ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Najbezpieczniej jest używać plastikowej klamry - grzebyka - żabki, która nie uszkadza mechanicznie włosów, a podpina i to całkiem twarzowo.

      Gumki przecierają włosy, nawet jak są ściskane delikatnie.

      Usuń
  2. skoro nie biosilk, ani biovax, to co? znasz jakieś inne preparaty, które polecasz do zabezpieczenia końcówek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biovax jak najbardziej może być, bo jest bezalkoholowy. Można zabezpieczać olejami lub odżywkami bez spłukiwania tymi silikonowymi i nie.

      Usuń
  3. ja mam Biowax ale jakiejś innej firmy, u mnie jest alkohol, mimo że parabenów, silikonów i innych świństw brak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jedwab? ;) Alkohol to bardzo zdradziecki składnik, cichaczem wysusza. Szczególnie jeśli jest na początku składu. Jeśli gdzieś pod koniec, a w produkcie nie brakuje substancji odżywczych, to nie ma co się nim przejmować.

      Usuń
  4. Obcinałam włosy tym całym thermo-cut i efekt super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za info :) Włoski gładsze? nie rozdwajają się?

      Usuń
  5. Hehe, czyli jestem dziwnym przypadkiem, bo: moje włosy są suche, są po zabiegach fryzjerskich (rozjaśnianie, farbowanie i tak w kółko), no i aktualnie sięgają ramion, a NIE mają rozdwojonych końców ;) Co prawda puszą się przeokropnie, ale końcówki wyglądają na zdrowe (no chociaż to!) :) Mam ten olejek z biovaxa z wit. A i E, co prawda używam go wtedy gdy mi się przypomni lub gdy włosy puszą się bardziej niż zwykle, no ale trzymajmy się wersji, że używam. Właśnie kończę drugie opakowania z kolei (jakaś promocja - dwa w cenie jednego czy jakoś tak ;)) i uważam że to na prawdę dobry produkt. No i po Twoim wpisie widzę, jak niewielką wiedzę miała moja była fryzjerka... Ech, szkoda gadać. W każdym razie po tym jak poleciła mi jedwab (do platynowych włosów) sama doszłam do wniosku, że jedwab się nie nadaje. Już chyba nigdy nie zaufam fryzjerowi, a już na pewno nie w takim stopniu jak kiedyś. Sama zadbam o swoje włosy - oczywiście pod Twoją kontrolą Kochana Mysiu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten biovax jest naprawdę godny polecenia :)

      U fryzjerów utarło się, że jedwab to jest taaaki cud. Niestety ten fryzjerki, to zwykle biosilk i pozamiatane. Od czasu do czasu ok, ale produkt z alkoholem nie nadaje się do regularnego zabezpieczania końcówek.

      Generalnie, bierze się to z tego, że jedwab wszedł na salony z wielkim boom. Oczarował, bo daje faktycznie niezwykły blask. Ale jest jedwabiem z nazwy, co wie nie każdy fryzjer. Poza tym jest w małym opakowaniu, dozuje się go po troszku, wiec skusi niejedną klientkę.

      :*

      Nie wrzucajmy wszystkich fryzjerow do jednego worka ;) Na pewno jest wielu dobrych fryzjerów z pasją i wiedzą. I chyba to, tak naprawdę, się liczy. Zaangażowanie. Tylko wtedy taka praca daje radość, a nie jest zwykłym odliczaniem głów do odstrzału. Idąc dalej, śmiem twierdzić, że zaangażowanej fryzjerce, zostanie wybaczone znacznie więcej, nawet większa wpadka, niż fryzjerowi, który odlicza.

      Usuń
  6. Wynalazca przypadkiem blog kokardki mysi jestem oczarowana zachwycona i czytam nałogowo. Wszystkim polecam dosłownie każdej koleżance

    OdpowiedzUsuń