środa, 11 kwietnia 2012

Najczęściej popełniane błędy w pielęgnacji włosów


Lubimy nasze włosy, ale rzadko w wersji naturalnej, zwykle kręcimy, prostujemy, układamy na szczotce i używamy tony kosmetyków stylizujących. Nie jest to oczywiście zabronione, ale trzeba zachować umiar, żeby nie skończyć z trzema włosami na krzyż.
   
Przekrój poprzeczny włosa
Aby zrozumieć mechanizm niszczenia, musimy sięgnąć do budowy włosa. Składa się on z zewnętrznej warstwy jaką jest otoczka. Tworzą ją łuski zbudowane z keratyny, które przylegają do siebie, na wzór dachówki. Im ściślej leżą, tym gładszy i zdrowszy włos. Jeśli łuski są odchylone, to włos staje się porowaty i szorstki w dotyku. Gdy dojdzie do naderwania łusek w kilku miejscach, włos złamie się.

Pod otoczką znajdują się mikro i makro włókna o zróżnicowanej grubości. Jeśli włos zmiażdżymy, nacinając tępymi nożyczkami i nie będziemy o niego właściwie dbać, włókna zaczną się dzielić i skończymy z rozdwojonymi końcówkami.

Rdzeń to po prostu zrogowaciała wewnętrzna część włosa zbudowana z komórek identycznych dla skóry właściwej. Odsłonięty rdzeń, rozpada się, rusztowanie dla włosa stanowią wyłącznie włókna i łuski.


Uszkodzenia mechaniczne. 
   Wielu zniszczeń przysparza nam nieumiejętne czesanie. Nie mogąc rozdzielić kosmyków, szarpiemy je niemiłosiernie. To sprawia, że cześć włosów zostaje wyrwana, a część nadłamana. Dlatego nie wyczesujmy lakierów i pianek. Lepiej włosy umyć. Nie tapirujmy ich zbyt często, a jeśli już to na jeden rządek włosów poddawanych zabiegowi, róbmy 3-5 ruchów grzebieniem. Pamiętajmy, że włosy kręcone czeszemy tylko na mokro i wyłącznie po nałożeniu odżywki. Uważajmy również przy spienianiu szamponu, żeby włosów niepotrzebnie nie trzeć między sobą i delikatnie wykręcać, gdy chcemy je odsączyć z wody. Nie trzemy ich też ręcznikiem, tylko ostrożnie w niego zawijamy. Nie ściskajmy zbytnio gumkami, szczególnie jeśli mają metalowe łączenia. Związujmy włosy na noc w warkocz.

Uszkodzenia chemiczne
Rozjaśnianie, największy wróg. Jest najagresywniejszym rodzajem koloryzacji. Sprawia, że włos traci pigment, a tym samym dużą cześć budulca, gdyż żeby naturalny ciemny kolor „wypłynął”, łuski muszą zostać wręcz rozerwane. Jeśli musimy decydować się na ten zabieg, rozjaśniajmy wyłącznie odrost. Trzeba dodać, że pasemka i balejaż to zakamuflowana nazwa na rozjaśnianie, bo do ich zrobienia używa się rozjaśniacza.

Farbowanie - kolejny, choć mniejszy wróg. Pamiętajmy o maskach i odżywkach przy każdym myciu. Nie farbujmy się sposobem na lenia, kładąc za każdym razem farbę po całości, bo znacznie osłabia to nasze włosy. Oszczędźmy farbowania włosom delikatnym i cieniutkim.

Szampon. Negatywny wpływ na włosy ma nadużywanie szamponów. I nie chodzi tu o zbyt częste mycie, gdyż należy to robić tak często jak tego potrzebujemy, ale o mycie źle dobranymi szamponami i sposób w jaki myjemy. Jeśli nasze włosy są suche, nie myjmy ich szamponem do przetłuszczających się, podobnie jeśli nie mamy łupieżu, to nie myjmy przeciwłupieżowym. Jeśli nie używamy ciężkich kosmetyków regenerujących z linii fryzjerskich z masa silikonów, nie używajmy szamponów z substancją myjącą SLES czyli Sodium Laureth Sulfate i SLS czyli Sodium Lauryl Sulfate. Lepsze będą szampony przeznaczone dla dzieci. Dobrze jest szampon po prostu rozcieńczać w kubeczku wody i w takim stanie z niego korzystać. Znacznie ograniczy to przesuszanie się włosów. Ponadto, jeśli włosy nie są zatrważająco brudne, to jednorazowe szamponowanie im wystarczy.
   
Włosom nie służy też całkowity brak pielęgnacji. Po myciu szamponem zawsze zastosujmy odżywkę, a przynajmniej raz w tygodniu maskę. Dobrym sposobem są wszelkiego rodzaju maski domowe oraz stosowanie ich pod turban. Włosy należy okryć folią, choćby plastikowa torebką i owinąć ręcznikiem. Pozwólmy masce głęboko spenetrować włosy i zostawmy ją na przynajmniej 20-30 minut. Możemy tez włosy olejować dowolnym olejem na godzinę, dwie przed myciem.
   
Czytajmy składy! Należy unikać kosmetyków zawierających alkohol denat. na początku i w połowie składu (a nie na samym końcu, najlepiej wcale).  
Nie mylmy alkoholu denat. z cetearyl alkohol lub cetyl alkohol, bo to alkohole tłuszczowe, niegroźne, mają działanie nawilżające. 
Denat zwykle zawierają lakiery, pianki do włosów, mgiełki do psikania. 
Nie obawiajmy się jednak wcierek, jeśli nie kładziemy ich po długości. Zawartość alkoholu przyspiesza krążenie w cebulkach włosów i dostawę składników odżywczych, dlatego większość wcierek jest na alkoholu.

Woda brzozowa.
Czysty alkohol z niewielką domieszką ekstraktów z tataraku i brzozy. Popularna w czasach PRL-u jako zastępczy środek odurzający. Dlatego do dziś zakup tego produktu w kiosku może owocować przedziwnym grymasem twarzy sprzedawcy.
Stosowany jako wcierka może ograniczać przetłuszczanie włosów, niwelować tlusty lupież oraz przyspieszać porost.
Niedozwolony dla wrażliwców.





Uszkodzenia wywołane ciepłem. 
Suszarka. Nie wyrządzi krzywdy, jeśli umiemy jej używać. Zaczynamy suszenie najchłodniejszym powietrzem, gdy lekko podeschną, przestawiamy na cieplejsze, dopiero gdy są niemal całkiem suche, włączamy gorące i stylizujemy na szczotce. Jeśli nie zrobimy tego w tej kolejności, woda, którą nasiąknęły nasze włosy, może się podgrzać aż do zagotowania i jej bąbelki rozsadzą włos od środka.
   Gdy suszarka jest bez możliwości regulacji, pilnujmy, by trzymać ją jak najdalej od włosów, a przed suszeniem, spryskajmy je kosmetykiem termoaktywnym.

Prostownica i lokówka. Chętnie napisałabym, że to zło, ale co jak co, ale to genialne urządzenia do kreowania wymyślnych fryzur i opanowania lekkiego nieładu. Używajmy ich na specjalne okazje, zabezpieczając włosy silikonowym serum lub produktem przeznaczonym bezpośrednio do ochrony termoaktywnej. Nie podgrzewajmy jednego pasma więcej jak dwa razy. Stosujmy tylko na suchych włosach, wcześniej wygładzonych szczotka i suszarką.

Słońce, chlorowana i morska woda to mieszanka wybuchowa. Bardzo niszczą włosy. Chrońmy kosmyki pod czapkami i stosujmy filtry słoneczne na włosy. Jeśli nie mamy specjalistycznych, używajmy tych, którymi smarujemy ciało.

Od środka. Czasem zły wygląd włosów to nie sprawka czynników zewnętrznych, ale wynik kłopotu wewnętrznego. Jeśli brakuje nam witamin czy mikroelementów, włosy mogą wypadać i rosnąć słabe. Przyjmujmy okresowo zestawy witamin, jedzmy zdrowo, przebadajmy się na hormony tarczycy i zróbmy podstawowe badania krwi.

   
Nie dajmy się też zwariować, nie ma włosów idealnych. Te z reklamy nie istnieją na żywo, a takie, gdzie szerokość warkocza ma grubość pięści, to rzadkość, ale naturalny połysk i aksamitna miękkość to już realia, o które warto zawalczyć.

12 komentarzy:

  1. o tak, zgadzam się z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mysiu, a jaka jest różnica między SLS a SLES? Które z tychże dwojga jest gorsze dla włosa?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SLS. Ma w nazwie, nie Laureth, ale Lauryl.

      SLS w ogóle wycofano z większości szamponów, ze względu na działanie silnie podrażniające. Co przedziwne, jest jednym z ważniejszych składników tradycyjnego Waxa Richards&Appleby i podrażnienie ma powodować porost włosów. Dla to czysty zdzieracz.

      Nie uzywam szamponów ze SLS, a SLES raz na jakiś czas. Wolę delikatniejsze substancje myjące, które może gorzej sie pienia, ale myją bezpieczniej i równie dobrze.

      Usuń
  3. Dziękuję za koleją fazę oświecenia ;-****

    OdpowiedzUsuń
  4. A właśnie! Zapomniałam napisać! (wyjdzie na to, że skomentuję każdy Twój wpis :)). Jakiś czas temu zrezygnowałam z gumek z metalowymi łączeniami na rzecz tych zwykłych i na prawdę widzę efekty (włosy się nie łamią, są gęstsze, mimo że wypadają...). Staram się też 'przejść' na spinkę do włosów, ale z tyłu mam wiele krótszych włosów (co też ta fryzjerka sobie myślała?!) i denerwuje mnie gdy one tam sobie wystają i sterczą. Ale może jak odrosną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się nie obrażę :D :P

      Co do spinek, możesz zawsze podpiąć tylko górną warstwę, wtedy dół może robić co chce, a włosy i tak dobrze się prezentują. Zajrzyj, jak ja sobie z tym radziłam: http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/07/jak-przetrwac-zapuszczanie-wosow.html

      Metalowe gumki to zabójcy. Zdecydowanie. Wyrzynają sukcesywnie włosy z ogonka.

      Usuń
  5. Hej, a powiedz mi, odnośnie tych witamin, bo ja mam na pewno niedobory (jedzenie w pośpiechu itd). Czy mogę zażywać witamy typowo dla kobiet w ciąży? Nie jestem, oczywiście, ale tam pewnie jest wszystko co potrzebne.
    Marzena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaminy dla kobiet w ciąży mają znacznie większą zawartość żelaza, magnezu, wapna czy kwasu foliowego niż tradycyjne preparaty, jednak branie ich na własną rękę nie jest dobrym pomysłem. Nawet witaminy dla ciężarnych przepisuje lekarz, tzn. są oczywiście bez recepty, ale bierze się je po konsultacji lekarskiej.

      Jeśli podejrzewasz niedobory, to zacznij od badania krwi na anemię. Możesz ją mieć, jeśli Twoje włosy mocno wypadają, paznokcie się łamią, kruszą, cera wygląda fatalnie a Ty jesteś wiecznie zmęczona.

      W przypadku zwykłego sezonowego lub ogólnego niedoboru wystarczą suplementy zbiorcze, jak Merz Special czy Vitapil, które szczerze polecam pod kątem włosów, paznokci i cery.

      Usuń
  6. Dzięki za odpowiedź i wskazówkę.
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam wczytywać się w Twojego bloga, masz nie pojętą wiedzę, którą cały czas poszerzasz! jestem w ogromnym szoku.Szalenie Cię podziwiam, bo sama interesuje się włosami i jestem po szkole fryzjerskiej , ale moja wiedza Twojej nie dorasta do pięt.
    Z wszystkiego potrafisz wyciągać lekcje i stale się doszkalasz. Jedyny minus Twojego bloga polega na tym , że jak się zacznie czytać-trudno przestać!! :).

    Będę na pewno Cię często odwiedzać.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam, bardzo proszę o pomoc- przez lata malowalam włosy na ciemne brazy, w koncu postanowilam wrócić do blondu, 2 krotnie mialam rozjasniane wlosy za pomoca cieniutkich pasemek. Wlosy wyszly bardzo jasne, troche ciemniejsze na koncowkach i odroscie. Niestety wlosy po uzyciu rozjasniacza ucierpialy staly sie suche i lamliwe, dlatego gdy odrost pojawil sie juz spory postanowilam sama ufarbowac wlosy na blond :-( wybralam pianke koloryzujaca wellaton sredni blond 7.0 i niestety wlosy wyszly dosc ciemny braz. Zrobilam kilkakrorne mycie szamponem przeciwłupieżowym oraz maseczke z sody i odżywki. Kolor sie troche rozjasnil ale wygląda jak wyblakly na sloncu sredni braz. Bardzo prosze o rade - strasznie chce wrócić do jasnego blondu, wymarzony kolor jak na opakowaniu farby której uzylam alr nie chce juz bawic sie w robienie pasemek. W obecnym kolorze czujr sie fatalnir. Pomocy!!

    OdpowiedzUsuń