poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Eko-produkty a składo-stwory. O silikonach, parabenach i SLESie

ZIELONY CERTYFIKAT
Od jakiegoś  czasu, bycie eko, to nie tylko segregacja śmieci i zbieranie makulatury, to także większe zainteresowanie kosmetykami naturalnymi.

Na sklepowych półkach możemy się spotkać z kosmetykami oznaczonymi jak eko, ale niekoniecznie certyfikowanymi. O co chodzi z tym certyfikatem?



Nie ma żadnych uregulowań prawnych na temat tego, jakie punkty powinien spełniać dany produkt, więc firm nadających certyfikaty jest bardzo wiele i każda rządzi się własnymi prawami, narzucając mniej lub więcej wymogów. Zbierając to w ogólną kupkę, otrzymujemy następujący schemat.

Czego nie wolno:
* wykorzystywać w produkcji kosmetyków produktów modyfikowanych genetycznie
* testować kosmetyków na zwierzętach, wykorzystywać substancji wymagających zabicia zwierzęcia, jak olej z norek, z rekina, itp.
* stosować syntetycznych barwników i zapachów
* stosować olejów mineralnych/parafiny, silikonów, emulgatorów typu PEG, substancji uzyskiwanych przy destylacji ropy naftowej!
* dozwolone konserwanty to: kwas mrówkowy, benzoesowy, kwas sorbinowy, salicylowy i ich sole
* niedozwolone konserwanty pozyskiwane sztucznie jak: parabeny, fenokcyetanol
* bez SLS
* przynajmniej 50% (niektóre firmy narzucają nawet 95%) wykorzystanych w kosmetyku surowców, powinno pochodzić z upraw biologicznych
* niektóre firmy wymagają stosowania opakowań biodegradowalnych

Przeglądając testy z lat 2009-2012, okazuje się, że następujące firmy wywiązują się z zadań celująco:
- ekoprodukty sygnowane przez Rossmann, np Bubchen, Babydream, Hipp, Primavera, Mann&Schroder
- Schwarzkopf&Henkel
- Yves Rocher
- Johnson&Johnson

Na dostateczny zasłużyły produkty z takich firm jak:
- L'Oreal
- Avene
- Garnier
- Vichy
- Nivea
- Lancome

Zapewne łatwiej wskazać te nie-eko, niż eko. Co, zatem możemy same zrobić, żeby korzystać z jak najbezpieczniejszych rozwiązań? Bądźmy eko, nie narażając się na dodatkowe koszty, bo jak wiadomo takie specjalne kosmetyki są drogie. Czytajmy informacje na opakowaniu. Po to są.

NAJLEPSZE NA POCZĄTKU
Na początku składu znajdują się substancje w największym stężeniu, malejąc stopniowo do momentu oznaczenia słowem: parfum. Po zapachu, wszystko , co tam jest, jest w śladowych ilościach, a więc mniej niż 0,5% i nie ma żadnego znaczenia dla pielęgnacji. Jeśli więc w odżywce z miodem, honey jest gdzieś na końcu, to odżywka faktycznie jest z miodem, a nie miodowa.

Pamiętajmy, że nie wszystkie kosmetyki z oznaczeniem na opakowaniu 'Dla dzieci', faktycznie są dla nich.

Fot. kobietamag.pl
Na początek najłatwiejsze kryteria:
- NIE TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH
Szukaj znaczka z króliczkiem.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak wyglądają zwierzęta poddane laboratoryjnym torturom, poszukaj w google. Gwarantuję, że po pierwszych obrazkach, nie tkniesz kosmetyków bez tego oznaczenia.


- BEZ SLS
SLS, to skrót od Sodium Lauryl Sulfate. To starszy brat SLES, ale jego siostrzyczka jest znacznie łagodniejsza dla naszej skóry. Jest to substancja wykorzystywana w płynach do kąpieli, szamponach, tonikach, która usuwa tłuszcz. Jednak, jej działanie może być bardzo szkodliwe, gdyż jest wchłaniana przez ustrój i może być magazynowana w wątrobie, działając rakotwórczo. Co prawda, musiałyby to być  olbrzymie ilości, ale po co kupować produkty z tym składnikiem, jeśli inne działają podobnie, a są bezpieczniejsze?

Siegajmy zatem po:
- SLES - Sodium Laureth Sulfate
- Cocamidopropyl Betaine
- Cocoglucoside, Capryl Glucoside (pochodne cukru)
- Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate

Unikajmy też Ammonium Lauryl Sulfate, który jest PEG-iem. PEG-i sprzyjają rozpulchnianiu skóry i wnikaniu niepożądanych substancji do naszego organizmu. Jeśli więc obok PEG-ów będą znajdować się w składzie substancje intensywnie podrażniające, rakotwórcze, to mogą faktycznie tak zadziałać.

BEZ FORMALDEHYDÓW
Uwaga na DMDM HYNDANTOIN, bo to właśnie pochodna formaldehydu. Powiem tylko, że w tej substancji konserwuje się...  trupy. Potencjalnie rakotwórcza, może powodować podrażnienia u alergików

BEZ OLEJÓW MINERALNYCH
Uwaga na PARAFFINUM LIQUIDUM, czyli olej parafinowy=parafina. Jest to pochodna ropy naftowej. Inną pochodną jest też PROPYLENE GLYCOL, ale z uwagi na genialne nawilżające działanie, wybaczamy mu to, że stosowany w nadmiarze, może podrażniać skórę.

Jeśli masz tendencję do zapychania porów, unikaj tej substancji. Może tworzyć na powierzchni tłusty film, utrudniający skórze oddychanie, powodując czopowaniu ujść mieszków włosowych. Pojedyńcze użycia nie są szkodliwe, ale stosowanie produktu z tym składnikiem raz po raz, może skończyć się ropnymi wypryskami na skórze głowy czy twarzy.

Unikamy parafiny kupując kosmetyki dla swojego dziecka.

BEZ PARABENÓW
Z tymi parabenami to sprawa jest trudna. Jedni huczą, jak bardzo są złe, inni, że wcale nie. Należy wiedzieć, że mają działanie kancerogenne i alergenne, ale to działanie zaczyna się dopiero przy bardzo wysokich stężeniach, a ich  stężenia w składach kosmetyków są tak znikome, że są całkowicie bezpieczne.

Nie ma możliwości, aby były magazynowane w naszym ustroju.

Dlatego, jeśli możemy, chcemy, unikajmy, ale jeśli mamy fajny kosmetyk z parabenami na samiutkim końcu, to stosujmy bez obaw.

BEZ SILIKONÓW
No własnie. Silikony. Samo zło?

Jest to temat rzeka, informacji znalazło by się na dwa następne posty. Ja napiszę w skrócie, pomijając trudniejsze nazwy.

Silikony są ok, bo nadają, nawet bardzo zniszczonym włosom,połysk. Uzupełniają ubytki we włosach, wizualnie naprawiają go. Tworzą ochronny film, aby zapobiegać łamaniu się włosów i rozdwajaniu końcówek.

Nie mogą stanowić samodzielnej pielęgnacji. Produkty z silikonami stosujemy po produktach odżywczych, jako punkt drugi, zabezpieczający, a nie sam w sobie.

Silikony są w porządku, pod warunkiem, że wiemy czym, jak i jak często je zmywać. Zastosowanie odpowiedniego szamponu co jakiś czas, np 1 raz w tygodniu, uniemożliwi silikonom, nadbudowywanie się, a tym samym obciążanie włosa. Przesilikonowane włosy są tłuste, ciężkie, nie chcą się układać, wiszą smętnie.

Do zmywania silikonów stosujemy szampony bez silikonów.

ZMYWALNE ŁAGODNYM SZAMPONEM
- dimethicone, amodimethicone, silikony typu PEG

ZMYWALNE MOCNIEJSZYM SZAMPONEM ZE SLES LUB SLS:
- trimethicone, dimethiconol, tridimethicone

ODPAROWUJĄCE, ULATNIAJĄCE SIĘ
- z członem cyclo-, np cyclomethicone
Nie musimy ich zmywać, znikają same.

ZMYWALNE=ROZPUSZCZALNE W SAMEJ WODZIE
- z końcówką -copolyol, np. lauryl methicone copolyol
- z końcówką -siloxane


KORZYSTAMY Z LODÓWKI
Sięgajmy po naturalne produkty stojące w naszej kuchni, takie jak miód, cytryna, oleje (winogronowy, słonecznikowy, lniany, z oliwek, arachidowy <najlepiej z pierwszego tłoczenia>), banany, avocado, aloes, czosnek, herbatki ziołowe, mleko, śmietankę, majonez, drożdże, len w ziarenkach.

O maseczkach ze składników spożywczych tu: http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/04/domowe-sposoby-na-piekne-wosy-kosmetyki.html


KORZYSTAJMY Z APTEKI
Kupmy sobie: glicerynę w płynie, witaminę AiE w kapsułkach (można dodawać do masek), olejek rycynowy, suplementy do stosowania wewnętrznego.

Na portalach takich jak mazidła albo zrób sobie krem, można zakupić po niewielkich kosztach jedwab i keratynę w płynie, porządne oleje nierafinowane, jak kokosowy czy macadamia.

Fot. mobilnekobiety.pl/ sxc


Ważna informacja na koniec. 
Produkty z certyfikatem eko nie gwarantują nam, że bedą stuprocentowo przyjazne naszej skórze, że nas nie uczulą i że nas jakościowo zadowolą. Dlatego spośród tego, co jest na półkach drogerii, wybierajmy to, co nie zawiera składników, które dla nas są nie do przyjęcia.

Namawiam do segregacji pojemniczków po kosmetykach.

Pamiętajmy, że plastiki dokładnie myjemy przed wyrzuceniem.
 Elementy papierowe, kartonowe muszą być czyste i suche.

8 komentarzy:

  1. Mysiu, mam zdecydowanie zastrzeżenia do firm, które wymieniłaś odnośnie spełniania kryteriów powyżej, przede wszystkim nietestowania na zwietzętach.
    Schwarzkopf&Henkel
    - Yves Rocher
    - Johnson&Johnson
    i wszystkie niżej, czyli marki Loreala i Procter&gamble testuja kosmetyki na zwierzętach! A zwykle ich składy nie są przyjazne środowisku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informacje, na których bazowałam pochodzą z internetu ze stron dla firm certyfikowanych, możliwe, że tylko niektóre produkty uzyskały certyfikat, ale zostały podciągnięte do konkretnych firm statystycznie. Dlatego namawiam do szukania oznaczeń an opakowaniach, jeśli faktycznie zależy na na oszczędzaniu środowiska i zwierząt.

      Zastosowałam też określenie dostateczny, ponieważ wymienione firmy jak l'oreal czy yves rocher nie spełniają wszystkich punktów dla eko, a jedynie pojedyńcze, np. nie mają SLS.

      Usuń
    2. w kazdym szamponie YR jest SLS....

      Usuń
  2. A ja mam pytanie odnośnie silikonu pt. "dimethiconol", MYsia, piszesz, że należy on do kategorii: ZMYWALNE MOCNIEJSZYM SZAMPONEM ZE SLES LUB SLS, a ja w zasadzie spotykam się z zakwalifikowaniem go do grupy: "Nierozpuszczalne w wodzie, łatwo zmywalne". Zakręciłam się zupełnie. Jak to z nim jest?

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu kilku Twoich wpisów na poważnie zabrałam się za dbanie o włosy. Są one kręcone, lecz nie potrafię wydobyć z nich loków, tylko robi mi się na głowi "sianko". Kręcą się tylko włosy pod spodem. Umyłam akurat szamponem babydream dla dzieci, ponieważ był on polecany i moje pytanie dotyczy właśnie tego produktu. Rozumiem, ze ma on zmywać wszelkie zanieczyszczenia z włosów aby potem lepiej przyswoić odżywkę. Czy włosy po nim mają być takie tępe? Przepraszam za określenie, ale miałam wrażenie że powyrywam je wszystkie myjąc. Okropne uczucie. Czy takie właśnie wrażenie jest po szamponach bez silikonów? Jeśli to pytanie wyda Ci się dziwne to przepraszam :) ale nurtuje mnie to
    Kupiłam również mgiełkę Radical i łykam suplement diety na włosy. Chciałabym zeby szybko urosły.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry!
    Jeszcze nieuświadomiona odnoścnie SLs i nieczytająca dokłądnie skłądu kupiłam taki szampon http://khadi.pl/szampon-szafran-tulsi-reetha i traz waham się, czy go w ogóle użyc? Będę wdzięczna za poradę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o kosmetyki bez parabenów służące do pielęgnacji włosów mogę zdecydowanie polecić BingoSpa http://bellemonde.pl/kategorie/pielegnacja-wlosow/bingospa-szampon-bez-sles-sls-z-keratyn%C4%85.-detail :) Używam tego szamponu, bo poleciła mi go moja fryzjerka i jestem naprawdę zadowolona. Miła konsystencja + zapach. No i keratyna w składzie. :) Mam już dość kosmetyków pełnych chemikaliów...

    OdpowiedzUsuń
  6. najlepiej używać sprawdzonych naturalnych substancji...np. wody lawnedowej

    OdpowiedzUsuń